Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nieco zgarbiony w szlafroku
(cień na ścianie powtarza
gesty)
siedzi
winda zapomniana w kącie
dziesięć pięter niżej
schody cicho przytupują
rytm własnych kroków
papieros w palcach
alkohol pali przyjaźnie jedyny druh
książka telewizor to pozór
bo niepotrzebne
lustro ot tak by nie pić do ściany
kot z szeroko otwartymi oczami
śni o tygrysach
on o sobie z lat
kiedy jeszcze miał nadzieję
alkohol się kończy
kot śpi
nadzieja zasapana przysiadła na drugim
nie dotrze tutaj (dziesiąte piętro panie)
jego Mount Everest rozczarowań

Opublikowano

cóż - wiersz jest co-nie-co statyczny - porozrzucałeś na tym Mount Ev. przedmioty i przyglądasz się nim - myślę, że powinno się z nimi coś dziać - a u Ciebie - bez związku z 10 pietrem - stoją - może i racja - bezsenność - ale wiersz (to tylko moja sugestia) powinien zawiązać wyliczankę obiektów w całość - tego wymaga poetyka jaką znam
MN

Opublikowano

Nie jest zły. Ale nie podoba mi się ten bałagan. Może brak akcji - nuda - jest zamierzonym czynem atuora(-rki).
Wersyfikacja w pewnych momentach przeraża!
Całoś sprawia wrażenie jednego ciagu opisów przedmiotów - stworzyłeś(-łaś). Martwą, ale klimatyczną poezję.
Mnie się nie podoba.

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuję za miły komentarz -                                                                       Pzdr.uśmiechem.
    • Nie chcą cię widzieć pod osłoną nocy, o nie. Na srebrnym talerzu jeść złotych rozgwiazd. Ocean wyrzucił je na rozbitej klepsydry piasek. Mackami sięgają nieba, umierając na dnie odbitych pomruków fal. Płynie nurt niezatapialny, mąci światło latarni, podbija statkom kadłuby. Kołysze we mgle ze srebrnych nici hamaki, śpią w nich tajemnice. Zaklęte w gwiezdnym pyle, rozświetlą kompasu kierunki. W oku lunety nie widać kresu horyzontu. W marynarskim kole toczy się tęsknota za szyfrem. Zacumować już nie ma gdzie.   Słychać wrzask mew, ich białe skrzydła tną wstający świt. Wyrasta nadzieja z nagich koron drzew, drapią jego twarz. Milczy. Pogłębione bruzdy okrywa kobaltowej toni cierń. Zapada w bieli, głęboko się skryje, za puchem szarym, zaczeka. Zanim kurtyna uderzy w grunt, wypali w niej siatkę do połowu ryb. Skąpie w niej swoje czyste dłonie. Z bryzy wyrzeźbi bałwany. Opadnie z impetem naturalnej siły, odbije w tafli spojrzenie i rozproszy się w złudzeń mgnieniu. Widok rozciągnie się nie skończony, kulę ściśnie mocniej atmosfera.  
    • dziwność  nie zna granic    cóż za pogoda  upały  nic mi się nie chce  jak byłem młody ... niestety  dziś trzeba dźwigać  dwadzieścia jeden lat …   ojciec powiedział    już chciałem  cię synu skreślić    ale ...   DOPÓKI MARZYSZ  WSZYSTKO PRZED TOBĄ    i spojrzał na mamę    ONA  ONA CHYBA JUŻ... przestała    a przecież  taka śliczna i młodziutka    JA NIGDY  NIE PRZESTANĘ MARZYĆ    7.2026 andrew  Sobota, już weekend  dziś młodość często zmęczona życiem  a my …   nie przestawajmy MARZYĆ   
    • @karenka @Marek.zak1 dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • nie wstydźmy się łez one są jak lek który pomaga zrozumieć trudne dni   one nie muszą boleć czasami pomagają zrozumieć to coś   nie ukrywajmy ich niech zdobią naszą zmęczoną twarz   Nie wstydźmy się łez to nie przegrana to prawda która pomaga żyć      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...