Janusz_Ork Opublikowano 2 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2010 A więc znowu jestem w moim mieście myślami rozpięty na jego cztery rogi oglądam brudniejsze niż wtedy domy zdziwiony że tak zbiegły się długie ulice pochylone do ziemi sylwetki – fizyka starości - jakby grawitacja działała tutaj silniej i cięższy był balast jaki noszą na plecach Gdzieś po mieście chodzę ja – szesnastoletni - prawa czasu nie pozwolą nam się spotkać bo i cóż mógłbym powiedzieć tamtemu tego nie rób tamto zostaw ucz się na błędach na pewno by się przestraszył może wpadł w depresję a ja pewnie nie byłbym tym kim jestem dzisiaj Tak mi jakoś dziwnie pod sercem jakbym z łąk kwiecistych wszedł prosto w pustynię czuję jakbym już wyrósł z tego miejsca jakby nie pasowało do niego moje życie uciekam nie chcę nowych wrażeń ale już za późno odejść bez zauważenia miasto zdążyło wycisnąć na mnie nowe piętno które tam gdzie mieszkam czyni ze mnie obcego
Anna_Para Opublikowano 2 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2010 Wrasta się korzeniami w "swoje". Potem - już wszędzie jest się obcym, jak Cudzoziemka Kuncewiczowej. Dobry, "prozowaty" wiersz, Januszu. Podoba się. Cieplutko, Para:)
krzysztof marek Opublikowano 2 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2010 przeczytałem z zainteresowaniem. hm. utwór może bardziej odebrałem jak relację niż poetyckie uniesienie, i tak się zastanawiam dlaczego... chyba dlatego że jest osadzona bardzo konkretnie, miejsce - miasto rodzinne, zdarzenie - powrót po latach. niemniej klimat działa, zdecydowanie. hm. i następna refleksja mi się ciśnie o potrzebie identyfikacji człowieka ze swoimi korzeniami. tradycja to nie jest banał, kosmopolityzm nie zastąpi sprawdzonych wartości. pozdrawiam.
Magda_Tara Opublikowano 3 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2010 Januszu, zakorzeniamy się nie tylko w miejscu, a nawet przede wszystkim - nie w miejscu. zakorzeniamy się w wartościach pokoleń tych przed nami - nie zdając sobie sprawy, jak bardzo. a wiersz - bardzo, zrobiłabym minimalne korekty, ale nie słuchaj mnie, bo jest to wiersz o emocjach, twoich emocjach. ale muszę powiedzieć:Tak mi jakoś dziwnie pod sercem zamieniłabym po prostu na:Zdziwiony jakbym z łąk.... no i dalej konsekwentnie : czuję, że wyrosłem.... przepraszam, ale serce ZAWSZE kojarzy mi się z pewnym radzieckim filmem :(( buziak, Janusz! :))
Janusz_Ork Opublikowano 3 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Października 2010 Aniu, dziękuję za podzielenie się refleksją po przeczytaniu wiersza. Z tym wrastaniem w "swoje" jest jeszcze inaczej: co, jeśli nigdzie nie jest się swoim? Cieszy, że spodobała się wierszowana proza. Pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 3 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Października 2010 Krzychu, dziękuję za interesujące myśli. To jest dla mnie najważniejsze - co wywołuję u czytelnika. Co do kosmopolityzmu: dla mnie jest to termin wiążący się z indoktrynacją, w praktyce nie istnieje to, co ten termin wyraża. Utwierdzają mnie w tym moje codzienne obserwacje. Pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 3 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Października 2010 Magdo, zgadzam się - nasze "zakorzenienie" się nie dotyczy tylko miejsca ale i czasu, ludzi, wartości itd. Dziękuję za sugestie warsztatowe. O ile przychylam się do Twojej opinii, że pierwszy wers trzeciej zwrotki możnaby poprawić, o tyle nie zgodziłbym się z dalszą propozycją "czuję, że wyrosłem...". Użycie przeze mnie trybu przypuszczającego ma trochę głębszą wymowę niż afirmatywne stwierdzenie. Dzięki za czytanie i uwagi a przede wszystkim za "bardzo". Pozdrawiam. J. P.S. Co to za film, z którym kojarzysz serce?
Magda_Tara Opublikowano 3 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. "Świat się śmieje" i przebój przebojów: "serce to najpiękniejsze słowo świata" :))))))))) ;D ładnie bronisz swojego wiersza, brawo ;D to była tylko propozycja, Janusz. buziak!
Janusz_Ork Opublikowano 3 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Października 2010 Znam, znam, Magdo. Teraz przypomniał mi się. Jeśli mnie pamięć nie myli, komedia z 1924 bodajże roku. Kiedyś jako dziecko podobał mi się. Nie wiem, jakbym dzisiaj reagował. Pozdrowionka. J.
Magda_Tara Opublikowano 3 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Października 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. no, właśnie, to takie remini z dzieciństwa :)))))))))) nie podobałby Ci się dzisiaj, uwierz! :)))))))
Pan_Biały Opublikowano 5 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 5 Października 2010 Januszu dobrze się czyta ten Twój powrót jest kilka zgrzytów ale o tym sza;) w sumie całkiem dobry wiersz pozdrawiam r
teresa943 Opublikowano 6 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2010 wiersz zawiera refleksję Autora, ale przenika także osobiste odczucia czytelnika; czasami, kiedy się wraca po latach, trudno się odnaleźć, w tym, co przetrwało we wspomnieniach; bywa i tak, że ...nie można odnaleźć korzeni, że człowiek gdzieś w głębi duszy wszędzie czuje się "obcy"... serdecznie pozdrawiam :) Krysia
Janusz_Ork Opublikowano 7 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Października 2010 Cześć Rafał, no trochę zadowala, że "dobrze się czyta". Zgrzyty są i pewnie będą, jak u mojego peela, u którego zgrzyta obcość. Dziękuje za słowa pod wierszem. Pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 7 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Października 2010 Tereso, czasem tak bywa, jak piszesz, ale czasem jeszcze gorzej - mianowicie kiedy nigdzie nie czujemy się swojo i gdziekolwiek bylibyśmy, jesteśmy traktowani jak obcy. Dziękuję za osobistą analizę i kłaniam się uprzejmie. Pozdrowienia. J.
Fly Elika Opublikowano 7 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 7 Października 2010 Inny twój wiersz od poprzednich. Zaciekawia śmiałym przyznaniem się do odczuć, hmm, tak sobie myślę bardziej jeszcze realnie o jakim kraju jest ten wiersz, gdyż autorze o tym jasno nie piszesz. Wydaje mi się, albo chciałoby się może wydawać iż kwestia tych odczuć leży w fiasku i przyjęciu takiego obrotu spraw odczuć, jako wynikowy, czyli bardziej słuszny, a to z kolei Powoduje rezygnację i odbiór bardziej smutny. To tak moim skromnym zdaniem, co nieco podobnym w jakichś tam trochę zbuntowanych własnych odczuciach. Pozdrawiam
cezary_dacyszyn Opublikowano 9 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 9 Października 2010 ważki temat , chyba wielu z nas na tym się łapie bo życie to jeden wielki ciąg komunikacyjny ... Skłania do refleksji i powrotów - przynajmniej w myślach ... Natomiast wiersz ... Dla mnie to taka roladka prozy , w której rzeczywiście trochę zgrzyta , ale gdyby wszyscy mieli tylko takie zgrzyty , to zostawiałbym komentarz pod każdym wierszem . Bo jest to ... wiersz . Owszem , ubrany w gruboskórne mury ... Pozdrawiam :-)
Janusz_Ork Opublikowano 10 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Października 2010 Fly, dziękuję za słowa analizy pozostawionej pod wierszem i za poświęcony czas na czytanie. Pozdrawiam. J.
Janusz_Ork Opublikowano 10 Października 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Października 2010 Cezary, dziękuję za "roladkę". Zgrzyty, które wytknęli mi także inni czytelnicy, poprawię może po jakimś czasie. Jak nabiorę do wiersza większego dystansu. Czy "gruboskórne mury"? No nie wiem, ale Twoja analiza zastanawiająca. Pozdrowienia. J.
miet dlugolecki Opublikowano 10 Października 2010 Zgłoś Opublikowano 10 Października 2010 Janusz, Ktos powiedzial ze poezja to tylko gra slow; ta kombinacje slowna mozemy przetasowac, ale dla mnie najwazniejsza sprawa w poezji jest pomysl i umiejetnosc dotkniecia naszych najskrytszych uczuc. Bylem w Twoim miescie i Twoj obraz dotyka naszych najskrytszych uczuc. Dobra robota. Najlepszego i zdazaj do celu, bo tym sposobem wygralo wielu miet
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się