Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

w mieście żyła raz stonoga
myśli sobie: chyba boli mnie już noga
tylko która? mmm nie wiem sama
od asfaltu mokro z rana

przez studzienki podążała
i tak cicho główkowała: może jestem
całkiem sama? myśli ją nie opuszczały
chociaż prędko przemijały

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Leokadio serdecznie..za dobre miłe słowa
i obecność Twą pod tym i owym
jak się tyle ma to...czasem trudno je po drodze zebrać
ale odpocząć w śnie można chyba że znów się śni coś, jak mi.
J.(:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Leokadio serdecznie..za dobre miłe słowa
i obecność Twą pod tym i owym
jak się tyle ma to...czasem trudno je po drodze zebrać
ale odpocząć w śnie można chyba że znów się śni coś, jak mi.
J.(:

To mamy wiele wspólnego,
bo i mnie koszmarki nawiedzają,
koszmarne do potu i hyc na równe giczołki
i tak kilka razy za noc:(
Myślę, że polekowe, bo łykam.

buziak!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki Leokadio serdecznie..za dobre miłe słowa
i obecność Twą pod tym i owym
jak się tyle ma to...czasem trudno je po drodze zebrać
ale odpocząć w śnie można chyba że znów się śni coś, jak mi.
J.(:

To mamy wiele wspólnego,
bo i mnie koszmarki nawiedzają,
koszmarne do potu i hyc na równe giczołki
i tak kilka razy za noc:(
Myślę, że polekowe, bo łykam.

buziak!
(: to dałaś mi pomysł Leokadio
następna bajeczka będzie: Na dobry sen
tytuł już niniejszym jest, brakuje zaś treści(:
a na teraz prośmy o spokojne sny i tulanie J.:*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dziękuję ciepło Janie za wizytę
tak wyszło jak szła

i takie komentarze jak ten utwierdzają mnie w przekonaniu
że jeszcze jest sens tworzenia takiego owego...
J. serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...