Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

to tylko słońca garota
kolejna sierpniowa charoniada
spuszczanie krwi ciemnej gęstej i słodkiej

nie owoce są ważne
lecz ich opadanie w czas ziemny i zielny
gdzie bogowie są niemi
z korzeni traw pleciona
sagrada familia

  • Odpowiedzi 91
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Dno w koszu
Wyjdź na scenę i to ogółowi przeczytaj.


ballada o zabiciu sadu--> jak można zabić sad? Tytuł do bani.

to tylko słońca garota-->a to Garota (hiszp. garrote) – broń wykorzystywana od czasów starożytności przez zabójców do szybkiego duszenia ofiar. Lub maszyny śmierci, A Co ma tu do rzeczy słońce z tę bronią?

kolejna sierpniowa charoniada-->szkoda że nie lemoniada.Takie słowo nie istnieje w języku polskim. Jedynie mogę skojarzyć Charona mit. gr. przewoźnika przez Styks.
spuszczanie krwi ciemnej gęstej i słodkiej-->co ma krew do Charoniady, a Charon do spuszczania krwi i sadu z owocami?

nie owoce są ważne ---->kogo obchodzą owoce
lecz ich opadanie w czas ziemny i zielny
gdzie bogowie są niemi--->może to jakieś posągi?
z korzeni traw pleciona--->prędzej trawa pleciona
sagrada familia co ma do rzeczy rodzina? Bo Sagrada to może być np;La Sagrada Família (właśc. Temple Expiatori de la Sagrada Família – katal. Świątynia Pokutna Świętej Rodziny), secesyjny kościół w Barcelonie w Katalonii, ...lub Sagrada Família - stacja metra w Barcelonie, na linii 2 i 5..lub, Kościół/ Katedra/ Klasztor Sagrada , też Cascara Sagrada ( szakłak amerykański )
Wszystko to jedna kołomyja.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki, Doroto :)

P.S.
"Kompozycja" mnie nieco uwiera, wskazuje na operowanie rekwizytami, odbiera spontaniczność doznania ale zapewne nie jestem tu bez winy...
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


z dużej litery - Sagrada Familia
nie wiem co znaczy słowo charoniada - wyjaśnj - jakaś nowość w bełkocie?
;)

Tak, nowość językowa grupy poetyckiej " Białe kozaczki "... ;)
Znasz, prawda... ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki, Doroto :)

P.S.
"Kompozycja" mnie nieco uwiera, wskazuje na operowanie rekwizytami, odbiera spontaniczność doznania ale zapewne nie jestem tu bez winy...
:)

Nie podzielam dyskomfortu, ale nie dziwi surowość autora wobec samego siebie. Na zdrowych fundamentach takie budowanie, i w podziw rośnie.

Pozdrawiam serdecznie :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


z dużej litery - Sagrada Familia
nie wiem co znaczy słowo charoniada - wyjaśnj - jakaś nowość w bełkocie?
;)

Tak, nowość językowa grupy poetyckiej " Białe kozaczki "... ;)
Znasz, prawda... ;)

Nie znam.
Lecter za te bzdury i słowo, które nie istnieje oraz lekceważenie nazwy kościała, którą pisze się z dużej litery,
przesadziłeś i bardzo!!!
Opublikowano

strasznie zawężony wiersz, czyli brak wiersza
rzeczywiście na uwagę zasługuje twórca
Sagrada Familia z małej litery może sugerować
jakieś przeoczenie, bo zaiste tworek jest
taki mały, a taki wielki, jak wielkie może być
dzieło sprawiające wrażenie usypania z piasku,
to w kwestii architektury oczywiście arcydzieło,
utwór krótki i niewiele mówi,
szkoda, że z jakiejś perspektywy, tak na niego patrząc
tak się udał, jak udało mu się strzelistością,
jak i zwartością formy oraz oryginalnością przesłonić co za
w nim geniusz sztuki

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, nowość językowa grupy poetyckiej " Białe kozaczki "... ;)
Znasz, prawda... ;)

Nie znam.
Lecter za te bzdury i słowo, które nie istnieje oraz lekceważenie nazwy kościała, którą pisze się z dużej litery,
przesadziłeś i bardzo!!!

Małe litery są środkiem poetyckim jak brak kropek i przecinków. Jeśli łaska, proszę Panie o uzupełnienie wiedzy w tej materii i wznowienie dyskusji za jakiś czas

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wolność

       

      Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...