Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dedykacja:
Dorocie, która figury układa delikatnie.




/I zapytał go: Jak ci na imię?
Odpowiedział Mu: Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu/

(małe nawiązanie: www.arkadiusz.jadczyk.salon24.pl/104431,na-imie-mi-legion-bo-nas-jest-wielu)




Uczę się grać w szachy,
Zaczynam białymi,
obmyślam trzy ruchy naprzód.
Później zamieniam się miejscem
i zapominam o trzech ruchach wstecz.

Ćwiczę się w grze na trąbce,
dmucham w ustnik i biegnę
usłyszeć hejnał za rogiem.

Trenuję grę zespołową,
podaję sobie piłkę,
nim zdążę do niej dobiec,
tańczę w samobójczym zachwycie.


Czytam to co napisałem,
do góry nogami, z prawa na lewo
z dołu do góry.

Piszę to, co czytałem.

Czytają to co napisałem

Legiony

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Co tu komentować, pozwolę sobie tylko być wścibski (jeżeli tylko nie naciągam faktów), i powiem (choćby i trochę, a nawet sporo przesadzając, ale kto tam wie), że przy najbliżej stosowności, tj. pobycie w Warszawie, autor wiersza i osoba dla której jest dedykowany wiersz powinni się osobiście spotkać, i wyjaśnić sobie kilka kwestii ściśle literackich (w Warszawie, bo jak mniemam, gdzieś w pół drogi do siebie) . A jeszcze kilka dni temu, sądziłem, że powinni się spotkać, żeby się, po pierwsze przeprosić, a potem dopiero wyjaśniać swoje poglądy i stanowiska literackie, ale widać, że lody już zostały przełamane. Jeżeli tym komentarzem, jedną, czy drugą osobę uraziłem, bardzo przepraszam, jestem skłonny wycofać ten komentarz, acz bardzo niechętnie. Pozdrawiam

Opublikowano

tylko fragment o trąbce zjadliwy, reszta to takie masło maślane
wiersz na kształt:

jem odżywki ćwiczę bicepsy
no a czasem piję pepsi

jestem fajny piszę wiersze
wierszyk zajmie miejsce pierwsze

czytać ludziska czytać legiony
i już jestem zadowolony

taki żart mi się wkradł, ale to tak bym rzekł lustrzanie do twojego wierszyka.
pozdr

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zupełnie nie zrozumiałeś odniesień.
Ale do tego już tutaj przywykłem :)

Problem w tym, że nawet bez odniesień (Legiony jako rozszczepienie POJEDYŃCZEJ osobowości, wspominane jeszcze w Biblii), ktoś kumaty zauważyć może w tym zupełnie inne treści, niźli Ty zauważyłeś.


pozdrawiam,


P.S.
Odnosisz się do luster, z tego wnoszę, że masz jakieś inne konotacje niż tylko percepcja tego tu tekstu. Może odpowiesz mi na pytanie: dlaczego do komentowania takiego jak Twoje pchają się przede wszystkim wyjątkowo ograniczone pały?
(bez obrazy - weź to jako metaforę, a nie ad personam)

Ręce opadają.
Waść w gimnazjum czy już w liceum?
Kompromitacja w niezrozumieniu podstawowego kodu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zupełnie nie zrozumiałeś odniesień.
Ale do tego już tutaj przywykłem :)

Problem w tym, że nawet bez odniesień (Legiony jako rozszczepienie POJEDYŃCZEJ osobowości, wspominane jeszcze w Biblii), ktoś kumaty zauważyć może w tym zupełnie inne treści, niźli Ty zauważyłeś.


pozdrawiam,


P.S.
Odnosisz się do luster, z tego wnoszę, że masz jakieś inne konotacje niż tylko percepcja tego tu tekstu. Może odpowiesz mi na pytanie: dlaczego do komentowania takiego jak Twoje pchają się przede wszystkim wyjątkowo ograniczone pały?
(bez obrazy - weź to jako metaforę, a nie ad personam)

Ręce opadają.
Waść w gimnazjum czy już w liceum?
Kompromitacja w niezrozumieniu podstawowego kodu.


jeśli chodzi o ścisłość to jestem w przedszkolu((-:
Wać pan się strasznie złości, obraża i wyzywa,a to nie ładnie. Pójdę do mamy na skargę((-:
a czy jako czytelnik nie może mi się nasunąć skojarzenie gdy akurat czytam śmieszny fragmenty (bez urazy, ale naprawdę się rozbawiłem),
podaję sobie piłkę,
nim zdążę do niej dobiec,
tańczę w samobójczym zachwycie.
majstersztyk((-:

ograniczona pała jest od tego aby się uczyć, więc jeszcze mam całą podstawówkę gimnazjum liceum a jak dobrze pójdzie studia:D

p.s subiektywizmy są prawem czytelnika, jak i dobra zabawa idąca z tegoż czytania,

p.s 2
wiem, że powinienem napisać
śliczny i liryczny jest ten wiersz, cudowny och ach!!!
będę częściej zaglądał pod tak cudowną poezję


pozdrawiam
Opublikowano

Tali Maciej:

Większość odpowiedzi wypełnił Pan tylko odpowiedzią na moją zaczepkę, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że tak naprawdę nie ma Pan nic do powiedzenia.

Wie Pan co to jest masło maślane? To pleonazm..powtórzenie..tego samego..
Tymczasem ten tekst jest oparty na opozycjach (wewnątrz).

Życzę powodzenia w edukacji, niestety nie mam tyle czasu żeby Pana więcej podszkalać..
(za to na Zachodzie się płaci, ale ponieważ jestem ze Wschodu, nie wyślę Panu rachunku za te małe nauczki :-)

Opublikowano

Przepraszam, po Pana pierwszym komentarzy zdało mi się że trochę kawy na ławę trzeba.

pozdrawiam

P.S.
Głównie piszę prozę.
Co do zaś wierszy ("wierszy") mam jedną zasadę - nigdy nie poprawiam tego co powstało z 2 - 3minuty. Takie oto mam rozumienie wiersza. Chwila.

Opublikowano

Czytam to co napisałem,
do góry nogami, z prawa na lewo
z dołu do góry.

Piszę to, co czytałem.

Czytają to co napisałem

Legiony

Czytam, czytam i wychodzi jedno : humbug, szanowny poeto "chwilowy" ;)

Kosz.

Opublikowano

H. Lecter:

Staje się Pan przewidywalny,
czy to cecha Pana czy Pana poezji?

pozdrawiam

P.S.
Bo jeśli to cecha Pana chwil, to serdecznie współczuję :)

P.P.S.
Dlaczego tak trudno zrozumieć w jakim sensie pojawiają się tu "legiony"
Lenistwo umysłowe, klikowe, czy wrodzona indolencja?

Gurdżijew by to wszystko wystrzelał a ja jeszcze odpowiadam.
Ale mam wiek tolerancji. Ponoć

Opublikowano

Uczę się grać w szachy,
Zaczynam białymi,
obmyślam trzy ruchy naprzód.
Później zamieniam się miejscem
i zapominam o trzech ruchach wstecz.

Ćwiczę się w grze na trąbce,
dmucham w ustnik i biegnę
usłyszeć hejnał za rogiem.

Trenuję grę zespołową,
podaję sobie piłkę,
nim zdążę do niej dobiec,
tańczę w samobójczym zachwycie.


Czytam to co napisałem,
do góry nogami, z prawa na lewo
z dołu do góry.

Piszę to, co czytałem.

Czytają to co napisałem

Legiony


Dla mnie z wiersza nic nie wynika. Słowne "bicie piany".
W narcystycznym zachwycie nie w samobójczym.
I tonie, a nie tańczy.. autor ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "In uno corpore duo reges perpetuo bellant."   "Errare Humanum Est"   Dawno temu, to miejsce  było skrawkiem ziemskiego Edenu. Malowniczy krajobraz, skaziły cienie flag, proporców i włóczni. Końskie kopyta zryły świeżą trawę  a blaszane stopy rycerzy zgniotły opór powojów, ostów i maków. Lecz ta bitwa była  niezwykle ważna i potrzebna. Decydowała o  strategicznej pozycji hegemona. O nowym kierunku rozwoju. O życiu w dostatku  lub niewoli w kajdanach.     Umysł był tym który się bronił. Zimny, analityczny, szczegółowy  i do bólu drobiazgowy. Każda strategia. Każdy plan. Był przemyślany i doprowadzony do perfekcji. Musztra wojsk, trwała nieustannie. Bez względu na pogodę czy porę dnia. Jego wojska były znane  z okrucieństwa,  braku litości  i walki do ostatniej kropli krwi. Cyborgi a nie ludzie  o wyłączonych uczuciach. Na godłach chorągwi jazdy ich sentecja. Quidquid agis,  prudenter agas et respice finem. Każda lekkość bytu czy obyczaju, karana jest tu śmiercią. Kat jest ich ramieniem sprawiedliwości  a kostucha najbliższym przybocznym. Jest to kraj filozofów, myślicieli, mistrzów duchowych, rojalistów  i twardych, pozbawionych złudzeń osób.     Serce było agresorem. Jak zawsze. Dzikie to wojska a raczej zgraja. Zagony tubylców, wychowanych na  złotej wolności, czystym powietrzu  i życiu chwilą. Żyli w namiotach. Małych otoczonych ostrokołem wioskach gdzie jedynym panteonem  była indywidualna fantazja. Czcili bezbożne praktyki. Co dzień inna kobieta,  inna potrzeba, zachcianka. Amor vincit omnia. Tak zwykli powtarzać między sobą. Byli nieobliczalni, nieodgadnieni w czynach. Zabijali w imię miłości  i za nią gotowi byli ponieść ofiarę. Kochali ich bogowie, aniołowie, artyści i poeci. Lecieli zawsze  jak na niewidzialnych skrzydłach. Robili rzeczy wielkie acz głupie. Rozsądek był u nich karany wygnaniem. Wstrzemięźliwość pomijana milczeniem. Kochali po równo. Wino, śmiech i kobiety.     Starli się w tym miejscu. Komórki umysłu i serca. Bitwa była krwawa  i pozbawiona nawet krzty  honoru czy miłosierdzia. Dobijano rannych,  tratowano pozbawionych broni. Rozsieczono wielu dumnych bohaterów. Trwało to wiele dni i nocy. Gdy krzyki, pieśni i rozkazy ucichły. Ciała rozognione rozkładem, utworzyły doczesny kobierzec.     Nie wygrał nikt. Choć to obrońcy ponieśli dotkliwsze straty. W ramach rozejmu,  najeźdźcy wymusili na władcy umysłu, niesamowitą zniewagę. Przyjęcie do swego pałacu  najpiękniejszej córki króla serc. Umysł bronił się zaciekle. Ale musiał pojąć ją za żonę. Uległ temu koniowi trojańskiemu, wprowadzonemu zdradliwie do pałacu. I wreszcie pokochał ją tak  jak kochał swą dumę.     A to miejsce bitwy. Jak widzisz teraz jest tutaj las. Cichy i mroczny. Wyrosły tu przedziwne gatunki drzew. Niektórzy twierdzą, że wykiełkowały wprost  z ciał martwych wojowników. Ich liście ronią perłowe, słone łzy. Szmer wichru zdaje się krzykiem poległych. Kory ich pomarszczone nie czasem  a słowami miłosnych wierszy. W świetlistych koronach, połyskują złote freski. Aniołowie tańczą z mędrcami. Śmierć gra w kości z Bogiem. Nocami płoną tu błędne ogniki dusz. To pozostawieni na wieczną wartę trubadurzy. Okaleczeni, kalecy, ślepi. Snują się po dukcie jak dziki gon. Śpiewają głośno  to o miłości to znów o śmierci. Raz straszą to znów pocieszają, poetów i kochanków  którzy stracili rozum przez serce. I snują się wraz z trupą po lesie. Szukając sensu  w wiecznej, ludzkiej sprzeczności.            
    • @Poet Ka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • na saksofon, bas i tęsknotę   Z tęsknoty budzę się. Z tęsknoty kradnę czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.   Z tęsknoty buduję zamek, poskramiam czas. Z tęsknoty widzę cię, jak korytarzem gnasz.   Z tęsknoty cię zamknę, uwiężę cię w nim. Z tęsknoty do ciebie już nawet nie będę pił.   Ile razy w samotności sam byłem… Ile razy w samotności sam byłem.   Z tęsknoty do ciebie łbem o parapet walę. Jest jakiś kres miłosnych scen… jest jakiś kres.        
    • @Leszek Piotr Laskowski Bardzo mądry przekaz. Piękny wiersz. Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Waldemar_Talar_Talar Nie ubóstwiam piłki... Ale uznaje !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...