Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wiesz przecież że nie mam talentu
do garów pożarów i swarów
zamiarów nieczarów i darów
ja umiem Cię tylko zakochać

zamiatać nie umiem zamętu
pająków się boję i myszy
i ciszy gdy mnie nie usłyszysz
gdy noc ponad nami wysoka

rozumieć jak Ty parlamentu
odchodzę gdy mówią wynocha
mam oczka w zielonych pończochach
sukienki w biedronkach i grochach

nie umiem udawać przekrętów
prostować zbyt ostrych zakrętów
i brak mi gdy wiesz atramentu

odszedłeś leciutko powoli
zapytaj mnie jutro czy boli

Opublikowano
odchodzę gdy mówią wynocha
mam oczka w zielonych pończochach
sukienki w biedronkach i grochach


a wolałabyś, Peelko?

odchodzę gdy mówią wynocha
powrócę
w podkutych martensach
wyciągnę z kieszeni kałacha
wymierzę wprost w serce kochanka
obsypię trumnę różami
i powiem: "kochałam cię, Ami"


ja bym tak, Paruniu!!!!!!!!! ale ja to nie Ty ;))))))))))))) chociaż niektórzy tak myślą - hihihi

a wierszyk...oj, jaki Twój! ten wierszyk - piękny, zacytuję profesjonalne: barwność i regularność rymu= wiersz ciekawy. i na dodatek - z humorem, przymrużeniem oka na braki peelki w temacie: życie codzienne mrówek!
strasznie się podoba wiersz!
:*
:))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...