Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

[czasem nawiedza mnie cisza
zupełna,
jak ta przed Średniowieczem ]


witam Cię u bram mojego psychiatryka
przy ulicy Niepełnej Wolności
klauni improwizują pożegnanie życia
udając anioły
z których w piekle nie mają pożytków
bo i po co skrzydlate patroszyć?

czerwoni wariaci i czarne wariatki
wyznają na przekór
pokrewnym do drani - słabości,
podobniejąc ich cieniom...
jest taka zależność ziemskiego ‘Dasein’
nieistotna względność rozdzielności spójniczej
nie mając genezy w f.isi-nej frazie:
"nieistotna względność rozdzielności spójnika"
uderza w ontologiczne repozytorium utopii,
bo położona o jeden świat za daleko

słyszysz?
to One,
przeklęte alegorie
ciskanych w nieskończoność
kroków
już od dawna mówią do mnie
wylękłe deliria twórczej awitaminozy

"zamknij drzwi dziewczę i zamknij laptopa
kiedy będziesz na zawsze odchodzić..."

Opublikowano

"nieistotna względność rozdzielności spójniczej" - z powodu tej frazy poczułem się głęboko sfrustrowany a nawet zakompleksiony; nie wiem ile falkuteltów trzeba zaliczyć aby taka frazę przełknąć i się nie udławić -

przedostatnia strofa wydaje mi się najbardziej nośna i właściwie jest - może być samodzielnym tekstem, w miarę nośnym;
zakończenie jest chyba autokomentarzem - trafnym dla propozycji tu zamieszczonej ale nic więcej...

pozdrawiam
J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja się poczułam podwójnie sfrustrowana,
może szanowna Ulla raczy mi wyjaśnić? poniżej zamieszczam link :
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=113700
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja się poczułam podwójnie sfrustrowana,
może szanowna Ulla raczy mi wyjaśnić? poniżej zamieszczam link :
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=113700

pomiędzy f.isi:
"nieistotna względność rozdzielności spójnika"
a tekstem Ulli:
"nieistotna względność rozdzielności spójniczej" jest przepaść na miarę Himalajów, gdyż to pierwsze ma sens - choć osobliwie przewrotny
natomiast to drugie, Ulli - jest językiem księżycowych ludzików i pewnie zrozumiałym jedynie dla lunatyków...

J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja się poczułam podwójnie sfrustrowana,
może szanowna Ulla raczy mi wyjaśnić? poniżej zamieszczam link :
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=113700

pomiędzy f.isi:
"nieistotna względność rozdzielności spójnika"
a tekstem Ulli:
"nieistotna względność rozdzielności spójniczej" jest przepaść na miarę Himalajów, gdyż to pierwsze ma sens - choć osobliwie przewrotny
natomiast to drugie, Ulli - jest językiem księżycowych ludzików i pewnie zrozumiałym jedynie dla lunatyków...

J.S
nieskromnie potwierdzę, że również widzę "himalaje" ;)

podpięłam się Jacku pod Twój "frustracyjny" post, bo również poczułam frustrację, i to z dwóch powodów:
1. przeczucie, graniczące z pewnością, że użyta przez Ullę fraza jest mojego autorstwa, użyta bez mojej wiedzy i zgody
2. wykorzystana kiepsko i w kiepskim tekście

zatem, Autorkę proszę o wyjaśnienie,
a 'sfrustrowanego' Jacka pozdrawiam :)
Opublikowano

witam,

dopiero zajrzałam i odpowiadam w punktach, będzie wyraziście:

1. nie wiem co oznacza komentarz "Maricha." ?
2. Joli dziękuję za komentarz dot. zakończenia (niestety zakończenie chciałabym dopracować, nie mam jeszcze pomysłu)
3."nieistotna względność rozdzielności spójniczej" - nie ma nic wspólnego z fakultetami i wykształceniem, a z długonocną imprezą fizyków, zapalonych badaczy nieboskłonu i z porannym powrotem tramwajem...i dotyczy: dwóch zespolonych pożądaniem ciał tkwiących w nieistotnej względności czasoprzestrzeni i jednocześnie dwóch tożsamych rozdzielonych światopoglądem dusz w owych ciałach. Fraza wraz z kontekstem nie dotyczy i nigdy nie dotyczyła spójników (nie ma nic wspólnego z gramatyką, ani innymi sugerowanymi OBCYMI fragmentami).
"przedostatnia strofa wydaje mi się najbardziej nośna i właściwie jest - może być samodzielnym tekstem, w miarę nośnym" - dziękuje, w takim razie nie będę jej modyfikować.
"zakończenie jest chyba autokomentarzem - trafnym dla propozycji tu zamieszczonej ale nic więcej..." Jacku (?) - jak pisałam z zakończeniem mam problem, nie jest ono dopracowane.
4. Nie użyłam Pani frazy - Pani f.isia-u, bo wiersza Pani nie znałam, acz dziwnie nieprzyjemnie się poczułam dotknięta tym Pani podejrzeniem, bo prawa autorskie własne, cudze (nawet kiepskich autorów) szanuję i bardzo poważnie traktuję - proszę więc o to samo (fraza jest moja i mojego chłopaka), a po drugie poczułam się dotknięta skojarzeniem, bo te wiersze i frazy są z zupełnie różnymi podtekstami i prawdopodobnie kontekstami.
Poza tym, po przeczytaniu zamieszczonego linka z przykrością stwierdzam, że mój ścisły umysł nie rozumie Pani wiersza.
Proszę siebie i mnie nie frustrować ( w odpowiedzi na fragmenty komentarza/y dot. frustracji).
Czy język uczuć fizyków "jest językiem księżycowych ludzików i pewnie zrozumiałym jedynie dla lunatyków..." ? Tego nie wiem....
Niemniej pozdrawiam i dziękuję za komentarze
Ulla

Opublikowano

szanowna Ullo
coby nie owijać wełny w bawełnę, tudzież nie międlić lnu i strzępić języków po próżnicy, proszę
o podanie genezy owej "frazy" (ino nie w guście "mój chłopak to wymyślił" ;) )
jak wskazuje data w podanym przeze mnie linku, użyłam jej wcześniej,
nie mam zamiaru zaprzeczać, że skonstruowała pani rower (podobno w zapadłych Chinach jakieś 20 lat temu przydarzyło się to pewnemu wynalazcy), natomiast śmiem twierdzić, że ja skonstruowałam go wcześniej,
taki "rower" zamieszczony na orgu podlega prawom autorskim, podobnie jak patent
;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dialog z panią jest trudny...
prosto - poprosiłam o wyjaśnienie genezy użytej przez panią w tekście frazy, która nomen omen jest tytułem mojej miniatury (autorskiej), niestety - nie doczekałam się,
pani postawa, utwierdza mnie w przekonaniu, że dokonała pani plagiatu z premedytacją,

kompilowanie cudzych myśli/tekstów i prezentowanie jako własnych, to obecnie zjawisko nader powszechne, przez wielu akceptowane....
tutaj, na orgu, dotychczas przodował w tym niejaki "tango",
hmm... pani się zagalopowała, a ja mówię - stop, i sprawę zgłaszam do admina
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie chciałbym wyrokować o ciągotach naśladowczych autorki a nawet jestem skłonny je wykluczyć, gdyby autorka zechciała mi w tym pomóc...Nie byłoby problemu gdyby podejrzany wers był zdjęty ze wspólnej półki i brzmiał np. "gdy mgła w ogrodzie wieczornie płynie", czy "ja która karmi zgłodniałe usta" (cytaty z tej strony). To są sekwencje słów na tyle popularne, że bez właściciela. Jednak użyta przez panią fraza, jest na tyle wyjątkowa i niebanalna (wywołująca nawet konsternację czytelniczą), że odnalezienie podobnej w tym samym miejscu i zbliżonym czasie, to jak trafić szóstkę w totka. Odpowiedź typu : se napisałam i już, to trochę mało. Oczekiwałbym, chociażby, wiarygodnego stwierdzenia, że dla fizyków "nieistotna względność rozdzielności spójniczej", jest czymś równie naturalnym i powszednim, jak dla kanara "bileciki do kontroli" ;). Docinki kierowane w stronę "kiepskich autorów", nie uwiarygadniają pani deklaracji o poszanowaniu praw autorskich. Jeżeli trudno o dowody "za" lub "przeciw", decydująca jest data publikacji i w dobrym tonie byłoby sporną frazę usunąć. Tylko tyle, bo rozumiem, że przeprosiny za przypadkową zbieżność brzmienia, to zadanie ponad pani siły...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie chciałbym wyrokować o ciągotach naśladowczych autorki a nawet jestem skłonny je wykluczyć, gdyby autorka zechciała mi w tym pomóc...Nie byłoby problemu gdyby podejrzany wers był zdjęty ze wspólnej półki i brzmiał np. "gdy mgła w ogrodzie wieczornie płynie", czy "ja która karmi zgłodniałe usta" (cytaty z tej strony). To są sekwencje słów na tyle popularne, że bez właściciela. Jednak użyta przez panią fraza, jest na tyle wyjątkowa i niebanalna (wywołująca nawet konsternację czytelniczą), że odnalezienie podobnej w tym samym miejscu i zbliżonym czasie, to jak trafić szóstkę w totka. Odpowiedź typu : se napisałam i już, to trochę mało. Oczekiwałbym, chociażby, wiarygodnego stwierdzenia, że dla fizyków "nieistotna względność rozdzielności spójniczej", jest czymś równie naturalnym i powszednim, jak dla kanara "bileciki do kontroli" ;). Docinki kierowane w stronę "kiepskich autorów", nie uwiarygadniają pani deklaracji o poszanowaniu praw autorskich. Jeżeli trudno o dowody "za" lub "przeciw", decydująca jest data publikacji i w dobrym tonie byłoby sporną frazę usunąć. Tylko tyle, bo rozumiem, że przeprosiny za przypadkową zbieżność brzmienia, to zadanie ponad pani siły...

Lecterku moja fraza bez cytatu byłaby podejrzana, może podasz mi na wytłumaczenie przykład wiersza z moją frazą i z nazwiskiem autora - moja nie jest od nikogo wykradziona, ale może ktoś myśli podobnie do mnie...
pozdrawiam - Jola.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Nie chciałbym wyrokować o ciągotach naśladowczych autorki a nawet jestem skłonny je wykluczyć, gdyby autorka zechciała mi w tym pomóc...Nie byłoby problemu gdyby podejrzany wers był zdjęty ze wspólnej półki i brzmiał np. "gdy mgła w ogrodzie wieczornie płynie", czy "ja która karmi zgłodniałe usta" (cytaty z tej strony). To są sekwencje słów na tyle popularne, że bez właściciela. Jednak użyta przez panią fraza, jest na tyle wyjątkowa i niebanalna (wywołująca nawet konsternację czytelniczą), że odnalezienie podobnej w tym samym miejscu i zbliżonym czasie, to jak trafić szóstkę w totka. Odpowiedź typu : se napisałam i już, to trochę mało. Oczekiwałbym, chociażby, wiarygodnego stwierdzenia, że dla fizyków "nieistotna względność rozdzielności spójniczej", jest czymś równie naturalnym i powszednim, jak dla kanara "bileciki do kontroli" ;). Docinki kierowane w stronę "kiepskich autorów", nie uwiarygadniają pani deklaracji o poszanowaniu praw autorskich. Jeżeli trudno o dowody "za" lub "przeciw", decydująca jest data publikacji i w dobrym tonie byłoby sporną frazę usunąć. Tylko tyle, bo rozumiem, że przeprosiny za przypadkową zbieżność brzmienia, to zadanie ponad pani siły...

Lecterku moja fraza bez cytatu byłaby podejrzana, może podasz mi na wytłumaczenie przykład wiersza z moją frazą i z nazwiskiem autora - moja nie jest od nikogo wykradziona, ale może ktoś myśli podobnie do mnie...
pozdrawiam - Jola.

Sadzenie banałów ma jedną, dobrą stronę - zwalnia od wszelkich podejrzeń.
Podobnie do pani, myślą miliony...
:)
Opublikowano

Język uczuć fizyków nie jest językiem zielonych ludzików;-)) chociaż ciężko nas czasem zrozumieć może zbyt precyzyjnie formułujemy myśli za pomocą zbyt skomplikowanych terminów?;-)))
ale jak dla mnie to kumple po fachu rzucając takimi tekstami musieli przeskoczyć na n-tą orbitę gdzie stan wzbudzenia przekracza wszelkie dopuszczalne normy;-))) i chyba więcej w nich chemii było jak fizyki... a wiersz mnie nie chwycił za serce chociaż tez mi "ścisło" umysł;-)))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Lecterku moja fraza bez cytatu byłaby podejrzana, może podasz mi na wytłumaczenie przykład wiersza z moją frazą i z nazwiskiem autora - moja nie jest od nikogo wykradziona, ale może ktoś myśli podobnie do mnie...
pozdrawiam - Jola.

Sadzenie banałów ma jedną, dobrą stronę - zwalnia od wszelkich podejrzeń.
Podobnie do pani, myślą miliony...
:)
Prosiłam o przykład, a nie o wykład tego co sama wiem,
a więc będzie odpowiedź czy odpowiedź?
Opublikowano

Miałem nadzieje że to nawiązanie jakoweś do Dostojewskiego będzie ten wiersz o takim tytule, ale miałem płonne nadzieje, a zawiedzione nadzieje są najgorsze więc muszę powiedzieć szczerze że jestem tym wierszem oburzony. Pozdro

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Tam gdzie słowo starego kapłana, Wybrzmiewające w katolickich uniwersytetów murach, Kształtuje kolejnych studentów pokolenia, Prowadząc ich przez trudy codziennego życia,   W pobliżu starego wielowiekowego seminarium, Widziałem starych zapuszczonych pijaków, Wyszydzających wulgarnie młodych kleryków, W potokach chamskich obraźliwych słów…   Lecz pewien młody kleryk, O umyśle nieprzeciętnym i sercu czystym, Kreśląc w powietrzu znak krzyża palcami, W głębi duszy się za nich pomodlił,   By dzięki Bożemu Słowu, Z niszczącego ich życie alkoholizmu, Udało się wyrwać choć kilku, By choć wyniszczeni podołali nawróceniu…   Widziałem młodych zarośniętych meneli, Zaczepiających stare siwowłose staruszki, Robiących im chamskie nieprzyzwoite docinki, Żebrzących o marne pięćdziesiąt groszy,   Nie bacząc na drewniane laski, Plujących im z wściekłością pod nogi, Obrzydliwie chamskich i natarczywych, Nie uznających nigdy odmowy…   Lecz niejedna siwowłosa staruszka, Przesuwając w dłoni paciorki różańca, Także i za nich się pomodliła, O łaskę rychłego opamiętania,   By gdy życia nastanie już kres, Mieli z czym stanąć przed Bogiem, By nie dosięgnął ich Boży gniew, A dusze ich nie zostały potępione...   Widziałem wykolczykowane nastolatki Drwiące z starych siwowłosych księży, Nie szczędzące im słów przykrych Mimo bijącej z ich oczu dobroci,   Wciąż na lekcjach religii, Bez pardonu drwiące z Ewangelii, Bez cienia najmniejszej refleksji, Zarzucające wszystkim księżom najpodlejsze czyny…   Lecz wtedy słowo starego kapłana, Bywało odbiciem dobroci Miłosiernego Boga, Niczym krystalicznie czystej wody kropla, Niczym promyk wschodzącego słońca,   Lecz wtedy słowo starego kapłana Odtrutką bywało na kłamstwa tego świata, Szerzone w dziejach ludzkości przez nieprawości ducha I powtarzane wciąż w mainstreamowych mediach…   Widziałem młode głupie kelnerki Starym historykom złośliwie plujące do zupy, By za marne z lat szkolnych oceny W podły i żałosny sposób się mścić,   Gdy podając zamówiony posiłek, Z wrednym udawanym uśmieszkiem, Cicho tylko chichotały pod nosem, Nieudolnie maskując głupoty swej bezkres…   Lecz starzy siwobrodzi historycy, Rozmyślając o dalekiej przeszłości, Duchem zdawali się być nieobecni, Przy kawiarnianych stolikach obdrapanych,   Wierni królowej nauk Historii, Dyskusjami o niej bez reszty pochłonięci, Na podłego świata złośliwości, Zdawali się być całkowicie ślepi…   Chamskie wulgarne prymitywy, Nie lubią ludzi wrażliwych, O sercach czystych i umysłach nieprzeciętnych, Wyznawanym przez siebie wartościom wiernym,   Dla których ważna jest Historia, A nie zaślepiony nowoczesnością świat, Dla których ukochana Ojczyzna, Cenniejszą jest od całego świata złota…   Chamskie wulgarne prymitywy, Nie lubią ludzi prawdomównych i  szczerych, Brzydzących się tego świata kłamstwami, Odpornych na działanie medialnych manipulacji,   Wiernych wyznawanym przez siebie ideom, Ponad wszystko ceniącym dobro, Nie dających posłuchu tego świata pokusom, W pogardzie mających w każdej postaci zło…
    • @Berenika97 Najserdeczniej dziękuję!... Napracowałem się nad nim... @Wiesław J.K. Dokładnie!
    • Maliny   pyszne, w kolorze jarzębiny  dostępne już w lipcu i bez drabiny niesamowity jest ten owoców leśnych świat czy prym w nim wiodą maliny osądzać nie będę, aż tak bo przecież poziomki, jagody, jeżyny też posiadają swój smak   Sierpień 2025    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Nata_Kruk Nato, najlepiej iść w stronę słońca, a gdy za plecami ujrzysz tęczę to już połowa drogi pokrapiana letnim deszczem :-))))  
    • @Annna2 Rzeczywiście, z życiem można tańczyć lecz w każdej chwili być gotowym na niespodziewanego kopa tam gdzie słońce nie dochodzi, to tak dla równowagi, aby szczęście nie było za różowe, no chyba, że ktoś jest amatorem plaż nudystów to słońce tam również może zajrzeć. Tak, życie to nie bajka na tym padole zwanym Ziemia. Leonard Cohen i ta piosenka na zawsze zapisała się w mojej pamięci. Niegdyś słuchałem tej piosenki w wykonaniu innych piosenkarzy  tak dla porównania i muszę stwierdzić , że dla mnie Cohen'a wykonanie było najlepsze. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...