Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dusza z ciała wyleciała,
jako iskra na powietrzu,
znaleźć gniazda nie umiała
i zanikła wśród szelestów,
próchno wrosło w skrawek nieba
wiatr czasami jeszcze zwiewa,

próżne ciało, wolne ducha,
tysiąc razy umierało,
chcąc śmiertelną moc oszukać
skórę z siebie pozrywało
i rozlało się w krwi, której
krzepkość wrosła w ziemi wiórem,

rozum cwańszy od poprzednich,
myśli tokiem plusnął w wodę,
potem w parę, w chmury, zwiewnym
ruchem duszę zwinął w kroplę
i gdzie ciało spadł i cieniem
podniósł jakby na życzenie,

trzech ich teraz, wymieszanych,
dawnych drożyn odleżyną
czyszczą w pianie nowej fali,
podłóg której w życie płyną,
czaru tego moc się błyszczy,
póki dusza nie zaiskrzy.

Opublikowano

nie Pani, to po pierwsze :)
niektórzy piszą duszą - więc po co jeszcze o...?
i tak mi się podoba, aczkolwiek uparcie
będę twierdziła, że wszystko jest tu powiedziane
bez tajemnicy, pola dla wyobraźni i temat niezbyt interesujący
wręcz dusznyhihihihi

pozdrawiam

Opublikowano

Ha!

Tak się przypatruję polemice pod wierszem i nie zgadzam się z żadnym z przedmówców :D

A dokładniej -
niedopowiedzenia? przecież ZAWSZE czytając coś, tworzymy sobie w głowie obraz, nawet jeśli napiszę MLEKO to każdy może mieć coś innego na myśli - karton, woreczek, kochaną, dawną butelkę z aluminiowym kapslem, krowę, emulsję gispową do gładzi, mleko wapienne w głębokim dole, kolor skóry wyśnionej niewiasty.. skojarzenia można mnożyć..
a z drugiej strony -przecież chyba nie chodzi o to, aby JEDYNIE budzic skojarzenia tekstem, aby zupełna niejednoznaczność umożliwiała praktycznie dowolną interpretację...

Biedny Yorick, wałkowany miliony razy, chyba jest już rozebrany na wszelkie mozliwe sposoby - a tu okazuje się z każdą premierą, że jednak reżyser coś nowego zobaczył - własnie, coś nowego, ale czy zmienił podstawy interpretacji sztuki?

A o samym wierszu - niezłe, ma klimat, choć mnie denerwują niektóre rymy...
Wcale nie uważam, że zbyt jednoznaczne...
Wróćmy choćby do Gałczyńskiego (Leśmian nie byłby zbyt dobrym przykładem, hihi) - tam wszystko na talerzu, ale poezja aż ślinka cieknie (że zostanę przy kulinarnych skojarzeniach).

Pozdrawiam
Wuren

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no tak, o MLEKU jakby dla skojarzeń to na krześle przycupnąłem (jakbym się "zsiadł") - oczywiście dla żartów to piszę - nie zgadzanie się z komentarzami też daje mi do wyobraźni - cóż Wuren - spójrz na moją sugestię - współczesna poezja jakoś tendencyjnie (mogę się mylić) opisuje wrażenia ciała - zapominając o duszy, duszy? może i czegoś podobnego duszy - tu nie chodzi o romansidło romantyka lub rzucanie się motyką w gorącą paszczę niejakiego pana słońce - ale o pewnego rodzaju odlot - pewnego rodzaju - bo słowami tego nie obejmę - nie jestem w stanie zrozumieć (choćby w 10%) kogoś kto twierdzi, ze pisze a strofy jego są przekładem tego co odczuwa ciało - ... to tylko taka mała część z tego co myślę, co oszacowywuję nie wywyższając się w żaden sposób ...

dziękuję za cenny komentarz pod wierszem
MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oczywiście - mi również brakuje wierszy o tym, co w środku; może dlatego sam próbuję o tym pisać - czasem dostrzegam fizyczność, zmysłowość,ale w większości to raczej patrzę na ten różowy kawałek mięsa, który w środku drży przy słuchaniu Vivaldiego...
A w komentarzu chciałem skupić się jedynie na wałkowanym również przy okazji innych wierszy problemie - zakręcać, czy nie zakręcać? I podtrzymiję swoje zdanie - pochwalam prostotę, czystość myśli i sformułowań - co wcale nie wyklucza szeregu skojarzeń ;)

A wracając do duszy, to chyba poezja cierpi obecnie na amerykański syndrom błyszczącego pudełka - przyciągnąć wzrok (gołymi panienkami reklamującymi kultywator - czyt. fascynacja cyprysami nóg, jak śpiewała z kpiną Renia ;) - podać na tacy doprawione polepszaczem smaku (przeciez jak ktoś w wierszu napisze "gówno" to zaraz nabiera lepszeg, zaangażowanego wydźwięku) - nie czekając na konsumpcję podsunąć coś nowego (zaszokować następnymi produkcjami, których można się domyślać po konstrukcji czytelnie wskazującej, że będą [niestety] sequele)... i gdzie tu miejsce na duszę? To kombinat służący budowaniu pseudopostmodernistycznych utworów, które zaskakują treścią, metaforami, oksymoronami posuniętymi do granic antylogiki...

A przecież tak pieknie jest poczytać o duszy, "co w zielonym na warkoczach wianku"...

Pozdrawiam, czekając na dusz(n)ą poezję :D
Wuren
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oczywiście - mi również brakuje wierszy o tym, co w środku; może dlatego sam próbuję o tym pisać - czasem dostrzegam fizyczność, zmysłowość,ale w większości to raczej patrzę na ten różowy kawałek mięsa, który w środku drży przy słuchaniu Vivaldiego...
A w komentarzu chciałem skupić się jedynie na wałkowanym również przy okazji innych wierszy problemie - zakręcać, czy nie zakręcać? I podtrzymiję swoje zdanie - pochwalam prostotę, czystość myśli i sformułowań - co wcale nie wyklucza szeregu skojarzeń ;)

A wracając do duszy, to chyba poezja cierpi obecnie na amerykański syndrom błyszczącego pudełka - przyciągnąć wzrok (gołymi panienkami reklamującymi kultywator - czyt. fascynacja cyprysami nóg, jak śpiewała z kpiną Renia ;) - podać na tacy doprawione polepszaczem smaku (przeciez jak ktoś w wierszu napisze "gówno" to zaraz nabiera lepszeg, zaangażowanego wydźwięku) - nie czekając na konsumpcję podsunąć coś nowego (zaszokować następnymi produkcjami, których można się domyślać po konstrukcji czytelnie wskazującej, że będą [niestety] sequele)... i gdzie tu miejsce na duszę? To kombinat służący budowaniu pseudopostmodernistycznych utworów, które zaskakują treścią, metaforami, oksymoronami posuniętymi do granic antylogiki...

A przecież tak pieknie jest poczytać o duszy, "co w zielonym na warkoczach wianku"...

Pozdrawiam, czekając na dusz(n)ą poezję :D
Wuren
tak dalej myśląc - to cały bałagan wziął się stąd, ze ten przykład o duszy posunąć łatwo ku poezji ludowej, a ta od hip-hopa na "kopa" - amerykańskie czy polskie pudełko (TV) jednako mnie zamęcza więc (może będąc samolubem) sam sobie dogrywam w zaistnieniu dźwięków, wyłączając się zupełnie ze świata ziemskiego (przyrody i betonu) - sybdrom czy kompleks czy rozwolnienie - tegoż sam nie wiem na co cierpi poezja - to tyle - jeszcze się odezwę

dziękuję za coraz bardziej cenne uwagi w komentarzach
MN

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Twój wiersz wygląda niepozornie, ale pod powierzchnią dzieje się sporo.   podmiot niby "jest w środku” a jednak patrzy przez szybę  i to jest klucz!   jestesmy w świecie, ale zawsze trochę oddzieleni, jakby przez filtr własnej świadomosci.   dlatego ludzie stają się " przezroczyści”, a kontakt z drugim człowiekiem okazuje się czymś trudnym, niemal niemożliwym.   cukierenka z francuskimi wstawkami.   ale nie do końca prawdziwa.   pod spodem kryje się zwyczajność i funkcjonalność  co tworzy subtelny dysonans .    jest tutaj cichy paradoks.   brak głębszego kontaktu, rozproszenie, a jednocześnie drobna zgoda na rzeczywistość .   bez patosu, raczej w duchu spokojnego przyjęcia tego, co jest.   jest tu sporo finezji.   nie nazywasz napięć wprost   tylko pozwalasz im wybrzmieć między obrazami.   operujesz znakami filozoficznymi.   jest tutaj Jean Baudrillard, jest Edmund Husserl, i jest Alberta Camus.   przez te filozoficzne znaczenia nadałaś wierszowi głębi.     żeby Twój wiersz porządnie opisać potrzebny jest esej:)    
    • @Poet Ka   droga Poetko:)   mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.   Ty widzisz rytm.   a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.   chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.   chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.   i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......     a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy”    tak bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.   bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.     bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)   za ten - bardzo dziękuję:)     ps.   piszesz: "wiersz udany"!!!   no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!   caluję rączki:)            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, historia kołem się toczy, a wrażenie upokojowienia i ucywilizowania relacji międzyludzkich okazuje się tylko złudzeniem. Obawiam się, że ciekawe czasy przed nami. Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam :)       Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam :)
    • Jestem tym o czym myślę     tęsknoty mają to do siebie gdy je omijam wchodzą w głowę niby dla żartu się panoszą                                                  szukam ratunku w gramofonie                       zlewam muzykę w każdą dziurkę to znaczy sama się przelewa z ucha do ucha za poduszkę dla Marków nocnych są okruszki    ma się rozumieć strzępy nutek albo pół_nuty - księżyc nadgryzł -  chciałam pozlepiać lecz zbyt trudne no i klej zeschły - nie na żarty                 a gdy już spijam senne muzy z mocą narkozy pełni nocy  zwykłym pociągiem znów podążam do blasków świtu - unaocznień      kwiecień, 2026         @Jacek_Suchowicz... Jacku... Twój rymowany komentarz pod poprzednim moim wierszem, stał się przyczynkiem do napisania tego powyżej. Dzięki Ci.. po raz któryś... :)  Dobrej nocy.   po cóż zalewać zmierzch muzyką ubarwi blaskiem nieba błękit i się zapadnie w ciemną nicość aby pokazać świtu piękno (...)        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...