Boskie Kalosze Opublikowano 21 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2010 wieczorem już tylko żuraw przy studni
Boskie Kalosze Opublikowano 21 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2010 Jako, że raczej nie powinno się (i nie ma sensu) nadawać tytułów miniaturkom, postanowiłem - w ramach eksperymentu - tytułować je nastrojami :-) Gdyby ktoś chciał, może (ale nie musi, nawet po co?) zerknąć tu: www.youtube.com/watch?v=tx6-Z0nsWnw
jasna Opublikowano 21 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Najpierw o tytułowym nastroju. W pierwszej chwili pomyślałam - czemu nie? Ale gdy zaczęłam dłużej myśleć (co mi się bardzo spodobało) doszłam do wniosku, że mocniej na mnie działa jednoczesne czytanie haiku i słuchanie muzyki. Wtedy utwory przenikają przez siebie, pojawiają się nowe obrazy, które uzupełniają się/wypełniają całość. Podobnie ma się z haigą, czy z haibunem, czyli krócej mówiąc wolę na podstawie utworów wnioskować o nastroju Autora, by poczuć nastrój, w jaki chce mnie wprowadzić Autor. Jeszcze na początku mojej przygody z haiku, w jednych ze swoich komentarzy, Grzegorz Sionkowski nazwał moje haiku "telewizyjnym", a więc dźwięk + obraz + wiersz. Często chodzi mi to po głowie. Przecież ilustruje się wiersze muzyką i odwrotnie. Może to być również muzyka eksperymentalna: jesienny wiatrwśród wirujących liści* mój pierwszy bal _____ *lub wśród szelestu liści albo jesienny deszcz między kroplami zapomniana melodia Być może kiedyś powstanie i "muziku". Teraz o haiku, które jest smutne. Jeśli ktoś jeszcze tak niedawno (w dzień) "skrzypiał" przy studni, na podwórku, to wieczorem już tylko sam żuraw gospodarzy. Tylko jego głos słychać. Przekładając na język metaforyczny - zostają po nas relikty przeszłości. Kończąc, gratuluję formy 3/5/3. :-)
Franka Zet Opublikowano 22 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Sierpnia 2010 Mam Cię! Ja bym proponowała Op 25 No.12 HQ - jednostajnie mroczna:) www.youtube.com/watch?v=RFPcy2h-H9E&feature=channel
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Najpierw o tytułowym nastroju. W pierwszej chwili pomyślałam - czemu nie? Ale gdy zaczęłam dłużej myśleć (co mi się bardzo spodobało) doszłam do wniosku, że mocniej na mnie działa jednoczesne czytanie haiku i słuchanie muzyki. Wtedy utwory przenikają przez siebie, pojawiają się nowe obrazy, które uzupełniają się/wypełniają całość. Podobnie ma się z haigą, czy z haibunem, czyli krócej mówiąc wolę na podstawie utworów wnioskować o nastroju Autora, by poczuć nastrój, w jaki chce mnie wprowadzić Autor. Po Twoich słowach widzę, że eksperyment udany :-) Jeden, dwa, nawet kilka nie czyni reguły ale na pewno pozwala spojrzeć na to samo inaczej, po nowemu. I może nie tyle "poczuć nastrój, w jaki chce mnie wprowadzić Autor" bo ja sam - najpierw pisałem - dopiero potem szukałem czegoś, co pasowałoby do tego nastrojem. W końcu kompozytorzy też chcieli coś wyrazić poprzez muzykę, czemu więc nie poszukać czegoś przystającego? Czy nie sprawdza się własnego haiku pod kątem tego, czy ktoś już nie napisał podobnego? Jak ujął temat, czy końcowy wynik nie jest zbyt zbieżny z własnym. [quote] Jeszcze na początku mojej przygody z haiku, w jednych ze swoich komentarzy, Grzegorz Sionkowski nazwał moje haiku "telewizyjnym", a więc dźwięk + obraz + wiersz. Często chodzi mi to po głowie. Przecież ilustruje się wiersze muzyką i odwrotnie. Może to być również muzyka eksperymentalna: jesienny wiatrwśród wirujących liści* mój pierwszy bal _____ *lub wśród szelestu liści albo jesienny deszcz między kroplami zapomniana melodia Być może kiedyś powstanie i "muziku". Grzegorz miał rację! :-) Co do muziku, prędzej czy później w jakiejś melodii odnajdziesz coś z tego, co sama - napisałaś. [quote] Teraz o haiku, które jest smutne. Jeśli ktoś jeszcze tak niedawno (w dzień) "skrzypiał" przy studni, na podwórku, to wieczorem już tylko sam żuraw gospodarzy. Tylko jego głos słychać. Przekładając na język metaforyczny - zostają po nas relikty przeszłości. Już bo przyszła pora, taka kolej rzeczy, że coś się skończyło. Tylko, bo został sam żuraw a wokół niego niczego, co było jeszcze niedawno (w dzień) www.fotoprzyroda.pl/zurawie-vt203.htm Byś może "już tylko"to zbyt paradoksalna figura, ale czy czas nie jest paradoksem i to chyba największym jaki znamy? Obrazując "już tylko" otrzymamy tylko najrozmaitsze w wymowie aspekty. Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A to zupełnie co innego! Do tego napisałbym tak:etiuda op. 25 nr 12 pierwszy szron ostatni żuraw przy studni www.youtube.com/watch?v=RFPcy2h-H9E&feature=channel Właśnie dlatego, że muzyka jest "jednostajnie mroczna" jak napisałaś, można czytać utworek z którejkolwiek strony: przy studni ostatni żuraw pierwszy szron Poziomem - punktem odniesienia jest ostatni żuraw. Pomiędzy nim jest dno studni (gdzie zagląda) i niebo na które wskazuje czarnym końcem. Mamy nawiązanie do zimy, więc żuraw już nie jest potrzebny. Nie zagląda do studni, ani nie odleci niebem jak jego skrzydlaci imiennicy. Tkwi jednostajny (bez ruchu) i mroczny.
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może jeszcze wytłumaczę, czemu akurat etiuda op.25 nr 11 - zaczyna się spokojnie i nagle... rozpętuje się istne szaleństwo. Wyobraź sobie kogoś zimowym wieczorem patrzącego przez okno. Na tle księżyca dostrzega samotny, posępny cień studziennego żurawia. Wspomina, jak jeszcze niedawno przy studni tyle się działo wieczorem. Podchodziły do niej spragnione zwierzęta, a oni zaglądali do niej i krzyczeli czułe słowa, żeby wróciły echem. I oto wróciły: www.youtube.com/watch?v=d1_dPyBR_eY Nie bez powodu "etiuda op.25 nr 11" nazywana jest "Winter wind", widocznie inni też usłyszeli w niej szaleńcze echo letnich pocałunków, obietnic, nadziei. Powyższy link jest lepszy, to znaczy pokazuje lepsze wykonanie etiudy. Ta mała naprawdę ma szaleństwo w palcach!
Mateusz Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Boskie Kalosze:w żadnym wypadku: To nie jest - Haiku? Prawidłowo ma być na. 5,7,5. A nie jakieś eksperymentalne, na:-3,5,3 To jest za łatwe. I nie wyobrażam, tu sobie żadnego obrazka? Pozdr. J.S
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ależ nie czuję się temu winny! Moja mama nie cierpi muzyki, a już sama, bez słów jest dla niej niepojęta i o niczym. Ty masz to samo z poezją, więc nic na to nie poradzę jak w przypadku mojej mamy, że nic nie słyszysz poza jednostajnym buczeniem :-) Pozdrawiam.
Mateusz Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Przy tej Twojej studni, może być wszystko. Bezsensowne to Twoje -Haiku? A dlaczego wieczorem? Co wówczas woda się wzbiera? wieczorem -rano, popołudniu, świtaniem.itd. już tylko żuraw -a może Kasieńka, chłop, baba, kot przy studni, a może to być ptak, dobre sobie:i odleci sobie... Pozdr. J.S
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jesteś na dobrej drodze. Ale ślepy też idzie chodnikiem przez Stare Miasto. Tu i tu co z tego?
Mateusz Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Boskie Kalosze; A może powiesz jeszcze, że z biała laską i z tresowanym pieskiem. Pozdr. J.S
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jak przeprosisz za wykorzystanie moich sonetów jako napisane własnoręcznie.
Mateusz Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Nikuda niebywajetsjana sztolka sztich akwarienia
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tango, trudno cię nie lubić, nawet cenić jak osobliwe jezioro :-) Toteż nie gniewam się jakoś specjalnie, nie biegnę zgłaszać administratorowi, po prostu przyjmuję cię jakim jesteś, czy to w komentarzach, czy wierszach. Poezja polega na wnikaniu w obcą skórę, choćby kamienną a ty po prostu jesteś... przynajmniej równie przyziemny :-))
jasna Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 [quote] etiuda op. 25 nr 12 pierwszy szron ostatni żuraw przy studni www.youtube.com/watch?v=RFPcy2h-H9E&feature=channel Właśnie dlatego, że muzyka jest "jednostajnie mroczna" jak napisałaś, można czytać utworek z którejkolwiek strony: przy studni ostatni żuraw pierwszy szron Spójrz, czy nie byliśmy w podobnym nastroju? (Jul też). h ttp://jasna-haiku.blogspot.com/2010/02/wacham.html Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zwróciłam uwagę na ten fragment etiudy i ponieważ jestem ostatnio w "śmiertelnym" nastroju skojarzyłam wiersz Tetmajera, który zaczyna się też tak cichutko...Cyt… to gra Śmierć. Wstrzymajmy rękę… wstrzymajmy krok… Cyt! to gra Śmierć… przez blady mrok płynie muzyka z dali…, z dali… Wstrzymajmy oddech, wszelki ruch, abyśmy nic nie postradali z tej pieśni, co nam koi słuch; abyśmy nic nie uronili z tej pieśni co nam serce leczy; abyśmy w jednej krótkiej chwili odczuli byt pozaczłowieczy… Nie będzie długo grać… W przelotne wietrzne mgły się wcieli zniknie jak obłok, jako cień --- Pomnimy żeśmy mieli dzień, gdyśmy grającą Śmierć słyszeli --- pomnimy taki dzień… Cyt --- to gra Śmierć… To jest gra dla tych bytów, które się kruszą już i walić mają w rum… Głęboki, cichy dźwięk przepastnych stalaktytów, odległych źródeł gra… Jest to lasowych dum wieczny, falisty, szum cudowny i spokojny… O Śmierci! pierwszy raz, pierwszy raz w życiu słyszę dostojny taki ton, instrument taki strojny… O Śmierci! grajże, graj! wypełnij to zacisze muzyką skrzypców twych, harmonią twej muzyki niech pod konarów strop podnosi się twój śpiew niech — jako tęcze lśnią u okien bazyliki — fale muzyki twej lśnią wśród konarów drzew. Pozdrawiam, jasna :-))
Boskie Kalosze Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Sierpnia 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mamy jedną duszę, najczęściej od Warszawy po miejsca w których właśnie przebywasz! A Juliusz jest kapitanem Nemo z powieści Verne i wynurza się - zawsze niespodziewanie - by nas przed sobą (tymi) samymi ratować :-) [quote] Zwróciłam uwagę na ten fragment etiudy i ponieważ jestem ostatnio w "śmiertelnym" nastroju skojarzyłam wiersz Tetmajera, który zaczyna się też tak cichutko... Nie będzie długo grać… W przelotne wietrzne mgły się wcieli zniknie jak obłok, jako cień --- Pomnimy żeśmy mieli dzień, gdyśmy grającą Śmierć słyszeli --- pomnimy taki dzień… Piękny wiersz, jakby Tetmajer patrzył wieczorem na wyniosłego żurawia przy opustoszałej, okrytej słomą studni i słuchał Chopina. Dziękuję.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się