Izabella_Sendor Opublikowano 22 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Września 2004 progi rosną kolana do brody proszę pana poglądy uprasowane na kantkę i głowa rozhuśtana na "tak" w pudełku na szafie obcięty kucyk którym pan prowokował belfrów odrośnie ale na cudzych głowach już za sztywny by dogiąć się do prawdy o sobie sprzed stu lat czasem na chwilę powraca pan do zabawy światłem wiązanie promieni na supeł i łamanie myśli kołem obłędu to było naprawdę coś
Marek Paprocki Opublikowano 22 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 22 Września 2004 tak to było naprawdę coś, szczególnie wiązanie promieni na supeł.Pozdrawiam.
Anastazja.P Opublikowano 23 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 23 Września 2004 Tym ze 100licy to raczej sie nie spodoba :D :)))
Patrycja Rosłoniec Opublikowano 23 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 23 Września 2004 Hmmm... A mi Ana kiedyś powiedziała, że krawaciarz to Warszawiak... Czy to wiersz o Warszawiakach?? Czy tak po prostu o krawaciarzach? ;) A tak serio, podoba mi się. Naprawdę. Jest niepoukładany pozytywnie :)
Anastazja.P Opublikowano 23 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 23 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. skarżypyta bez kopyta jezyk lata jak łopata :D :)))) wiersz pozytywnie zakręcony :)) to niczym pewna "krawaciarka" :)) Pozdrawiam z uśmeichem :))) Ana.
Izabella_Sendor Opublikowano 23 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Września 2004 hehe dziekuje pieknie za komentarze;-) jam z Krakowa-ale antypatii wzgledem Łorsoff nie odczuwam żadnej;-) pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się