Scorpio11 Opublikowano 17 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Października 2010 Choć raz ze mną zgrzesz. Zdejmij ten hełm,tą aureolę. Nie musisz być ciągle aniołem. Zawstydzonych rumieni na poliku Co malinowe kolorem. Ani też wartości dobrym wzorem. Czy też świętości ciągłej kultywatorem. Dziś ze mną zgrzesz wieczorem. Wiem że to wydaje Ci się obcesowe. Aczkolwiek spleć z moimi swoje delikatne dłonie. Wybuchnijmy do siebie żądzą gorącą jak kochankowie. Rozkwitnijmy namiętnością jak wiosną w sadach jabłonie. Usiądźmy przy stole w uczuć naszych żargonie. W blasku świec z których płomień, rozświetla nasze tułowie. Grą światła skórę na głowie, na twarzy, kreacją fascynacji zmysłowych witraży. Na które Ty zaciągnij zasłony z pięknych powiek pawich wachlarzy. Komplementy będę Ci swoim prawił słowem, tylko moim pocałunkom daj się powieść. Od ust do ud nakreśl im drogę. Daj mi zapis nut niczym Ludwig van Beethoven. Bym mógł zostać Twoim maestro, kompozytorem Twoich pieszczot. Poddaj mi się jak papier szeleszcząc, w zamian ja wypełnię Cię miłosną treścią. Tylko ze mną zgrzesz. Ja też mam skrzydlate ramiona pod którymi znajdziesz ciepło. Więc wybacz mi ten temperament skorpiona mało odporny na Twoje piękno. I ten cały wiersz który nie grzeszy inteligencją...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się