marti krűger Opublikowano 6 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Września 2010 ależ tak pamiętam światło powietrze dreszcz sukienki kołyszące latarnie latarenki rzucają brąz złocisty przed wargami kościoła chuda jasność cytuje werset księgi o ramionach otwartych na dzień jutrzejszy z obojętną czułością psy na trawniku wiążą przyszłość my tam bez powinności próbujemy istnieć
Wilcza Jagoda Opublikowano 7 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 7 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. marti, dawno cie nie było zmieniłś styl, tak misie, ale podoba sie...
marti krűger Opublikowano 7 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Września 2010 Witaj! Jagódko, różnie bywa z mym stylem i formą. co do zasady uzależniona od humoru i nastroju, jak to u zodiakalnej panny ;)
Wilcza Jagoda Opublikowano 8 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 8 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ooo, tak, nasroj ma olbrzymi wpływ na produkcję.. hihi wierszy!!! pozdrawiam ciepło
egzegeta Opublikowano 9 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 9 Września 2010 czytałem kilka razy, pierwsza strofa dłużej zatrzymała, zastanawiałem się czy "kościoła" lepsze od świątyni. Ale i tak dobre. pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się