Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pierwsza strofa kapitalna ze świetnym wersem: chmurą gołębi powrotnych
dalej jest tylko (a szkoda) dobrze
zmiękczenia działają na mnie jak płachta na byka
gdyby nie to wiersz usiadł by wysoko jak wspomniany wyżej gołąb
pozdrawiam
r

Biały ma rację, pierwsza dobra, potem cukier zalepia oczy (w jednym wersie kropelki, szept i taniec!)i już się nie da czytać.
Nie każdy lubi słodycze i trudno go zmuszać. Dziękuję za komentarz i też pozdrawiam:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Biały ma rację, pierwsza dobra, potem cukier zalepia oczy (w jednym wersie kropelki, szept i taniec!)i już się nie da czytać.
Nie każdy lubi słodycze i trudno go zmuszać. Dziękuję za komentarz i też pozdrawiam:)

Słodyczolubność, nie ma tu nic do rzeczy. Wierszyk nie jest słodki, tylko przesłodzony. Cierpi na infantylną nadmiarowość lirycznego obrazowania.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie każdy lubi słodycze i trudno go zmuszać. Dziękuję za komentarz i też pozdrawiam:)

Słodyczolubność, nie ma tu nic do rzeczy. Wierszyk nie jest słodki, tylko przesłodzony. Cierpi na infantylną nadmiarowość lirycznego obrazowania.
Postaram się na przyszłość zapamiętać infantylną cukrownię. Będzie miała czerwone światełko:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 to kawał gęstej, dusznej, brutalnej, dobrej poezji.  Siła wyrazu Twojego słowa jest bardzo odczuwalna. Tutaj jest dosłownie wszystko:   1) Ból, nie tylko fizyczny, ale i psychiczny, emocjonalny, taki który zgniata od środka. 2) Dymanika — pulsowanie, palenie, pękanie, falowanie...  3) Bardzo mocna, sugestywna puenta.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          A powyższa strofa to dla mnie clou wiersza. Zamykasz w niej niemal wszystko to, o czym pisałam wyżej; falowanie, ból, męczeństwo...  Gratuluję nie tylko wiersza, ale i wyczucia, bo tutaj łatwo można było przekroczyć cienką linię i zamiast falować, pulsować i pękać, po prostu zapaść się w banał. Twój kunszt i nos nie zwiódł Cię na manowce. Dobrze było znów poczytać Autorkę. Pozdrawiam.    
    • @Proszalny   czytam nie tłumacząc zostawiam słowa tam gdzie są - na powierzchni metr wody to dużo i mało   nie sięgam dna żeby nie mącić
    • Przyciągnął tytuł i to do niego tak zwyczajnie puszczam oko ;) Treść w porządku.  Jestem kimś obcym — jestem ogrodem... Widać i czuć przemianę jaka w się w peelu dokonała, choćby na chwilę, ale jednak. Pod sam koniec robi się smutno. Mam wrażenie, że peel zbyt mocno wszedł w rolę i teraz ciężko z tego stanu wyjść. Czuje przesyt, albo samego siebie i tego kim się na tę krótką chwilę stał, na co sobie pozwolił, albo przesyt tego, co wokół. To co się nagromadziło, stało się ciężarem. Strefa komfortu  była okamgnieniem. Tak sobie poczytałam. Pozdrawiam. 
    • @Proszalny   To naprawdę mocny tekst, napisany z dużą samoświadomością i z wyraźnym bólem egzystencjalnym. Spełnienie potrafi boleć bardziej niż brak. Dla mnie, na obecnym etapie życia, konkluzja  jest również zaskakująca.  Świetna proza.    
    • @Marcin Tarnowski   Przyroda daje nadzieję, człowiek zaraz ją komplikuje. Te "pająki intryg" i "płomień wojny" mówią więcej niż opis przyrody.    Ciekawa grafika. :)  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...