Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

myśleli, ze księżyc jest tam gdzie wśród nocy
blask tarczy, miłości wyznając, jak wilki
z ułudy nieziemskiej zawyli – bo oczy
w iluzję popadły – nie było tam nigdy
na miejscu znaczonym – więc co to tam świeci?
pytali w swych wierszach zacniejsi poeci,

jest czas, w którym promień wolniejszy od myśli,
zza ziemi wypływa, gdzie gwiazdy spalanie,
unosi w przestworza rydwanem ognistym
miliardy świetlistych, a robiąc to stale
część ziemię opływa i ruchem okrężnym,
wzdłuż warstw atmosfery gna drogą na księżyc,

stąd, siląc się w srebrze, powraca po łuku
wytrawnych wędrowców ze wzoru fermaty
element pierwotnych, a my w tym posłuchu,
zmyleni odsłuchem mierzymy zbłąkanych,
głaskając czupryny miast brody wyrosłych
ze zwierzeń, skojarzeń i chęci miłosnych,

wśród pustki, co nocą pomnaża w obłędzie
poetów zastępy, jest słońca wyzbycie,
co wraca obrazem nieostrym – pojecie
mieć trzeba, by dociec, skąd bije odbicie,
racz zważyć, gdy spojrzysz i ujrzysz go w nowiu,
nie dotrze, przenigdy, szeptane – I love you.

Opublikowano

Ha!
Całkiem niezłe, w tradycji wyrosło, wije się do góry, splata skojarzenia; noc połyskuje dźwiękami...


Jedna rzecz tylko - czy musiała być ta luna tak otwarcie powiedziana? gna drogą na księżyc
Bez niego byłoby bardziej hmm.. tajemniczo, to pewnie nie, bo i tak wszyscy wiedzą... ale jakoś tak.. dostojnie? odpowiednio?
Sam już nie wiem, to tylko takie moje dywagacje

Pozdrawiam i nie wyję, boć dziś nie pełnia :D
Wuren

ps. Żeby nie było, że się nie czepiam, choć zwykle chwalę szczerość i prostotę - tu też winiennem zganić ajlowju ;) bom prostu i mnie żadnych francuskich ąę nie trzeba, żeby babie powiedzieć, co czuję ;D ale to było powiedziane z mrużeniem oczu od blasku srebrnej siostry - więc wybaczam :D

Ach, jeszcze mi się przypomniało, żeby dodać - wspaniale mi się czytało :D Ogólnie bardzo duży plus - co by czytelnicy nie mieli wątpliwości, czy tak, czy nie :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dzięki Wuren za tak obszerny komentarz - co do tej luny = "gna drogą na księżyc" - może i rzeczywiscie zbyt wprost powiedziane ale taką jest aberracja - kosmonauci chcąc dolecieć na wspomniany obiekt, muszą kilka razy okrążyć obiekt, na którym my teraz jesteśmy

serdecznie pozdrawiam
ps. powyłem sobie "conieco" w nocy, hihihihi
Opublikowano

podoba mi się język w jakim napisany jest wiersz, kojarzy mi się ze Snem Nocy Letniej
(notabene uwielbiam)
a poza tym podziwiam moim skromnym zdaniem umiejętnośc logicznego rymowania gdzie rymy podporządkowują się treści
to sztuka
kłaniam się
Maj

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oj wiem, czym jest aberracja :D odebrałem techniczne wykształcenie :) mnie jeno szło o to, co by nie nazywać szlachetnej Pani tak przyziemnie :D
A okrążanie - cóż - przecie w tym cały urok.. okrążyć, osaczyć, sięgnąć tam, gdzie puchar nie sięgnął :)

Pozdrawiam
Wuren
ps. A powyć - czemu nie, ale tylko, jesli to ekspresja ;D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oj wiem, czym jest aberracja :D odebrałem techniczne wykształcenie :) mnie jeno szło o to, co by nie nazywać szlachetnej Pani tak przyziemnie :D
A okrążanie - cóż - przecie w tym cały urok.. okrążyć, osaczyć, sięgnąć tam, gdzie puchar nie sięgnął :)

Pozdrawiam
Wuren
ps. A powyć - czemu nie, ale tylko, jesli to ekspresja ;D

więc zostałem "technicznym", hihihi - niech będzie - jednak z tym osaczeniem to bym polemizował - bo osaczonym to można się poczuć - wtedy dopiero jest wycie, wywycie, skowycie
MN
ps. ekspresja czyni z nas niewolników chwili - wybacz, że tak piszę - zazwyczaj odkrywamy ją zamykając się w sobie lub tylko oczy - oczywiscie mogę się mylić - być ekspresyjnym według mnie znaczy używać własnej niezaradności - chwycić się tarczy i na tarczy prześlizgiwać się przez niebezpieczeństwo zaistnienia w czasie i miejscu nie dla nas wyznaczonym
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ha!
Dzięki bardzo za technicznego :D
"Panie Wuren, zepsuła się drukarka, prosze naprawić" :D
A ekspresja? hmm po mojemu to chyba najbardziej zwierzęca część naszej duszy, ta która wyje do Luny - ale również ta, która szeroko rozwiera źrenice - zarówno w strachu, jak i w spełnieniu... i nie bedę z niej rezygnować ;D (no wiem, czasem może przeszkadzać sąsiadom, mozna dostac mandat za zakłocanie itd.. - ale i tak warto poczuć w sobie zwierzę :D)

Pozdrawiam
Wuren
ps. wrrrrrrr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ha!
Dzięki bardzo za technicznego :D
"Panie Wuren, zepsuła się drukarka, prosze naprawić" :D
A ekspresja? hmm po mojemu to chyba najbardziej zwierzęca część naszej duszy, ta która wyje do Luny - ale również ta, która szeroko rozwiera źrenice - zarówno w strachu, jak i w spełnieniu... i nie bedę z niej rezygnować ;D (no wiem, czasem może przeszkadzać sąsiadom, mozna dostac mandat za zakłocanie itd.. - ale i tak warto poczuć w sobie zwierzę :D)

Pozdrawiam
Wuren
ps. wrrrrrrr

od tego ps. zacznę - auuuuuuuuuuuu!!!!
no to została nam jeszcze impresja - prawdopodobnie to coś co w mym tłumaczeniu oznacza "im" - przeciwne i "presja" - presja - coś przeciwne duszy wiec może ciało?
MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ech, to szukanie znaczeń... :D
Cóż zostało? Im-presja, jako krewna de-presji?
Piszmy więc, bo im-presariatu nie mamy, ciągle pod wpływem anty-de-presantów oczekujemy pres-tiżu :D
Kończę, bo zaraz będę w o-presji :D
Wuren
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ech, to szukanie znaczeń... :D
Cóż zostało? Im-presja, jako krewna de-presji?
Piszmy więc, bo im-presariatu nie mamy, ciągle pod wpływem anty-de-presantów oczekujemy pres-tiżu :D
Kończę, bo zaraz będę w o-presji :D
Wuren

no to jesteśmy u celu patrząc przez odchyły aberracji dużo nam wymknęło się ...-presji - te kropki chyba są jedynym wywyciem nas samych - każdy ma własny sposób pojmowania przeżyć, oglądania się na "lunę" lub odbicia słonecznego zafałszowanego przekazu - tak więc patrząc w niebo winnismy wiedzieć, ze to co tam widać to dość często zgiełk nawet miliardów lat, kiedy to gwiazdy wypuszczały "co-nie-co" w przestrzeń
MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Czarek Płatak   Bardzo dziękuję!  Masz rację - mentalnie na przestrzeni wieków ludzie niewiele  się zmienili.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • Ej i karny? Zrumienisz sine? I murzyn raki je
    • Morze szumiało jednostajnie, spokojnie, jakby próbowało  wymusić na mnie potrzebę snu. Choć był środek dnia  a sen nie był mi potrzebny. Chciałem pobyć sam. Dlatego wybrałem porę przedsionku sztormu i dziką plażę o ostrych jak brzytwy kamieniach Nie była piękna, nie miała serca,  nie zatrzymywała w pamięci  wschodów i zachodów słońca, nie zapraszała w swe poszarpane granice, kochanków spacerujących za ręce. Była zdradliwa lub została zdradzona. Porzucona lub świadomie wyklęta. Chciała istnieć w tym  nie znajdującym sensu bólu a z drugiej strony ginęła bez krzyku  coraz to głębiej pod wodą. Niedaleko niej woda kryła w sobie śmierć. Podwodną rafę z kamienia  na której onegdaj ginęły ożaglowane jednostki  płynące wzdłuż klifów Calais na północ  do Gandawy czy Kilonii. Byłem wrakiem co doczołgał się na brzeg. Depresji, rozpaczy, trądu umysłu. Jak pięknie byłoby rzucić się z wieży latarni. Pikować głową w dół jak mewy. Rozbić się na okruchy wspomnień. Mówią, że to duch latarnika  nadal wznieca ogień na cyplu. Jednak przepływające jednostki  go nie widzą.  Mijają na pełnej prędkości śrub, grobowiec który był latarnią. Nikt ich nie woła. Nikt ich nie czeka. Mają wykazy z radarów i sonaru. Czujniki i wskaźniki. Kiedyś wszystko czytano sercem. Rozmawiano uczuciem. Kochano romansem i figlarnością słowa. Teraz pędzi się wprzód rzeczywistości, samotnym, żeglarskim kursem. Chciałbym odpocząć  i od rzeczywistości umysłu  i od choroby serca. Chciałbym się o to pokłócić. Lecz sam tego uczynić nie mogę. Podniosłem piękną kremową muszlę. Była dość ciężka i pojemna. Na tyle by zmieścić wszystkie moje słowa. Cały mój ból. Zbliżyłem ją do ust zamiast do ucha. Wykrzyczałem tylko jedno słowo. Dlaczego!? Nie odpowiedziała. Widać morze mnie zagłuszyło. Szumiało jednostajnie, spokojnie, tak jak gdyby sztorm  wcale miał dziś nie nadejść. Niczego się nie dowiedziałem, ponad to że od dziś  nie zapłonie już ogień na cyplu. Zmarnowałem swoje życie jak i śmierć.
    • To jak żałoba, trzeba ją dobrze przeżyć. Świetny wiersz jak zwykle:):)
    • Przypomnij sobie te chwile, W których przeszywał ból, Chwile, w których promieniało szczęście, Chwile, w których lał się smutek, Chwile otulone żalem, Chwile odrętwiałe przez strach.   Co jakby o nich wszystkich zapomnieć? O błędach, O sukcesach? Zacząć od nowa? Obudzić się rano, W nie swoim domu, W nie swoim mieście, Z nie swoim ciałem. Bo przecież jeżeli nic nie pamiętać, To dlaczego nie samego siebie?   Od nowa nauczyć się poruszać mięśniami, Od nowa nauczyć się mówić, Od nowa nauczyć się jeść, Od nowa nauczyć się myśleć. Tworzyć nowe pomysły, Ideały.   Można wtedy wszystko… Tylko od czego wtedy zacząć? Czy jesteśmy na to gotowi?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...