Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

generalnie wszystko:)

zawsze na dzień dobry odwiedzam strony z najświeższymi informacjami, żeby wiedzieć, co tam słychać w polityce. dziś w Gazecie na głównej króluje Jasna Góra, która ostatnio podjęła - ważną dla świata - współpracę z Fundacją Nautilus.

chciałam tylko napisać, że boję się tych ludzi, ich teorii spiskowych i chorych umysłów. nie uważacie, że duchowni powinni odzywać się (ewentualnie) tylko w kwestiach religii? dlaczego mieszają się w politykę i jątrzą, podjudzają? przecież ciemny lud to bierze, a potem k*rwi w tv na rosyjskich agentów i dziennikarzy Tomka Lisa;>

być może to nie miejsce na takie dywagacje, ale ostatnio rozprawia się tu o wszystkim, zatem zapraszam do lektury:)

enjoy

Pytania z Jasnej Góry. Czy powodzie w Polsce powodują tajemnicze samoloty?
Marek Mamoń. Częstochowa


Igranie z chmurami na polskim niebie? - to pytanie zadaje publicznie rzecznik Jasnej Góry ojciec Stanisław Tomoń. Swoje przemyślenia na temat ewentualnych przyczyn powodzi w Polsce opublikował na jasnogórskiej stronie internetowej.

- Z wielu rejonów Polski, a zwłaszcza z miejsc na terenach dotkniętych w ostatnim okresie ulewnymi deszczami i burzami, otrzymujemy od licznych osób niepokojące sygnały. Według tych - pokrywających się ze sobą informacji - wszystkie one mówią o pojawianiu się co pewien czas samolotów pozostawiających za sobą dziwne smugi na niebie. Według naocznych świadków samoloty te widoczne były w tych rejonach polskiej przestrzeni powietrznej, w których - wkrótce po ich przelocie - powstawały niespodziewanie potężne chmury deszczowe i niebawem występowały nadzwyczaj obfite opady - pisze na stronie internetowej biura prasowego Jasnej Góry o. Stanisław Tomoń,

- We wszystkich przypadkach obecność takich samolotów została odnotowana przez naocznych świadków jako szybko przemieszczających się, na dużych wysokościach, i w kolejnych sektorach powietrznych. Samoloty te zostały zauważone wielokrotnie, o różnych porach dnia, i przez wiele osób.(...) Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że owe "ślady" na niebie to normalne smugi kondensacyjne powstające po przelotach samolotów odrzutowych. Jednak obserwujący zauważyli, że wszystkie te długie na kilometry smugi, w przeciwieństwie do smug kondensacyjnych powstających po wielu innych przelatujących samolotach odrzutowych, ani - w takim samym czasie - nie znikają z nieba, ani nie wydają się być dla obserwujących takie same. Zdaniem oglądających smugi te swoim wyglądem różnią się od innych! Utrzymują się, stopniowo rozrastają i w widoczny sposób coraz bardziej rozpraszając się, wkrótce pokrywają sobą coraz większe połacie nieba - pisze paulin.

Według ojca Tomonia na zdjęciach wykonywanych w maksymalnych zbliżeniach przez teleobiektywy a nawet astroteleobiektyw widać, że "powstające smugi nie są normalnym efektem pracy działania silników samolotowych". Paulin domaga się od " kompetentnych służb państwowych" odpowiedzi: czyje to są samoloty i do kogo one należą? Kto za taki stan rzeczy ponosi odpowiedzialność? I jak to w ogóle możliwe, by ktoś latał w polskiej przestrzeni powietrznej i rozpowszechniał jakiekolwiek środki bez powszechnego i publicznego informowania o tym wszystkich mieszkańców na danym obszarze?

W końcu radzi: "Patrzmy więc w niebo! Warto częściej i z większą uwagą spoglądać... w niebo! I to nad własną głową! Zwłaszcza, że któregoś pięknego poranka lub popołudnia na własne oczy moglibyśmy na nim zaobserwować coś tak niewiarygodnie oczywistego jak np. sztuczne wywoływanie przy użyciu samolotów zmian pogodowych. Jak planowe wzbudzanie różnych zjawisk atmosferycznych o czasowo późniejszych - i jednak już możliwych do przewidzenia - skutkach. Zjawisk, o wywoływaniu których na tak szeroką skalę nie tylko, że dotąd mogliśmy nie mieć najmniejszego pojęcia, ale i o których wciąż nie możemy mieć prawie żadnej głębszej wiedzy". I ubolewa, że w mediach nie ma na ten temat żadnych informacji

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa

  • Odpowiedzi 127
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Jestem katolikiem i widziałem ten program Lisa. Ja tych ludzi nie uważam za kotolików - to Rydzykanie, którzy rano gadają o Chrystusie, a wieczorem krzyczą: WON STĄD, WYPIERDALAJ ROSYJSKI AGENCIE!

Co ciekawe, w tym samym programie młodzi ludzie naprawdę wypowiadali się w sposób wyważony. Nie chodzi o to, aby wszyscy wierzyli w to samo i mieli te same poglądy, ale chodzi o to, żeby niewierzący nie mówił do katolików: ciemnogród i sekta, ogłupiony lud, a katolik do niewierzącego: rosyjski agent, szatański lewak etc. I przy okazji z bluzgami jedni na drugich.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zgadzam się w całej rozciągłości:)
najbardziej wkurza mnie to, kiedy 'rydzykanie' oskarżają 'rosyjskich agentów' o rządy nienawiści itp., siejąc przy tym nienawiść wszędzie, gdzie tylko można.

użyłam wyżej pewnego skrótu myślowego - wytłumaczę, zanim przyjdą tu tacy, co będą wypisywać 100 złośliwych komentarzy odnoszących się do jednego niefortunnego sformułowania: 'ciemny lud' nie jest tu określeniem katolików, które wyszło z ust niekatolika. chodziło mi o ludzi niemyślących samodzielnie.

ale w zasadzie nie o podziałach miał być ten temat:) tylko o powodziach spowodowanych tajemniczymi samolotami:D podejrzewam, że te same samoloty zmusiły Noego do zbudowania olbrzymiej arki.
Opublikowano

- a Gazeta Wybiórcza to wyjątkowo wiarygodne i jedynie wiarygodne źródło;
to że w Gazecie siedzieli i chyba nadal siedzą "agenci" to o tym wiemy na przykładzie ketmana; to takie typy co są nawet gotowi zmyślać rzeczywistość byleby kogoś sponiewierać, spotwarzyć, skompromitować - dyżurne tematy zjawiają się o zastanawiających porach, np. tuż przed beatyfikacją księdza Jerzego Popiepułszki...
- to ja już Wolę "Bajki o Leninie" Michaiła Zoszczenki....przynajmniej jest się z czego szczerze pośmiać;

J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie widzę nic dziwnego w tym akurat, że temat pojawił się teraz;)
nie mógł pojawić się wcześniej, bo szanowny paulin dopiero teraz upublicznił swoje domysły na stronie biura prasowego Jasnej Góry;)
nie dyskutujemy tu o (nie)wiarygodności wybiórczej, bo nie jest to artykuł jednego z jej dziennikarzy. gdyby 'artykuł' przekopiowała "Rzeczpospolita" odebrałbyś go inaczej? masz różny stosunek do tej samej rzeczy w zależności od tego, w jakim piśmie ją znajdziesz?

PS czy w artykule jest coś o agentach? naprawdę muszę 'moderować' wątek, żebyśmy się nei pożarli o politykę?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



che che che czekałem kto w tym kierunku poleci...
:)))))))))))
"Bajki o Leninie" wydano w PRL-u, jako książeczkę dla dzieci (z ilustracjami dla dzieci), bo tylko w takiej formie mogła iść.
cieszę się, że teraz można ją wydawać, jako satyrę - legalnie, również dzięki "typom z Gazety".

no i mamy odpowiedź!
powódź zainicjowali dziennikarze z Gazety, celem potraktowania jej(powodzi), jako tematu zastępczego przed beatyfikację!!!!!!!!!

a ja, kretynka, myślałam, że to natura... :(( i "fatalny zbieg okoliczności" klimatycznych!!!!!!!

dzięki, Jacku Sojanie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam, natomiast uważam, że każdy ma prawo do nieskrępowanej wypowiedzi na interesujące go tematy. Swoją drogą to ciekawe, że ludzie mieniący się demokratami odmawiają prawa istnienia mediom typu Radio Maryja itp.
Opublikowano

to jest Olesiu polityka - w odpowiednim czasie ( a można byłoby z tym poczekać po uroczystościach warszawskich) napisać artykuł o księdzu katolickim z Jasnej Góry - klasztoru, jakby nie było, jakiejś narodowej świętośći jak klasztor na górze Atos dla prawosławnych, a Ściana Płaczu dla judaistów;
napisać ośmieszający kapłana artykuł podważający nie tyle tego księdza, nie bądźmy naiwni! -co Wszystkich Paulinów, przedstawicieli kleru kościoła katolickiego - takie sączenie trucizny w umysły wierzących na zasadzie: "patrzcie, jakie cymbały i nieuki, jakie oszołomy w tym Kościele!"; każdy myśli podług siebie - fakt, idiotów nigdzie nie brakuje, także w redakcji GW;
manipulowanie pogodą nie jest zmyśleniem ale naukowym faktem i sztaby wojskowe zaawansowanych technologicznie państw zastanawiajają się nad strategicznym wykorzystaniem takiej możliwości...
inną kwestią jest prosty błąd logiczny takiej insynuacji autora - owego Paulina; naruszenie przestrzeni powietrznej danego kraju, nawet na bardzo dużych wysokościach raczej nie jest możliwe gdyż takie zdarzenie natychmiast jest zauważone i tylko konkretne zgłoszenia przemieszczania się jakiegoś statku powietrznego mają zgodę na rejs nad danym terenem...
tylko dlaczego Paulin albo ja nie mam się prawa interesować np. lotnictwem czy chemią jako swoistym hobby?
- błąd w rozumowaniu, zwłaszcza amatorów jest rzeczą ludzką, po co więc robić z niej chucpę na całą Polskę?
- to innych tematów już nie ma? tylko nieudolny artykuł?
a innych artykułów mądrych księży nie można nagłaśniać w GW!
- są takie, zaręczam...trzeba tylko dobrej woli w doborze tematu - zamiast głupiego, można było wybrać coś mądrego, prawda?

J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1. to ja się pytam - jakie to kraje w tym momencie czyhają na naszą biedną Polskę? bo tu nie ma mowy o 'się zastanawianiu', że mogą manipulować pogodą. pojawiły się insynuacje, że TO ROBIĄ. i kto wpuścił je do naszej strefy powietrznej? sam już sobie odpowiedziałeś, że to niemożliwe.
2. artykuł wisi na stronie biura od wczoraj - no to chyba sobie sami strzelili w kolano, że nie opublikowali go np. jutro. poza tym naprawdę sądzisz, że tekst, który wisiał na gazecie jako główny przez ok. godzinę, może w jakiś sposób wpłynąć na uroczystości warszawskie? no nie wiem, jak niby miał to zrobić. jeśli coś takiego miałoby wywołać cokolwiek niepożądanego, proponuję, żeby w podobne dni blokować w internecie strony z gołymi d*pami i inne takie - bo są bardziej zniesmaczające strony (i dla katolików i dla niekatolików).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



che che che czekałem kto w tym kierunku poleci...
:)))))))))))
"Bajki o Leninie" wydano w PRL-u, jako książeczkę dla dzieci (z ilustracjami dla dzieci), bo tylko w takiej formie mogła iść.
cieszę się, że teraz można ją wydawać, jako satyrę - legalnie, również dzięki "typom z Gazety".

no i mamy odpowiedź!
powódź zainicjowali dziennikarze z Gazety, celem potraktowania jej(powodzi), jako tematu zastępczego przed beatyfikację!!!!!!!!!

a ja, kretynka, myślałam, że to natura... :(( i "fatalny zbieg okoliczności" klimatycznych!!!!!!!

dzięki, Jacku Sojanie.
Tarka:D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam, natomiast uważam, że każdy ma prawo do nieskrępowanej wypowiedzi na interesujące go tematy. Swoją drogą to ciekawe, że ludzie mieniący się demokratami odmawiają prawa istnienia mediom typu Radio Maryja itp.
naprawdę podoba Ci się, że setki, tysiące ludzi zaraża się HIV, bo księża zabraniają im używać prezerwatyw, bo to złe? nie mówię o tych, którzy zarażają się przez igły, nie ze swojej winy itp.
swoją drogą - katolik nie powinien cudzołożyć. ale jednak jakoś ci ludzie zarażają się na prawo i lewo, i jako katolikom nie przeszkadza im sypianie z partnerami bez ślubu, ale już używanie prezerwatyw - tak.
to się nazywa wybiórczość.

kto tu odmawia istnienia Radiu Maryja? RM - ok, Radio Mieszanie Się W Politykę i Nawoływanie Do Nienawiści - nie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam, natomiast uważam, że każdy ma prawo do nieskrępowanej wypowiedzi na interesujące go tematy. Swoją drogą to ciekawe, że ludzie mieniący się demokratami odmawiają prawa istnienia mediom typu Radio Maryja itp.
naprawdę podoba Ci się, że setki, tysiące ludzi zaraża się HIV, bo księża zabraniają im używać prezerwatyw, bo to złe? nie mówię o tych, którzy zarażają się przez igły, nie ze swojej winy itp.
swoją drogą - katolik nie powinien cudzołożyć. ale jednak jakoś ci ludzie zarażają się na prawo i lewo, i jako katolikom nie przeszkadza im sypianie z partnerami bez ślubu, ale już używanie prezerwatyw - tak.
to się nazywa wybiórczość.

kto tu odmawia istnienia Radiu Maryja? RM - ok, Radio Mieszanie Się W Politykę i Nawoływanie Do Nienawiści - nie

Tzn. że nie używają prezerwatyw, bo księża im tego zabraniają (?), a jednocześnie uprawiają seks pozamałżeński już pomimo zakazu ze strony KK. Fakt, to jest wybiórczość.
Ciekawe jest to, że Ugandzie, jako jedynemu państwu w Afryce udało się zahamować wzrost liczby zakażeń HIV poprzez zastosowanie programu, który w największym stopniu opiera się na abstynencji seksualnej i wierności (czyli w dużej mierze na nauce Kościoła), a tylko w małym stopniu na antykoncepcji. Nie bronię Kościoła, ale wydaje mi się, że w tym świetle, oskarżanie go o istnienie epidemii AIDS jest nie na miejscu.
Wierz mi - jest w Polsce wielu ludzi, którzy odmawiają (uwaga nie tyczyła się Ciebie ani nikogo innego). Nie rozumiem dlaczego w "religijnym" radiu nie można mówić o polityce, a w innym o religii jak najbardziej. Czy RM nawołuje do nienawiści - nie wiem, bo nie słuchałem i nie słucham, ale jeśli tak: myślę, że są rozwiązania prawne, na które można się w takim przypadku powołać i po problemie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


naprawdę podoba Ci się, że setki, tysiące ludzi zaraża się HIV, bo księża zabraniają im używać prezerwatyw, bo to złe? nie mówię o tych, którzy zarażają się przez igły, nie ze swojej winy itp.
swoją drogą - katolik nie powinien cudzołożyć. ale jednak jakoś ci ludzie zarażają się na prawo i lewo, i jako katolikom nie przeszkadza im sypianie z partnerami bez ślubu, ale już używanie prezerwatyw - tak.
to się nazywa wybiórczość.

kto tu odmawia istnienia Radiu Maryja? RM - ok, Radio Mieszanie Się W Politykę i Nawoływanie Do Nienawiści - nie

Tzn. że nie używają prezerwatyw, bo księża im tego zabraniają (?), a jednocześnie uprawiają seks pozamałżeński już pomimo zakazu ze strony KK. Fakt, to jest wybiórczość.
Ciekawe jest to, że Ugandzie, jako jedynemu państwu w Afryce udało się zahamować wzrost liczby zakażeń HIV poprzez zastosowanie programu, który w największym stopniu opiera się na abstynencji seksualnej i wierności (czyli w dużej mierze na nauce Kościoła), a tylko w małym stopniu na antykoncepcji. Nie bronię Kościoła, ale wydaje mi się, że w tym świetle, oskarżanie go o istnienie epidemii AIDS jest nie na miejscu.
Wierz mi - jest w Polsce wielu ludzi, którzy odmawiają (uwaga nie tyczyła się Ciebie ani nikogo innego). Nie rozumiem dlaczego w "religijnym" radiu nie można mówić o polityce, a w innym o religii jak najbardziej. Czy RM nawołuje do nienawiści - nie wiem, bo nie słuchałem i nie słucham, ale jeśli tak: myślę, że są rozwiązania prawne, na które można się w takim przypadku powołać i po problemie.
abstynencja seksualna i wierność - to mi się podoba. po to kościół jest, żeby nawoływać do zachowań etycznych, to się chwali.
nie oskarżam Kościoła o istnienie epidemii AIDS, bo ludzie prawdziwie wierzący mają nikłe szanse na zarażenie się HIV (jeden partner). uważam tylko, że Kościół nie powinien aż tak ingerować w sprawach antykoncepcji (która w niektórych miejscach ma chronić życie, a nie jemu zapobiegać). swego czasu przeczytałam całą Biblię, ale nie pamiętam, żeby było tam coś o zakazie stosowania antykoncepcji;) ten zakaz został wymyślony dużo później. czym jest poparty? nie bo nie? antykoncepcja to nie morderstwo, nie aborcja, nie spędzanie płodu.
Opublikowano

jestem też ciekawa, dlaczego jeden rodzaj antykoncepcji jest dobry a inny zły. współżycie w czasie bezpiecznym, kalendarzyk małżeński - o którym uczy się na naukach przedmałżeńskich - też jest formą antykoncepcji, też powinien chronić przed zajściem w ciążę, chodzi dokładnie o to samo, o co przy prezerwatywach. ale sama schodzę z tematu powodzi wywołanej przez samoloty, sorry;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tzn. że nie używają prezerwatyw, bo księża im tego zabraniają (?), a jednocześnie uprawiają seks pozamałżeński już pomimo zakazu ze strony KK. Fakt, to jest wybiórczość.
Ciekawe jest to, że Ugandzie, jako jedynemu państwu w Afryce udało się zahamować wzrost liczby zakażeń HIV poprzez zastosowanie programu, który w największym stopniu opiera się na abstynencji seksualnej i wierności (czyli w dużej mierze na nauce Kościoła), a tylko w małym stopniu na antykoncepcji. Nie bronię Kościoła, ale wydaje mi się, że w tym świetle, oskarżanie go o istnienie epidemii AIDS jest nie na miejscu.
Wierz mi - jest w Polsce wielu ludzi, którzy odmawiają (uwaga nie tyczyła się Ciebie ani nikogo innego). Nie rozumiem dlaczego w "religijnym" radiu nie można mówić o polityce, a w innym o religii jak najbardziej. Czy RM nawołuje do nienawiści - nie wiem, bo nie słuchałem i nie słucham, ale jeśli tak: myślę, że są rozwiązania prawne, na które można się w takim przypadku powołać i po problemie.
abstynencja seksualna i wierność - to mi się podoba. po to kościół jest, żeby nawoływać do zachowań etycznych, to się chwali.
nie oskarżam Kościoła o istnienie epidemii AIDS, bo ludzie prawdziwie wierzący mają nikłe szanse na zarażenie się HIV (jeden partner). uważam tylko, że Kościół nie powinien aż tak ingerować w sprawach antykoncepcji (która w niektórych miejscach ma chronić życie, a nie jemu zapobiegać). swego czasu przeczytałam całą Biblię, ale nie pamiętam, żeby było tam coś o zakazie stosowania antykoncepcji;) ten zakaz został wymyślony dużo później. czym jest poparty? nie bo nie? antykoncepcja to nie morderstwo, nie aborcja, nie spędzanie płodu.

Nie napisałem, że oskarżasz, ale sama przyznasz, że pogląd iż KK przyczynia się do wzrostu liczby zachorowań jest dość popularny, a w zasadzie jest to jeden z głównych argumentów przeciwników tej instytucji. Wydaje mi się, że zakaz antykoncepcji poparty jest jakimiś fragmentami Biblii (w końcu Bóg kazał się ludziom rozmnażać, czy coś w ten deseń ;), z tym, że ja również nie mam pojęcia czym różni się antykoncepcja naturalna od sztucznej. Pożądany efekt jest w końcu jeden. Pamiętam lekcje religii w LO, kiedy nawet ksiądz nie potrafił tego "rozdziału" logicznie uzasadnić.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale ka-u-czuk jest be, a liczenie rozwija zdolności matematiczne oraz je utrwala!!!!! oraz rozwija przemysł termometryczny!
w produkcji termometrów jesteśmy na...(zajrzeć do rocznika statystycznego)...miejscu wsi wiecie!
buźka! umisz liczyć Oleśka????????
to spoko!
:)))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale ka-u-czuk jest be, a liczenie rozwija zdolności matematiczne oraz je utrwala!!!!! oraz rozwija przemysł termometryczny!
w produkcji termometrów jesteśmy na...(zajrzeć do rocznika statystycznego)...miejscu wsi wiecie!
buźka! umisz liczyć Oleśka????????
to spoko!
:)))))))))
powiem tak - umiesz liczyć, licz na siebie:D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • RONDO ALLA POLACA

      Jeśli Twój majestat żąda, bym
      Zamilkł jak po zachodzie ptak,
      Ciemności nie skalam głosem mym,
      Nie ubliżę nim urodzie dnia.

      Nic nie powiem już,
      Będę tylko trwał, aż
      Policzony będzie każdy oddech mój,
      Jeśli taka wola Twa.

      By głos nie zadrżał mi,
      Gdy z kurhanu złych sław
      Będę śpiewał Ci

      Z tego kurhanu lat,
      Śpiewał Chwałę Twą,
      Jeśli tylko dasz
      Wciąż śpiewać ją 

      Z tego kurhanu dni
      Twa chwała będzie grzmieć,
      Jeśli pozwolisz mi
      Mą śpiewać pieśń

      Na sam rozkaz Twój,
      Lub gdy wybór dasz,
      Rzekom daj nabrać wód,
      Wzgórzom radość wskaż.

      Niech łaska Twa udzieli się
      Sercom zgorzałym w piekielny czas
      Jeśli tak Pan chce -
      Chce uzdrowić nas

      I zgarnąć do rąk,
      Na rękach zacieśnić więź,
      Twym dziatkom tu,
      Jeśli Ty tak chcesz.

      W tych z lumpexu snach,
      Wszystkie w na zabój sznyt
      I dać, by śpiew pokonał strach,
      Jeśli zechcesz Ty.

      W Twych w szmaciankę grach
      I w strzelankach, gdzie każdy to wróg,
      I dać by odszedł strach,
      (Jeśli tak zechce Bóg...).

      Jeśli Twój majestat chce,
      bym nie mówił nic,
      Mój głos skryje się
      Jak w ciemnościach widz

      Nic nie powiem już
      Będę tylko trwał, aż
      Policzone będą me dni
      Jeśli taka wola Twa

      Jak pan Władza chce,
      Żebym zamknął ryj,
      Z chęcią zamknę się
      Jak w komórce stryj

      Jak tak, to tak
      Jak mam być twój błękitny ptak,
      Jak chcesz, zamknę się
      W klatce, jak papug ten

      To co?
      Stul pysk, bo....
      Z tulipana ci....
      Ci, ci, ciuciubabko,
      Won

      Casino Royale

      Wciąż pamiętam, w Chelsea Hotel, jak ty 
       Mężnie i słodko piałaś jak grecki chór 
      Na rozebranym łóżku dobrze robiąc mi
       A na ulicy czekał limuzyn sznur...

      To był powód, to był Nowy Jork
      W kolejce po szmal i po szał ciał
      To zwali miłością do mas śpiewających ten song
      Pewnie wciąż ją tak zwą, dla tych, co  jeszcze są...

      Lecz ty  uciekłaś jej, więc po co ten szum? 
      Po prostu poszłaś w drugą stronę, niż tłum,
      Uciekłaś, lecz ani raz nie słyszałem z twych ust:

      "Potrzebuję cię: nie, nie potrzebuję. Cię
      Nie potrzebuję; nie: jednak potrzebuję."
      Wiesz, całe to paplanie mnie denerwuje

      Pamiętam cię z  Chelsea Hotel wciąż:
      Podawano  z ust do ust twe serce wiecznieżyjące...
      I mówisz, że wolisz, jak przystojni są,
      Ale, że dla mnie zrobisz wyjątek...

      I twardo bierzesz w dłoń takich jak ja,
      Co jęczą pod jarzmem piękna,
      Po wszystkim ogarniasz się, i mówisz: „No tak:Urody nam brak, ale mamy pieśni dźwięki”...

      Uciekłaś, lecz ani raz nie słyszałem z twych ust:

      "Nie potrzebuję cię: nie, potrzebuję. Cię
      Potrzebuję; nie, nie potrzebuję."
      Twoje paplanie mnie wciąż denerwuje...

      Nie mówię, że kochałem najbardziej cię 
      Nie  zliczę ile razy wróbli trup padał gęsto 
      Dobrze cię pamiętam, z Chelsea Hotel 
      To wszystko, nawet nie myślę o tobie zbyt często...

      Pamiętam cię, z Chelsea Hotel, lecz jak przez mgłę,
      Brałaś wszystko, co leci, do ust, twoje wdzięki już gasnące...

      Wciąż biorą do ust twój biust więdnący...
      Wciąż mówisz, że wolisz, by przystojny był,
      Ale ten jeden raz zrobisz wyjątek... 

      "Potrzebujesz mnie: ja nie potrzebuję Cię
      Nie, potrzebuję; nie: nie potrzebuję."

      Ja też miałem w ustach smak 
      Na życie pieśnią tętniące..
      Też wolę, jak ładne są pół tak 
      Lecz dla ciebie zrobiłem wyjątek... 

      "Wcale nie żałuję: nie, jednak żałuję. 
      Trochę żałuję; nie: mi cię nie brakuje.
      Tango Anus

       

      TANGO ANUS 


      Tańcz mnie, poprzez strach,  po schronienia próg
      Wznieś mnie, gdzie mirtu gałązkę będę nieść,
      Gdy będę gołąbkiem, co leci, gdzie chce Bóg,
      Stańcz mnie w piękna płonących skrzypiec piec
      Stańcz mnie, gdzie miłość nie wytrzyma prób,
      Wtańcz mnie, gdzie miłości s grób..

      Pokaż mi swe piękno,
      Gdy świadczyć miał nie będzie kto
      Daj  poczuć, jak tętni
      W tobie Babilonu noc 
      Pokaż to, czego tylko granice znam, chodź,
      Wtańcz mnie, gdzie miłość traci swą moc..

      Tańcz mnie tam, gdzie nasz ślub, wciąż i wciąż
      Wytańcz mnie czule, zatańcz mnie po krag,
      Jesteśmy oboje mniejsi niż ta miłość, lecz też ponad nią 
      Wtańcz mnie, gdzie miłość ma granicę swą,
      Wtańcz mnie, gdzie miłość wie że koniec to...

      Dotańcz do tych dzieci, którym rodzić się nie dał czas,
      Przetańcz przez zasłony, które  starł pożegnań żar,
      Wznieś namiot azylu, choć pękła ich nić,
      Odtańcz  mnie tam, gdzie miłość nie znaczy już nic...

      Tańcz mnie poprzez strach,  po schronienia próg
      Wtańcz mnie w płonących skrzypiec piec
      Dotknij nagą dłonią lub łachmanem choć
      Tańcz mnie tam, gdzie miłości kres


      Tańcz mnie, gdzie miłość wchodzi w noc
      Wtańcz, gdzie zechce Bóg
      ""Tańcz mnie, po miłości kres..."


      z POPULARNE


      Wszyscy wiemy, że kości tu chrzczone
      Lecz rzucamy, zaciskając kciuk
      Wiemy, że wojna jest skończona;
      Wszystko świetnie: wygrał wróg...

      Wszyscy wiemy, że ta walka to sztos
      Biedni bez grosza, bogatym pęcznieje trzos
      Już taki los. Tak chce populi Vox...

      [Zwrotka 2]
      Wszyscy wiedzą, że łajba bierze wodę
      I myślą, że kapitan to łgarz
      Lecz w tych okolicznościach przyrody
      Zawsze tak, jakby ojciec lub pies ci zmarł....

      Wszyscy zapatrzen są w konta stan:
      Każdy na bombonierkę z dyskontu ma smak 
      I bukiet że stu róż
      Tak tu jest już...

      [Zwrotka 3]
      I wiedzą, że mnie kochasz niezmienne
      Wszyscy wiedzą, że tak dokładne jest
      Wiedzą wszyscy, że mi byłaś wierna
      Wyjąwszy tysiąc nocy +/- dwie

      Wiedzą, że Święty ci małżeński próg
      Lecz tak monitują do Twych ud
      Że przyjmujesx jak cię stworzył Bóg
      Taki masz drobny druk

      [Refren]
      Wszyscy wiemy, że taki klimat jest tu
      Taki razem ciągniemy drut
      Tak czytamy z nut
      Maestra Ubu
      Taki hołd składamy mu
      Nie licz więc na cud

      [Zwrotka 4]
      Oboje wiemy, że nigdy, jak nie teraz
      Wiemy, że na dwoje: albo ja, albo ty
      I wiemy, że jak żyć, to nie umierać
      Gdy wciągnąć kreskę Biała Śmierć, czarny film..

      Wszyscy wiedzą, że układ jest zamknięty
      Że murzynek Bambo zrobił swoje, jak z Nel Staś
      Nawet Kali ma nieswoje momenty
      I wszyscy odkładają wszystko na zaś

      [Zwrotka 5]
      I wszyscy wiedzą, że nadchodzi pandemia
      Wiemy, że po kościach rozeszła się, lecz...
      A nadzy on i ona na planecie Ziemia
      To dziś niezwykle niezwykła rzecz

      Wszyscy wiemy, jaki rozkład ról
      Lecz przy twoim łóżku będzie siedział mól,
      Który zaksięguje jak wół
      To, co wiemy już

      [Zwrotka 6]
      I wszyscy znają ten twój zapaszek
      I się zakładają, jak wcielasz im cel,
      Od krwawego krzyża na Górze Czaszek
      Do plaży na półwyspie Hel

      Wszyscy wiedzą, że przemija ten świat, 
      A Najświętsze Serce jest pełne łat
      Zaraz pęknie jak Albert brat,
      Totus Eium już od lat..

      [Refren]
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Och, wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą

      ŚNIEŻYNKA I STRACH
      (Dialog na cztery kopyta)


      [STRACH]
      Przyszłaś do mnie dziś rano
      I obrobiłaś jak sztukę mięs.
      Tylko facet ci powie, jaki to
      Delikatny, jaki czuły gest.


      Tyś w lustrze jest odbiciem mym,
      Krwią z mojej krwi, poznam cię we स्नेह,
      Bo kto inny by mnie zechciał wziąć
      W tysiąca swych pocałunków toń?


      (Dla tych, którzy przywitali mnie)
      Nieważne, że droga nam dłuży się,
      Nieważne, że pod górę wciąż,
      Nieważne, że księżyc już zszedł
      I zapanował mrok.


      Nieważne, że gubimy szlak,
      Spisane jest, że spotkasz mnie.
      Na pewno mi mówiłaś tak
      Na pocałunków dnie.


      I kocham cię, gdy na słońca blask
      Jak lilia otwierasz płatki swe,
      A ja – to na wróble strach,
      Którego smaga deszcz.


      Strach, co strachliwie kocha cię,
      Choć ma z lumpeksu twarz,
      Ciało i wszystko, czym był i jest,
      Aż do pocałunków dna.


      Wiem, że znasz ten kłamstwa smak
      I oszustw bez zbędnych słów:
      Nauczyłaś się operować tak
      Na kolanach ojca i u matki stóp...


      Ale czy musiałaś się bić,
      By ulicę w ogniu przejść,
      Jeśli całe to nasze mieć i być
      Wisi u pocałunków tajnych miejsc.


      Numerki, odwyk i jasna rzecz:
      Wracam na Square du Blues.
      Chciałbym rzucić już tę robotę, lecz
      Podchodzi mi już do ust.


      Lecz o tobie myśl daje mi nabrać tchu,
      A akta sprawy twej kompletne są,
      Brak tylko w nich tego, czego nie zdziałałem tu
      Płynąc w pocałunków głąb.


      Nieważne, czy masz moc sił i dóbr,
      Czy opuściła cię moc,
      Czy napiszesz te kilka słów,
      Które słowiki cytują co noc.


      Nieważne, czy masz zaszczyt robić w HR,
      Czy nieregulowany czas,
      Rzucasz życie w kąt, bo masz
      Przeżyć pocałunków tysiąc pięć.


      Biegną poszły, a dziewczyny młode są,
      Bieg ten jest szansy wart.
      Los bierze stronę twą,
      Lecz szybko kończy się fart.


      Wezwanie: masz być jak widz
      W kinie, co twą pyrrusową klęskę gra,
      Lecz żyjesz, jak gdyby nigdy nic,
      Odbijasz się od pocałunków dna.


      Słyszę głosy ich na kufla dnie,
      Co czasem tak woła mnie.
      Jak ta orkiestra, co cover gra – czyżby to moja pieśń?


      Lecz gwardia nie cofa się;
      Gdy woła to, co kochasz, serce odpowie na zew,
      Choćbyś oddał tu swój życia skok,
      Tak świadczą nasz czas, nasza krew
      I tysiąca pocałunków twych mrok.


      Tak wiem: musiałaś kłamać
      I oszukiwać bez słów:
      Tak jak gdy ojciec na kolana cię brał,
      A matka tuliła do stóp...


      Wiem, że musisz tak kłamać im,
      By system ograć, zamiast się położyć na wznak,
      Lecz majątek nic nie gwarantuje ci,
      Gdy Cnota i Podstęp zerwą pakt.


      Prawdę wpędzili w szok, piękno wypędzili na bruk,
      Styl dawny ma dziś naftaliny woń,
      Bo Duch przeszedł przez próg
      W tysiąca pocałunków toń.


      A Wewnętrzne Światło twe, co
      Nie ma równych i ma gest?
      Garbię się w kolejną noc,
      Po tysiąca pocałunków kres


      Zaklinam los, nastrajam głos,
      I wracam na Avenue du Blues.
      Chciałbym rzucić to, lecz nie mogę, bo
      Jestem za cienki tchórz.


      Lecz czasem, gdy noc grzeczna jest,
      A my potulnie zapijamy żal,
      Burzymy się, zbieramy zabawki serc
      I odchodzimy w pocałunków dal.


      Tym pachnie ta o tobie myśl,
      Mam o tobie komplet akt –
      Poza tym, co mi nie umknęło dziś
      W pocałunków niski takt.


      Grałem z Dizem raz i z Dantem też –
      Brak mi było tego ich „coś”,
      Lecz raz czy dwa przygarnęli mnie,
      Wciągnęli w pocałunków blues.


      Odstawić wino chcę, jak Bóg chciał,
      Wchodzę w parkietu tłum gęsty jak w dym.
      Zespół wpadł już w weny twórczy szał,
      Serce nie cofnie się przed morzem win.


      Może musiałem jechać drogi szmat
      I obietnic tysiąc złamać, lecz
      Rzuca się wszystko, ot tak,
      By przeżyć twych pocałunków treść.


      Teraz jesteś jak Anioł Śmierć,
      Potem jak Parakleta szał,
      Czasem jak Zbawiciela Dech,
      Potem – w Belsen stos ciał.


      Nie ma odwrotu już od miłości gróźb,
      Czy meta to skoku w bok –
      Jak zaświadczono czasem i krwią
      W pocałunków równy krok.


      Przyszłaś do mnie tu skoro świt,
      Przyniosłaś słowo jak ciała strzęp.
      Tylko człowiek powie ci, że to nie wstyd,
      Tak delikatnie, czule zrobić wstęp.


      Tak delikatnie, czule w materię wejść.
      Tylko mężczyzna wie, nawet bez przejść,
      Że przynieść miłość jak kwiatu pąk –
      To przyjść bez pustych rąk.


      [ŚNIEŻYNKA]
      Tyś mój brat z lustra, krewny mój
      Z najczarniejszych snów.
      Kto, jak nie ty, by dał mi znój
      Podróży w tysiąc pocałunków znów?


      Czekałam, aż otworzysz się
      Na ulic skwar. Jeden z wielu tak...
      A ja jestem jak kula śnieżna łez,
      Tocząca deszczu z deszczem ślad.


      Topniejącą miłością wciąż kocham cię
      I fizis tą z drugiej ręki –
      Całą sobą, wszystkim, czym chcesz,
      Tysiącem pocałunków namiętnych.


      Cała ja, aż do granicy mórz,
      Przeniknięta przez seks,
      Widzę, że oceany tu wyschły już
      Modliszce, co we mnie jest...


      Docieramy na dziób,
      Syreną daję znak, że twej floty wrak
      Ma mi się rozbić tu
      Na tysiąc pocałunków. Odzewu brak.


      Przychodzisz do mnie co noc
      I ubijasz jak stek,
      Lecz baba powie ci, że większą moc
      Ma czułych obelg stek.


      Tyś mój w krzywym lustrze wizerunek jest,
      Jesteś jak koszmar śniony dzień w dzień,
      Jak zapomniany chrześniak, co już wchodząc w sień,
      Woła na ratunek i składa ci
      Na czole obśliniony pocałunek.


      (Dla tych, którzy mnie powitali w tym...)
      Weszliśmy tu nie do siebie jak w dym,
      Wgryźliśmy się w seks jak w steak tartare.
      Sami, choć dwoje nas jest, bo chce nam się wbić
      W ten słodko-kwaśny smaku czar...


      Mój bliźniaku z lustra, mój bliski krewny,
      Poznałbym cię przez sen.
      Kto, jeśli nie ty, przyjąłby mnie
      W tysiąc pocałunków namiętnych?


      Wzdychamy na los; poprawiamy włos
      I wjeżdżamy na Autoroute du Blues.
      Próbowaliśmy rzucić to nasze coś –
      Cóż, na inny rejs sił nie mamy już.


      Lecz śnieżynka i strach wciąż mają to... cóż,
      Miast miłości – z wyprzedaży twarz,
      Miast szału ciał – goryczy czar,
      A pocałunków czar dna dosięgł już.


      Lecz gonitwa trwa, wieczór młody wciąż,
      Śnieżynka i Strach wciąż nie są bez szans.
      Za chwilę wygramy, a potem raut –
      Dzisiaj zacznie się nasza passa pass!


      A kiedy wezwą nas, byśmy zdali rzecz,
      Jaką im odpowiedź dasz?
      Jakie życie? Życie poszło precz.
      Pocałunki? Ważne, co w kieszeni masz...


      A kiedy mnie wezwie On, bym spowiadała się
      Ze stanu, w jakim jest cały ten kram,
      Odpowiem: życie? Życie przeszło w cień,
      Lecz tysiąc pocałunków w kieszeni mam.


      Przyszliśmy tu w ostatnie dni,
      Podtarliśmy się o Twego Słowa strzęp.
      Skalaliśmy wszystko, to co dałeś Ty,
      Na Twą czułość ogarniał nas śmiech.


      Lecz delikatnie chcemy wciąż w tę materię wejść.
      Wiemy, przeszedłszy przez ucho Twych przejść,
      Że miłość trzeba nieść jak kwiatu pąk –
      I do Ciebie przyjść bez pustych rąk.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...