Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jestem obok,
a przecież tak daleko,
że dotykiem nie potrafię przeniknąć do wnętrza
by dodać odwagi.

Więc milczeć się uczę
na tysiąc sposobów,
- gdy twarz chowasz w dłonie,
- gdy stygnie herbata,
- kiedy mówisz do niej, że późno
i pora już wracać,
- kiedy biegniesz postawić na stole jej kubek,
potem trzymasz przez chwilę i głaszczesz go czule,
- gdy wsłuchujesz się w kroki
za drzwiami, na schodach,

tylu milczeń mnie uczysz
od nowa,
od nowa.

Opublikowano

Anno: Można mieć temu wierszowi za złe niekonsekwencje rytmiczne i rymowe. Jest bałagan w długości strof, rym - efemeryczny, niestabilny, ale, proszę Cię, nic nie poprawiaj. Czytałam go na głos. Brzmi - cudnie! Nie pogniewasz się, jeśli strukturę wiersza porównam do "Rozmowy lirycznej" KIGa? Cieplutko, Para:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A wiesz, że kilka razy podchodziłam do poprawek i rezygnowałam ;-). To jeden z niewielu wierszy, którego nie poprawiłam. Też czytam na głos i wydaje mi się, że pomimo tak wielu niekonsekwencji - jest płynny. Niech tak zostanie.
Porównuj go do czego chcesz Aniu :-)).
Co do passy. To samo moge powiedzieć o Tobie. pozdr. ciepło. A

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...