Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

maski popalone na twarzach wypalone twarze
kolejne złudzenia cuchną nowością w zachowaniach
jak pozytywka coraz wyraźniej brzęczymy
żadna nowość

słabnące skupienie ludzie się psują
powietrze jak gaz łzawiący
nagle most- coś na zasadzie realnego snu
kilka przetarć oczu
i powrót do naiwnych zapaści

idę dalej źrenice wybuchają pochłaniając
pole widzenia przez to wszystko
w najlepsze zaczynam głaskać resztę świata
autystycznie wyczerpany w masce gazowej mam was
na oku na obrzeżach suchych ust
pękają nabrzmiałe słowa brakuje sił na zdziwienie
wobec czegokolwiek chodzenie jest drżeniem tak samo
jak drży się z zimna lub ze strachu
w worach pod oczami niosę
coraz więcej pustych spojrzeń
więc dlaczego coraz ciężej jest ?

przez to wszystko nie najlepiej
chodzę
zaczynam warczeć
warować przy swoim
przy tym czego już nie mam
zaczynam szczekać
gryźć skomleć
nagłaśniać problem
zaczynam nie pasować


*


wyrywając włosy reszcie świata
to jak potrząsnąć zdechłym psem z rozpaczy
żeby zaszczekał
lub choćby zaskomlał

zgubne zaglądanie do oczu kota
aby znaleźć tam rzęsę wyjaśnia nam
współczucie nie istnieje

Opublikowano
wyrywając włosy reszcie świata
to jak potrząsnąć zdechłym psem z rozpaczy
żeby zaszczekał
lub choćby zaskomlał

zgubne zaglądanie do oczu kota
aby znaleźć tam rzęsę wyjaśnia nam
współczucie nie istnieje


to jest wierszem w wierszu
to jest współczuciem
to jest miłością
człowieczeństwem

brawo, Tomasz, nie zawodzisz
piszesz.
ściskam.
:))
Opublikowano

Tomaszu, tym razem ciężko brnąłem przez Twój wiersz. Jest w nim kilka dobrych wersów, ale jest też moment,

"żadna nowość
widywać człowieka z własnym ego
niemal jak ujrzeć Chrystusa żywego"

który uderza mnie brakiem logiki. Każdy człowiek ma ego (obojętnie jakie by nie było), więc nie jest to zdarzenie tak nieprzwdopodobne, jak zobaczenie żuwego Chrystusa, co jest bardzo nieprawdopodobne. Jeśli zestawię Twoje słowa "żadna nowość", które wprowadzają dwa następne wersy, do trzeciego cytowanego wersu, to sam widzisz, że coś tu nie pasuje.
Jak już wspomniałem, przewodnia myśl dobra, kilka dobrych wersów, ale wiersz do przebudowy. Zaznaczam, że w moim komentarzu nie ma złośliwości, są refleksje. Do następnego wiersza. Pozdrawiam. J.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dzięki Magda

piszę jak się pisze ciszę
wypisuję
do wyżyn wrzasku
dochodzę w ciszy
nabrzmiałej o brzasku /

t

:D
a to zabieram!
tak pisane
szałem.
:))
roznamiętniasz się w ciszy
;D
zdolna bestia!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @TTL Idealne ukazanie przemiany z kochającej kobiety na zniszczoną przez złe doświadczenia femme fatale, z silnie narcystyczną osobowością. Czytając ten utwór, przypomniałem sobie siebie… młodego, niedoświadczonego, który był w stanie poświęcić, oddać siebie… bezgranicznie.    Pozdrawiam serdecznie.
    • @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Najprzedniejszego wina kropelka, Wypadłszy z nachylonego złotego kielicha, Spłynęła po brodzie dumnego króla, Dziwiąc się pięknu jego oblicza,   Gdy tak bezładnie spadała, Zachwycając się pięknem królewskich szat, Całą jego sylwetkę ujrzała, Widokiem tym do głębi poruszona,   W jednej krótkiej chwili, Ujrzała wszystkich znakomitych gości, Monarchów i dostojników z całej Europy, Królów i arcybiskupów dostojnych,   I wielkim zapłonąwszy zachwytem, Ujrzała całą odświętnie przystrojoną izbę, Skąpaną w blasku niezliczonych świec, Okraszoną szczęśliwych biesiadników nastrojem,   Na suto zastawionych stołach, Nie zabrakło najwyszukańszych potraw, Uginały się pod ciężarem mięsiwa, A królowała niepodzielnie dziczyzna,   Widząc kunsztowne złote korony, Zdobiące je krwistoczerwone rubiny, Tak bardzo zapragnęła być jednym z nich, Towarzystwa czystego złota zażyć,   Widząc lśniące królewskie płaszcze, Najokazalszym futrem podszyte, Być któregokolwiek z nich najmniejszym włoskiem, Ośmieliła się zamarzyć skrycie,   Widząc wielkie złote misy, Zachwycona blaskiem ich skrzącym, Zapragnęła w sobie go odbić, Lecz uniemożliwił to rozmiar jej mikry,   Widząc śnieżnobiałe obrusy, Pozazdrościła im ich bieli, Zamarzyła którykolwiek z nich splamić, By na zawsze pozostać tylko z nim,   Lecz mim drgnęła króla powieka, Skończył się krótki jej czas, Była bowiem zbyt maleńka, By dłużej niż króciutką chwilę trwać,   Gdy na posadzkę spadła, W okamgnieniu się rozprysła, Przez nikogo niezauważona, Krótki żywot swój zakończyła…   Nie unieśmiertelnił jej swym piórem kronikarz, Nie znalazła się na kronik kartach, Lecz by nie pozostała zapomniana, Skreślił wiersz o niej skromny poeta...    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku.        
    • [w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]   kiedy to wszystko się wreszcie zacznie jeśli kiedyś się w końcu zacznie/skończymy z oduczaniem milczeniem/się od końca   bo język, który został wyrwany z tobą wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny odrośnie jak jaszczurce ogon: gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony bez białej patyny z całym arsenałem smaczków   <za/pomni o czymś takim jak ageuzja>   posmakuje ziemię - znaczy: skosztuje owoców pracy własnych rąk, które były skłonne po/święcić nienaganną aparycję pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie z  którego za/rosło kiedyś inter/pol/e makami z surową rybą i środkiem usypiającym   po/smaku/je słowo z/ja/wy jawa - nie-sen jawa - wyspa java - język post/rzeczy/wistości ob/jawy: cisza jak makiem zasiał   od/smakuje słowo am-am ale brzmi ono jak ostatnia wola skazanego wykrzyczana za/żądana za/rządzana ost/tatni po/osiłek z maka   więc nie pytam o czym/jest ten wiersz jest jak... "zzz" bz/z/zyczenie muchy z/z/zająknięcie snu z/z/zszargane nerwy z/z/zmowa milczenia niech poezja mówi sama za siebie, niech z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku
    • @Berenika97 piękne! dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @LessLove szarmanckie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...