złamane skrzydło Opublikowano 2 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2010 każdego grudnia punktualnie zielenieją spojrzenia przechodniów wieszają się na świerkach w miejscu gdzie wrony nie mogą na lata ubiegłe coraz mniej miejsca tyle minęło tradycji cała prawda mieszka ulicę dalej oswajam czasem przykładam ucho do barszczu
Magda_Tara Opublikowano 2 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2010 Skrzydle????? jak Ty pięknie piszeeeesz... :)))))))))) ale wiesz co, Skrzydle? ja bym te przecinki chiba usunęła, albo konsekwentnie powstawiała brakujące buziak! ale podoba się okropnie. nie umiem o zjawiskach, tylko i niereformowalnie - o relacjach. a tak bym chciała. :*
złamane skrzydło Opublikowano 2 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. , oj ty ... a przecinki, racja, jestem baaardzo niekonsekwentna;)) buzka
Grażyna_Kudła Opublikowano 2 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2010 dałabym sobie głowę urwać, że kiedyś czytałam, szczególnie to mi utkwiło: "wieszają się na świerkach w miejscu gdzie wrony wyżej usiąść nie mogą" musiało mi się spodobać, jeśli zapamiętałam i nadal podoba; pozdrawiam :)
dawniejbezet Opublikowano 2 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tyle zostaje, a i tu nie do końca wszystko gotowe. Pierwsze zdanie, które w zamyśle autora/ki ma prawdopodobnie zbudować "niesamowity nastrój poezji" - przez swą barokowość dookreśleń i niestety inwersję, zmusza czytelnika do "główkowania" (czyli - nastrój likwiduje, bo śledzenie logiki tej składni nie jest łatwe). Pozdrawiam PS. to, co było w środku, jest nieczyste, nieświeże; składa się ze zużytych skojarzeń (pod powiekami - wiadomo wspomnienia i marzenia) i potocznej frazeologii stosowanej bezrefleksyjnie (symbole szczęścia, istnienie sensu); całości dopełnia rozbudowana metafora, która chce być alegorią czy nawet symbolem, a jest tylko dopełniaczową zbitką (krawężniki tradycji - chodniki współczesności?, trotuary przyszłości?...).
złamane skrzydło Opublikowano 3 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tyle zostaje, a i tu nie do końca wszystko gotowe. Pierwsze zdanie, które w zamyśle autora/ki ma prawdopodobnie zbudować "niesamowity nastrój poezji" - przez swą barokowość dookreśleń i niestety inwersję, zmusza czytelnika do "główkowania" (czyli - nastrój likwiduje, bo śledzenie logiki tej składni nie jest łatwe). Pozdrawiam PS. to, co było w środku, jest nieczyste, nieświeże; składa się ze zużytych skojarzeń (pod powiekami - wiadomo wspomnienia i marzenia) i potocznej frazeologii stosowanej bezrefleksyjnie (symbole szczęścia, istnienie sensu); całości dopełnia rozbudowana metafora, która chce być alegorią czy nawet symbolem, a jest tylko dopełniaczową zbitką (krawężniki tradycji - chodniki współczesności?, trotuary przyszłości?...). słusznie, dzisiaj to dostrzegłam, biegłam poprawić, dzięki Bog!!!!!danie!!!! wiersz do przemyślunku do poprawy!!! ściskam
złamane skrzydło Opublikowano 3 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
złamane skrzydło Opublikowano 3 Grudnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :))))))) TEEEENKS:)))
Wilcza Jagoda Opublikowano 12 Grudnia 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Grudnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. bylo, było
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się