Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

kopniakarze i faszyści - portalowy język f.isi


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wracam do tematu znieważenia, jakiego dopuścił się użytkownik o nicku f.isia, porównując mnie i innych do nazistów.

Pomówienia i znieważania są na tym portalu tolerowane i jak sami sprawcy twierdzą, postępują tak i będą postępować dopóki pozwala im na to administracja portalu. Takie zachowanie nie tylko łamie normy społeczne, ale i prawne. Na to są konkretne paragrafy. Jak bardzo patologiczną trzeba być jednostką, by działających na rzecz tomiku literackiego porównać do największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości?

Wyłanianie fuhrera z grupy zajmującej się tomikiem jest porównaniem ich wszystkich do zorganizowanej nazistowskiej grupy zbrodniarzy wojennych. Więc pytam, jakie normy przedstawia tutejszy portal?

Interesujący był tu w dyskusji głos Pancolka, który nie widzi różnicy pomiędzy matczynym biadoleniem typu "załóż szalik, bo się przeziębisz" albo "nigdy nie wkładasz czapki", z porównaniem do nazisty! Ten brak prawidłowego osądu jest może już skutkiem preferencji braku norm społecznych na tym portalu. Wygląda na to, że przedstawia typowego tutejszego wychowanka.

Miachał, czy mam rozumieć, że skoro ciebie pomawiano o to i owo, to uznałeś obecnie, że będzie sprawiedliwie, jak ktoś mnie teraz porówna do nazisty? Cóż za dojrzała postawa pełna odpowiedzialności za siebie i innych.


Reasumując:

Oczekuję od użytkownika f.isia przeproszenia za porównania do nazistów i stosowania w przyszłości norm prawnych i społecznych przynajmniej w mojej obecności.


PS

f.isia, co oznaczają słowa: „wszelkie rachunki spłacam, a do kopów mam 'kopniakarzy'”?
Kim są twoi „kopniakarze”? Jaki masz stosunek do ludzi nazywając ich w ten sposób??
Chcesz powiedzieć, że wykorzystujesz ludzi do pastwienia się nad wybranymi użytkownikami?
Czy ten tekst mam odbierać jako groźbę, próbę zastraszania? – to kolejny paragraf!


PS2
vacker flickan,
nie widzisz różnicy pomiędzy stwierdzeniem, że ktoś ma skłonności przywódcze, a nazwaniem go faszystą? Porównaniem do największych zbrodniarzy mnie uwłacza. Jeśli tobie nie, to i tak nie zniżę się do tak tragicznie niskiego poziomu, by się tego dopuścić.


/b

  • Odpowiedzi 55
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pani Bea.2u
czy pani się dobrze czuje? bo wygląda mi, że ma pani wymioty

jeśli uważa pani, że któryś z moich postów był obelżywy i wprost skierowany pod pani adresem, to proszę sformułować konkretne zarzuty i sprawę skierować na drogę sądową,
jak pisałam wcześniej od zabawy w 'kopy' mam 'kopniakarzy', czyli prawników
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


pani Bea.2u
czy pani się dobrze czuje? bo wygląda mi, że ma pani wymioty

jeśli uważa pani, że któryś z moich postów był obelżywy i wprost skierowany pod pani adresem, to proszę sformułować konkretne zarzuty i sprawę skierować na drogę sądową,
jak pisałam wcześniej od zabawy w 'kopy' mam 'kopniakarzy', czyli prawników

;))))

Komu słowa do piosenki?
www.youtube.com/watch?v=-EtFJCDmlTc
Opublikowano

Droga Bea.2u bardzo mi przykro ,że ktoś ośmiela używać obraźliwych ,pełnych pogardy słów!
Jesteś wspaniałą poetką, konsekwentną w krytyce i lubianą za miłe komentarze!
Jeżeli ktoś uważa inaczej- to coś z nim nie tak!!!
Ania
P.S.Zawsze znajdzie się ktoś ,kto zatruwa nam życie!

Opublikowano

proszę admina o zabezpieczenie wszystkich postów pani Bea.u2 kierowanych pod moim adresem
- z góry dziękuję

może rzeczywiście już pora rozstrzygnąć kto i kogo znieważa,
a od tego są odpowiednie instytucje i tryby,

pani Bea.u2, proszę nie liczyć na to, że mnie tutaj pani wciągnie w konkurs plucia

Opublikowano

Niestety Beato, na niektóre rzeczy i na niektóre osoby przymyka się tutaj oko, nie

wygrasz z tym, musisz się też pogodzić ze starą znaną piosnką: że sprawiedliwości nie ma,

banalne, ale fakt - jestem tego samego zdania. Otrzymaliśmy bana, nie wiedząc za co. Fisia

też otrzymała, ale to tak... wiesz, symbolicznie, dla zamknięcia buźki, kiedy należał się

na czas nieograniczony, przynajmniej.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jeśli się tak stanie - po konkursie odchodzę, bez możliwości odwołania :D

WARIACJA!
Koniec świata Panie Mariuszu...i bez słów!
Serdecznie!
Ania
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tzn. ja tylko w kwestii technicznej (chociaż i z sensem mogłabym tu dyskutować) - w ciągu 5 lat w końcu czasem się bana dostało;p
przecież osoba zbanowana po próbie wejścia na forum widzi informację, za co i na jak długo dostała bana.
poza tym Michał, bardzo uczciwie, napisał te 'powody' również na forum ogólnym. zapytam zatem: jak to 'nie wiedząc za co'?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Jeśli się tak stanie - po konkursie odchodzę, bez możliwości odwołania :D

WARIACJA!
przepraszam, że zapytam, bo nie chcę być posądzana o złośliwości ;)) ale odejdzie pan tak samo jak ostatnio?:D


Szanowna Pani,

odszedłem, tylko Pani się zdaje, że pozostałem :) Jeszcze jakieś pytania?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Podpisuję się, mogę nawet własną krwią :)

Pozdarwiam serdecznie Aluna! Nie zrażaj się tym... myślą sobie, że są młodzi, piękni i żyć

będą wiecznie :)

A ja koniecznię chcę Ciebie po konkursie odwiedzić, może uda się jeszcze z Kimś :)

Buzial!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


tzn. ja tylko w kwestii technicznej (chociaż i z sensem mogłabym tu dyskutować) - w ciągu 5 lat w końcu czasem się bana dostało;p
przecież osoba zbanowana po próbie wejścia na forum widzi informację, za co i na jak długo dostała bana.
poza tym Michał, bardzo uczciwie, napisał te 'powody' również na forum ogólnym. zapytam zatem: jak to 'nie wiedząc za co'?


Pewnie, wiem: za prawdę :) (bo coś takiego abstrakcyjnego jeszcze istnieje)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przepraszam, że zapytam, bo nie chcę być posądzana o złośliwości ;)) ale odejdzie pan tak samo jak ostatnio?:D


Szanowna Pani,

odszedłem, tylko Pani się zdaje, że pozostałem :) Jeszcze jakieś pytania?
nie, odpadam w tej sytuacji;) nie jestem lekarzem
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Od autora: Scena pochodzi z mojego dokumentu w Google Dokumenty. Jest on poświęcony moim ćwiczeniom w celu kształcenia warsztatu literackiego. 

      Scena z początku miała przedstawiać spotkanie po latach w kliszowej kawiarni, ale jak widać przerodziło się w trochę innego. Zapraszam do zapoznania się z tekstem :D

       

      Tego dnia Johanne Rosales była wykończona po udzielaniu wielu korepetycji z 

      dziedziny literatury. Jedyną rzeczą, o której w tej chwili mogła myśleć, była dobra kawa, dlatego wstąpiła do miejskiej kawiarni.

      Lokal był wystrojony w ciepłe odcienie żółtego i pomarańczowego. Ozdobiony w stylu dość nowoczesnym, ale z dodatkiem lat dziewięćdziesiątych. Nie było tłoczno. Nic dziwnego – była wystarczająco późna pora, że większość wróciła do domów i zajmuje się osobistymi sprawami. Przy oknie siedziała para w podeszłym wieku. Dyskutowali o czymś zagorzale. Johanne udało się usłyszeć fragment rozmowy.

      – Ja tam go lubię. Wydaje się porządnym gościem – powiedziała z pełnym przekonaniem.

      – Kochanie, ale on jest – urwał.

      – Proszę cię, co z tego, że jest z innego kraju i o innym odcieniu skóry, niż my?

      Johanne poszła dalej, minęła dwójkę osób machających do pozostałych gości. 

      – Już idziemy! Nathaniel, pośpiesz się! – wykrzyknęła dziewczyna o młodzieńczej twarzy, z piegami i zielonymi okularami na nosie.

      – Boże, Sophia. Nie dramatyzuj – odparł. 

      Korepetytorka ruszyła dalej, próbując znaleźć odpowiedni i najlepszy stolik. Wreszcie, gdy dostrzegła go poczuła jak przez jej ciało przepływa dziwna radość. Johanne nie sądziła, że widok takiej prostej rzeczy, jakim jest stół w kawiarni może wzbudzić taką emocję. 

      Usiadła przy nim i poczekała aż kelnerka przyniesie jej menu kawiarni. Kobieta rozejrzała się po sali i dostrzegła, że para która toczyła energiczną rozmowę opuściła lokal. Grupa przyjaciół zaczęli o coś się kłócić. Młoda blondynka rzuciła kawałkiem ciasta w chłopaka, siedzącego naprzeciwko ją i wybiegła z kawiarni. W całej przestrzeni zawiesiła się nieprzyjemna atmosfera. W końcu pozostali wyszli, a Johanne została sama. 

      Kelnerka wyszła zza lady i podeszła do kobiety. Przywitała ją miłym uśmiechem i regułką powtarzaną każdemu gościowi. Osoba, stojąca przy ladzie zwróciła się do kelnerki.

      – Violet, chodź! Twoja mama dzwoni – krzyknęła inna dziewczyna w fartuchu. Machała zielonym telefonem w ich kierunku.

      – Przepraszam, zaraz wrócę do pani. Proszę, oto karta. – Wręczyła jej czarną kartę, która oczywiście zawierała menu kawiarni. Kelnerka zniknęła za czarnymi drzwiami. Podeszła natomiast do niej ta druga pracownica. Wydawała się ją znać. Jej spojrzenie było badawcze, jakby szukała w odmętach pamięci skąd kojarzy Johanne.

      – Dobry wieczór, mogłabym się o coś pani spytać? – zaczęła dosyć słabo, jakby niepewnie.

      – Jasne. 

      – Czy pani nazywa się Johanne Rosales? – spytała, siadając na drewnianym krześle.

      Johanne spojrzała na dziewczynę z lekkim zaskoczeniem w oczach i wykrzywiła jedną brew. Jej wzrok podróżował na ladę, sprawdzając czy nikt nie usłyszał pytania.

      – Tak, to ja. Skąd takie pytanie? Ja pani nie znam.

      – Jejciu, Johanne! Kojarzysz Alexandra Moon?

      Johanne zdawała się odszukać go w pamięci, ale za nic nie potrafiła się go odnaleźć.

      – Niestety, ale nie.

      – W sumie nic dziwnego. Przecież chodziliście ze sobą aż kilka dni. To zaskakujące ze strony Alexa. On to co ledwo miał dziewczynę maks dwa tygodnie. – Kelnerka przyłożyła palec do ust, zdając się być głęboko pogrążona w myślach. – Jestem jego siostrą – dodała chwilę później.

      – A twój brat ma takie bujne, czarne loki?

      – Tak!

      – To chyba zaczynam go kojarzyć. Czemu o niego pytasz? Coś się stało?

      – Nie! – zaczęła wymachiwać rękoma, jakby o coś ją oskarżono – Wczoraj przeglądałam jego galerię w telefonie i natknęłam się na wasze wspólne zdjęcie z imprezy studenckiej. Podpisał je “Moja Johanne”, więc pomyślałam, że może miał poważne plany wobec ciebie.

      – To miło usłyszeć, że był mną oczarowany.

      Ktoś otworzył hukiem drzwi za ladą. Była to Violet. Podbiegła do naszego stolika i zaczęła się szybko kłaniać. 

      – Przepraszam! Nie spodziewałam się, że moja rozmowa z mamą tyle potrwa. Mam nadzieję, że pani się nie gniewa.

      – A skądże! Poproszę jedno espresso. – Szybkie spojrzenie rzuciła na dziewczynę, siedzącą z nią – Nie, poproszę jednak dwie. – Uśmiechnęła się w jej kierunku.

      – Jestem Caroline.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...