Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 www.ksiazki.tv/n/977 :) Pozdrawiam!
a._mrozinski Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Stary numer. A poza tym wiemy znacznie mniej.
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ja trafiłam na niego dzisiaj i uśmiałam się, zwłaszcza z filmiku drugiego ;)
Fly Elika Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Ja sądzę nawet autorytatywnie, iż są kobiety, o których mężczyźni wiedzą tak mało, że niestety im bardziej to pokazują, tym bardziej kobiety skłaniają się ku strzeżenia swojej tajemnicy..., też i czasem przed kobietami. Ale czas nowy poznania powoli nadejdzie :))) Pozdrawiam :-))
egzegeta Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Toż to o peelu w mojego wiersza:)Strefa nader wrażliwa kiedyś gdy czytał pascala pomyślał: oprócz tego nie ma nic czwarty fakultet chodzi za nim rozjaśnione horyzonty odczyty książki laudacje i ona zawsze świeże margerytki wdzięki figlem kraszone bajeczne omamy na koncertach tylko makijaż z ostrym cieniem niedosytu w tym przedmiocie – mówi - niewiele mam do powiedzenia podobno jest coś takiego w istocie rzeczy samej nie badałem woli z teorią hulać po bezkresach niż praktykować w rzeczy :))
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Otóż to! Zważywszy, że na pytanie przeciwne: cóż wy, kobiety wiecie o nas, mężczyznach? Odpowiedź jest zawsze i jedna: WSZYSTKO!!! :)))
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. www.youtube.com/watch?v=pcwpwhPkUsE :) www.youtube.com/watch?v=S1_o8uu6uOo
Marat_Dakunin Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Doroto, Nie wchodząc w szczegóły, pomagają dwa aksjomaty: - uświadomienie sobie, że niczym się od mężczyzn nie różnią (wtedy, gdy zarzucamy im "kobiecość") - uświadomienie sobie, że bardzo się różnią i na plus (wtedy, gdy zarzucamy im "kobiecość") Ale czy jakiś facet to zrozumie? :) Zdałem sobie sprawę, że to kolejna nazbyt chyba hermetyczna myśl. Zatem przykłady na 1 i 2 tezę: - Wkurzam się na Kobietę, bo ośmieliła się nie tylko mnie mieć w sercu i w głowie (a sam zapominam, że też nie jestem od tego wolny - ale ona, Moja Kobieta, to powinna mieć tylko mnie w głowie; a sam do tego po części doprowadzam zaniedbując ją emocjonalnie). - Wkurzam się na Kobietę, bo jej logika mi się wymyka, bo zachowuje się irracjonalnie, bo dziwnie argumentuje, bo przeczy to mojemu poczuciu sprawiedliwości (a sam zapominam, że moje poczucie sprawiedliwości i moje uwikłane uczucia, moje serce, może być o wiele bardziej zakłamane) pozdrawiam :)
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wow! w małej pigułce tak wiele! Dziękuję Maracie! Przyznam, że dla mnie rozbrajająca/wzruszająca jest zawsze sytuacja, kiedy kobieta /w tym ja i wiele z nas, a bodaj wszystkie!/ próbuje nakłonić mężczyznę do zrobienia czegoś, co w jej ocenie słusznie się należy. On zazwyczaj pragnie sensownej argumentacji, więc przy jej braku męczy się i dręczy, i dopasować nie potrafi. Kiedy w końcu kapituluje i pyta z rozpaczą w głosie: ale dlaczego tak?! Odpowiedź jest zawsze i jedna: BO TAK! :)))
egzegeta Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jeśli BO TAK, to uważam, że nie ma problemu, albo mały problem, gorzej jeśli słyszymy - BO NIE i JUŻ !!!! :)
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 www.youtube.com/watch?v=-mwjl4_nuc4&feature=related
Marat_Dakunin Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :)))
Marat_Dakunin Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo trafnie to ujęłaś. KWW - JW. :) pozdrawiam
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jeśli BO TAK, to uważam, że nie ma problemu, albo mały problem, gorzej jeśli słyszymy - BO NIE i JUŻ !!!! :) I wtedy konflikt kończy się tak: z miedzy, kaj feminizm graniczy przyjaźnie z maskulizmem, statystyki mówią o rosnącej liczbie mężczyzn poszkodowanych przez kobiety w tzw. starciach bezpośrednich! :))
egzegeta Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jeśli wystąpi takie coś jak: -BO NIE i JUŻ - wtedy konflikt kończy się milczeniem owiec. A odnośnie do maskulinizmu, to jest to brzydka para kaloszy na ponętnych nóżkach kobiecości:) I JUŻ !!
Maciej_Satkiewicz Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Nurtuje mnie pewna koncepcja - a jeśli cała ta niedookreślona "kobiecość" wyrasta z apodyktyczności? Byłoby tak - im bardziej człowiek jest apodyktyczny, tym bardziej jest "kobiecy" ;P Mam wrażenie, że coś w tym jest, więc puszczam myśl w eter.. EDIT. Ale to chyba spojrzenie behawiorysty, bo pewno jest tak, jak już wcześniej tu mówiono, że apodyktyczność jest raczej sposobem przejawiania się kobiecości aniżeli jej substancją. EDIT2. Jednak znając efekt, można dociekać jego przyczyny; a więc dlaczego kobiety są (jeśli są) apodyktyczne? Co każe kobiecie pokładać tak dużą pewność we własnym przekonaniu? A może dojdziemy jednocześnie istoty (/przyczyn) apodyktyczności?
Dorota_Jabłońska Opublikowano 12 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jeśli wystąpi takie coś jak: -BO NIE i JUŻ - wtedy konflikt kończy się milczeniem owiec. A odnośnie do maskulinizmu, to jest to brzydka para kaloszy na ponętnych nóżkach kobiecości:) I JUŻ !! :))))) może jednak męskości? /vide fetysz :)))/ ;) www.youtube.com/watch?v=ympn8VBMhNU&feature=related
egzegeta Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tematu apodyktyczność a kobiecość nie podejmuję. Wszystkie kobiety apodyktyczne, które w życiu spotkałem nosiły w sobie kobiecość w formie przetrwalnikowej. I co najgorsze ta forma niewidoczna była prawie constans. Jednym słowem - kobiety te nie emanowały kobiecością w znaczeniu tradycyjnym- delikatność, wdzięk, tembr głosu, szczególny sposób poruszania się etc. Owszem "apodyktyczność" w cudzysłowie potrafi być super i wtedy leży w pojęciu wyjątkowej kobiecości.:) Apodyktyczność /nie mylić ze stanowczością/ tak się ma do kobiecości jak męskość ma się do faceta bezjajecznego. :))
Maciej_Satkiewicz Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pan jest niemożliwy, najpierw zapowiada niepodejmowanie tematu, a w dalszej części posta ten temat podejmuje ; Poza tym to chyba jasne, że nie chciałem napisać, że kobieta jest czystą, wykrystalizowaną i wcieloną apodyktycznością w najgorszej i najdobitniejszej postaci - ale że apodyktyczność zawsze gdzieś przemyka, a zatem należy traktować ją właśnie raczej jako apodyktyczność w pewnym cudzysłowie.
egzegeta Opublikowano 12 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2010 Panie Macieju, to jest tak jak się zaczyna o kobietach. Tak na marginesie; moja żona jest b.taktowna, delikatna i inne achy i ochy- jest zatem kobieca i co ważne często przyznawała mi rację o co wcale nie zabiegałem. Tylko w efekcie prawie zawsze wychodziło według jej zamysłu. Albo Ona taka kobieca, albo ja taka d....:) Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się