Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

skrzyżowanie
przejście
czerwone

tamten przebiega
szybszy od swojego spóźnienia
od spóźnionego czyjegoś hamulca
na drugą stronę





zatem

kilka decybeli powyżej hałasu
teatralne wgniecenie twarzy w maskę
przeciwbólowy lęk rozbity o żwir szyby
etc etc

struchleliśmy

on był jeszcze w locie
machając nam bezwładnie ciałem

zanurzył się w asfalcie
sikał chyłkiem na krawężnik
myślami spływał do studzienki
i już całkiem
bezrozumnie i bezwstydnie
trząsł się ze śmiechu
jak wibrator





zatem

ci
do
niego
zachwyceni
zagapieni

tir.

Opublikowano

Tak, z pewnością bardzo oryginalny. Szokuje niekonwencjonalnym podaniem tematu (bo sam temat wypadków już nie szokuje, za dużo ich jest). Trochę jakby zatrąca o groteskę, o czarny humor. I w takim ujęciu porusza opisem wypadku. Dobry wiersz.

Przy okazji powiem, że bardzo się boję tirów, a w czasie zeszłych wakacji okazało się, że nie bez kozery. Szłyśmy z moją córką szosą, poboczem, jak należy. W pewnym momencie przeszłyśmy na prawą stronę i zatrzymałyśmy się, żeby zobaczyć, czy to nie tu zaczyna się droga, którą powinnyśmy skręcić w prawo. Stałyśmy na poboczu łagodnego, szerokiego zakrętu, bardzo dobrze widocznego z daleka i w całości. Nagle Małgosia z całej siły zepchnęła mnie w rów, a przed nosem przetoczyło mi się coś ogromnego. Zanim zdążyłam się zorientować, co się stało, córka się rozpłakała i w spazmach rzuciła mi się na szyję. Otóż był to tir, którego kierowca skrócił sobie drogę, ścinając zakręt szerokim poboczem, czego w żadnym razie nie wolno robić! Nie wiem, jak mógł nas nie zauważyć, bo naprawdę łuk jest tam bardzo łagodny i szeroki, nawet trudno go nazwać zakrętem. Gdyby nie moje dziecko, nie uszłabym z życiem.
Nie lubię tirów, zdecydowanie.

Opublikowano

dział P się budzi z upałów, kolejny na niezłym poziomie
niby wiadomo o co chodzi, ale
na talerzyku położyłeś temat zbyt często niesprawiedliwy i opowiedziałeś go jeśli można tak powiedzieć z przymrużeniem ślepi
przyzwoity wiersz
pozdrawiam
r

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



e tam dorotka chybiona... właśnie tir cię trafił:). chodzi o to, żeby odwrócić uwagę formą i stylizacją, żeby się tym zachwycić, zagapić
i jeb.

pzdr:)

Dorotka nie podlega tu ocenie niegrzecznego chłopczyka. Za koment. można podziękować i przyjąć założenie, lub nie. Niegrzeczna reakcja świadczy o.... niedojrzałości?, złym humorku?, krótkim.... hue, zagalopowałam się.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



e tam dorotka chybiona... właśnie tir cię trafił:). chodzi o to, żeby odwrócić uwagę formą i stylizacją, żeby się tym zachwycić, zagapić
i jeb.

pzdr:)

Dorotka nie podlega tu ocenie niegrzecznego chłopczyka. Za koment. można podziękować i przyjąć założenie, lub nie. Niegrzeczna reakcja świadczy o.... niedojrzałości?, złym humorku?, krótkim.... hue, zagalopowałam się.

nie przesadzasz aby?

nie bierz sobie zbyt do serca tych kilku słów. nie chciałem, byś czuła się obrażona. zbyt osobiście to chyba odebrałaś. no nic. tłumaczyć ci nie będę. ale skoro poczułaś się już obrażono-urażona, to przepraszam. i dziękuję za komentarz. ten pierwszy.
pzdr:P
Opublikowano

Podoba mi się ta strofa z wibratorem. Całość... forma całości jest rozwalona, jakby w nią ten przysłowiowy tir przypieprzył i każda kończyna wylądowała gdzie indziej :D

JEDNAKOWOŻ ma to swój urok. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie wierzę w ani jedno twoje słowo:P

pzdr:)

to nie wierz! :P (ja bym uwierzyła)

Krzysiek, masz rację i Biały też :)))))))))

i wg mnie - przypieprzył tir :)))))))))) we wiersz :)))))))
Opublikowano

Doskonały tekst Bruno! Posiekana końcóweczka - robi swoje! Masz rację. Czarny punkt jako temat wiersza okazał się mocno inspirujący! Mam dziś dobry dzień. To już któryś z kolei dobry tekst na P. Brawo! Para:)

Opublikowano

wiersz ciekawy, brzmi jak relacja i chociaż dobrze się czyta
wywaliłbym jednak wszystkie "zatem", "etc".
"struchleliśmy" - też i "on" - niepotrzebne zupełnie .
Wg. mnie wiersz tylko zyska. "Zatem" i etc" jest trochę sztuczne, "struchlenie" powinien wywołać tekst.
Ale ogólne wrażenie jest dobre, pozdrawiam.

Opublikowano

A ja właśnie wróciłam. I muszę powiedzieć, że co jakiś czas przypomina mi się ten wiersz, zwłaszcza opis człowieka już po upadku na asfalt - zmoczenie się i śmierć w konwulsjach. To jest tak opisane, jak jeszcze nigdy nie czytałam u nikogo czegoś takiego. Naprawdę robi wrażenie, po prostu widzę ten wypadek i on ciągle mnie teraz prześladuje (a chyba o to chodziło - ku przestrodze, prawda?).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie wierzę w ani jedno twoje słowo:P

pzdr:)

to nie wierz! :P (ja bym uwierzyła)

Krzysiek, masz rację i Biały też :)))))))))

i wg mnie - przypieprzył tir :)))))))))) we wiersz :)))))))

no... nie ma co zbierać nawet:)

pzdr:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...