Paweł Fiedys Opublikowano 9 Czerwca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Czerwca 2010 burze… urze… rze… przed nimi unosząc się hipnotyzująco falują rozrzedzone molekuły kotłującej pary sunące wprost aż pod ciemne obłoki zakrywające widoczność na błękitną kopułę na wpół ożywionej olbrzymiej świątyni tam wreszcie łączą swe siły i potopem wypłukują z ziemi cenne minerały ss-mani strzelają błyskawicami na szczęście trafiają tym razem przeważnie w drzewa * * * w taką pogodę z reguły połykam powieści pośród rażących, bezimiennych gromów ich akcja w jakiś sposób urzeczywistnia się w realu jednak wichura czasami uchwala ustawę o zniesieniu prądu z mieszkań w takim przypadku można się jeszcze odwołać do pogotowia niosącego nadzieję na światło * * * i właśnie teraz leżę jak wymięty z porozklejanej książki wysuwa się pistolet w stronę „Tożsamości Bourne’a” piję kawę za kawą bo muszę czymś zająć ręce kiedy mi ona wypada od huku „Niebiańskiej Artylerii” czuję się trochę jak na froncie i jestem tylko ciekawy kiedy się im skończy ta ich „pieruńska” amunicja?? b... urze... rze... e...
Paweł Fiedys Opublikowano 10 Czerwca 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Czerwca 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a na nieboskłonie zamiast gwiazd rozbłyskują błyskawice świat w strugach deszczu tonie... dziękuję i pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się