Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zapytaj trupa ma zjedzone usta
urodził się w dzień Mariusza*
odszedł w czterdziestej tajemnej jesieni
jego toastem co roku wznoszą

zgrozo moja jak mógł
całował się z tą czarną wiedźmą
kiedym go zdradzała
jego liryka nie sprawiała bólu
źrenice nie czuły ani krzty zawodu

wciąż gra ognisty język
do diabła
w książkach wieczny i te róże

____________________


* 19 styczeń imieniny obchodzi Mariusz

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witaj Arku, u mnie jesteś rzadkością, tym bardziej miło...
Zgadzam się z Tobą motto właściwie to moja najlepsza sukienka, skrojona i uszyta idealnie na moje kształty i potrzeby duszy, a do tego całkiem sexi :)

w tym roku nie było róż na płycie, może dlatego urwane myśli, gdzie te trzy róże, czemu zabrakło, dlaczego... czy będą w przyszlym roku... można zawiesić myśli na samych różach... jeszcze dodam od siebie - kim jest, a może był tajemniczy gość...

w styczniu ubr. minęła 200 rocznica...
a w tym roku - brak koniaku i brak róży i brak tajemniczej postaci... a może On odszedł...

myślę, że ciekawe straszności, a swoją drogą, wiersz powstał też w dziwny sposób, ktoś mi zadał pytanie "co by powiedział... " - ale to inna beczka...
muszę poszukać tego gościa, nie dokończył rozmowy ze mną i pisał straszne wiersze.

serdecznie - Jola.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli Pan tak płytko patrzy - a głębiej nie warto, można się utopić ;)

Mimo braku "kromki ze smalcem" podziwiam Pana zaangażowanie.

To nie zaangażowanie, tylko mdłości...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli Pan tak płytko patrzy - a głębiej nie warto, można się utopić ;)

Mimo braku "kromki ze smalcem" podziwiam Pana zaangażowanie.

To nie zaangażowanie, tylko mdłości...
Jak Pan zemdleje, to proszę pisać,
przyjdę z pomocą (usta-usta),
zrobię sztuczne oddychanie ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...