Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czyż nie powinno być tak, że im człowiek starszy, bardziej doświadczony, (teoretycznie) mądrzejszy, powinno mu być łatwiej godzić się z tym, co nieuchronne? Kolejny rok kasztany kwitną jak oszalałe, miłość się kończy, dzieci przestają być dziećmi, ktoś bliski przeszedł na tamtą stronę, młody człowiek w tramwaju poderwał się z miejsca mówiąc: - proszę, niech pani usiądzie - a ty budzisz się o świcie i myślisz: cholera, znów muszę udawać, że żyję.

Lustruję swoją twarz odartą z makijażu. Gdzie się podziały te promienne oczy, trochę niebieskie, trochę zielone, jakby z rozsianymi drobinami słońca? Przejrzyste, zmieniały kolor w zależności od nastroju i rozmówcy, czarowały i uwodziły. Teraz są jak brudne bajoro. Patrzę na surowo sterczący nos, wysunięte kości policzkowe na obu flankach, zmarszczki powstrzymane w porę antyoksydantem CE Ferulic, które czają się w kącikach gotowe do natarcia. Usta. Nieporadny grymas jest ledwie cieniem dawnego uśmiechu. Tylko dołeczek w brodzie, jak na urąganie, wciąż ten sam. Nie podobam się sobie. Ze starością mi nie do twarzy. Z przemijaniem mi nie po drodze.

Mówią, nie wszystko złoto, co się świeci. A jednak…

Opublikowano

szukasz złota, Moja Złota??

widziałam! niebieskie! nie żadne rozmyte ma peelka! albo zielone jak się śmieje z moich durnych żartów! im durniejsze, tym więcej złota w nich widać! a może odbija się w nich moja złota jedynka???????????

idę się obwiesić, ale przedtem wstawię Ci twoje ulubione opowiadanie o kolczyku...
jak minie limit. :*

pięknie Aniu tak minimini tak sajensfikszynowo!
bardzo!
błędów nie widzę! a krem dobrany znakomicie!
buziaki!
:))))))))

Opublikowano

1) „Czyż nie powinno być tak, że im człowiek starszy, bardziej doświadczony, (teoretycznie) mądrzejszy, powinno mu być łatwiej godzić się z tym, co nieuchronne?”
ANALIZA
a)”Czyż nie powinno być tak„ – ten człon zdania pełni funkcję jakby zapowiedzi definicji, która zaraz nastąpi, więc analizując zdanie pominę ów człon (tę zapowiedź definicji).
b) Teraz idealizując zdanie otrzymuję coś takiego: że im człowiek starszy, to powinno mu być łatwiej godzić się… - TO nie brzmi dobrze stylistycznie
c) Lepiej moim zdaniem byłoby: że im człowiek starszy, tym łatwiej powinien godzić się…
d) Gdybyś napisała np. „jest stary, więc powinno mu być łatwiej…”- wtedy tak, wtedy „powinno mu być łatwiej” współbrzmi z pierwszym członem zdania.

2) „Kolejny rok kasztany kwitną jak oszalałe, miłość się kończy, dzieci przestają być dziećmi, ktoś bliski przeszedł na tamtą stronę” – To zdanie wydaje mi się tandetne, jakby żywcem spisane z tych tysięcy wierszy emerytek. Poszłaś po łatwiźnie, tanim sentymentalizmie.
3) „młody człowiek w tramwaju poderwał się z miejsca mówiąc, proszę, niech pani usiądzie” – Właśnie tak trzeba. To jest wstrząsające. Jeszcze niedawno Ty ustępowałaś miejsca, a teraz Tobie ustępują.
4) „Lustruję swoją twarz odartą z makijażu. Gdzie się podziały te promienne oczy, trochę niebieskie, trochę zielone, jakby z rozsianymi drobinami słońca? Przejrzyste, zmieniały kolor w zależności od nastroju i rozmówcy, czarowały i uwodziły. Teraz są jak brudne bajoro. Patrzę na surowo sterczący nos, wysunięte kości policzkowe na obu flankach, zmarszczki powstrzymane w porę antyoksydantem CE Ferulic, które czają się w kącikach gotowe do natarcia. Usta. Nieporadny grymas jest ledwie cieniem dawnego uśmiechu.” –Świetny fragment. Widać, że popracowałaś nad nim.
5) „Tylko dołeczek w brodzie, jak na urągowisko, wciąż ten sam.” – Tego urągowiska nie rozumiem. O co tu chodzi?

Pozdrawiam jak zawsze serdecznie :-)

Opublikowano

Niby tak, ale gdybym napisała „Czyż nie powinno być tak, że staremu człowiekowi powinno być łatwiej godzić się z tym, co nieuchronne” zupełnie nie oddawałoby to moich intencji. Przecież nie chodzi o to, że peelka jest stara, ale o to, że ona buntuje się przeciwko temu, że staje się stara - i nie najważniejsze są bynajmniej zmiany biologiczne (fizyczne), ale przede wszystkim mentalne. Dlatego jej początkowe pytanie jest retoryczne – ona zdaje sobie sprawę, że może powinno jej być łatwiej, ale problem w tym, że w rzeczywistości wcale nie jest. Zgodzę się z Tobą, ze zabrakło słowa „tym” (… tym powinno mu być łatwiej …), ale reszty ruszyć nie mogę.

„Poszłaś po łatwiźnie, tanim sentymentalizmie.” – Poszłam, fakt, nie zaprzeczam. W takim razie, może mógłbyś mi pomóc, jak inaczej w minimum sformułowań i nie używając słów typu: „samotność”, „opuszczenie”, „margines życia”, „zatrzaśnięte drzwi”, itp., wyrazić to paskudne uczucie beznadziei (obiektywnie rzecz biorąc, oczywiście, zupełnie nieuzasadnione), kiedy masz świadomość, że wszystko, co najlepsze, już jest za tobą, a mnóstwo sfer życia jest już dla ciebie całkowicie niedostępnych?

„Tego urągowiska nie rozumiem. O co tu chodzi?” – Chodzi o to, że ten rozbrajający dołeczek kompletnie nie pasuje już do reszty i zakrawa na szyderstwo ze strony natury.

Dzięki Donie, za tak szczegółowe pochylenie się nad moimi paroma linijkami. I jeszcze gwoli wyjaśnienia - nie utożsamiam się całkowicie z peelką (m.in. nie mam tego dołeczka :) , ja tylko próbuję powolutku wyjść z szufladki, w której, mam wrażenie, od początku pisania w ogóle, utkwiłam - choć nie ukrywam, że w moim wieku, dość łatwo mi przychodzi wczucie się w jej sytuację.
Pozdrawiam i niecierpliwie czekam na odzew - Ania

Opublikowano

A czemu w minimum sformułowań? Najpierw się rozpisz. Powypisuj czego już nie możesz, i najlepiej jak najkonkretniej. Tak jak z chłopakiem, który ustępuje miejsca w tramwaju. Można też pochylić się nad tzw. "mądrością" która dajmy na to, nie jest tak mądra jak kiedyś np. ludzie starsi są zgyźliwi, marudni, stają się mniej tolerancyjni itp.
Rozpisz się, a później powykreślaj zbędne zdania.
Jeśli będę miał pomysł dam znać.

Opublikowano

A propos doświadczenia życiowego, kiedyś przeczytałem zdanie które mi się spodobało cyt. "Doświadczenie uczy, że doświadczenie niczego nie uczy. :-)
A w sprawie starzenia się ludzi, którym wydaje się, że są jeszcze młodzi, to niedawno przydarzyło mi się coś takiego: Wszedłem do pubu i słyszę jak jedna dziewczyna mówi do drugiej żartem: o twój tata przyszedł.
Kiedyś obcy na ulicy zaczepiali mnie słowami cyt" Ty kolego, masz poczęstować fajką? Od jakiegoś czasu pytają "Czy może Pan poczęstować jednym papierosem? Teraz czekam, aż zaczną ustępować mi miejsca w autobusie.
Pamiętam też, że gdy byłem młody to bawiąc się na dyskotece i obserwując ludzi myślałem, że świat należy do starszych. Po wielu, wielu latach znów będąc na dyskotece pomyślałem, że świat należy do młodych. Wniosek: świat nigdy nie należał do mnie. - W tym Aniu jest cały problem - w głowie. Może trzeba poświęcić kilka zdań właśnie jemu.
Temat uroda. Oczywiście młoda kobieta bez zmarszczek jest atrakcyjna. Ale widziałem kobiety z tzw. życia publicznego np. aktorki - kiedy to ich twarz nabrała charakteru, swoistej urody, dystynkcji, szlachetności dopiero około czterdziestki.
Na razie tyle przyszło mi do głowy :-)
Pracuj. Rozpisz się!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To super pocieszające, że Ci się podoba, takie, jakie jest - od razu mi lepiej:) Tylko kompletnie nie rozumiem, co znaczy, że zgadzasz się z Panią Wandą? Znasz mnie przecież - nie jestem już taka znowu młoda, a piękna nie byłam nigdy i już raczej mi to nie grozi :) Ania
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czemu w minimum sformułowań? To proste! Bo to ma być miniatura, a nie pełnowymiarowe opowiadanie. Musi być skondensowane, z założenia. Właśnie dlatego chłopak ustępujący miejsca jest dobrym strzałem, tu się z Tobą zgadzam, bo przez ten, skądinąd coraz rzadszy, obraz masz od razu mnóstwo właściwych skojarzeń i dalsze "kawa na ławę" jest już niepotrzebne. Wydaje mi się, że sposób, który radzisz, jest dobry, do wykorzystania, ale w innym opowiadaniu, może na podobny temat, ale nie w tym konkretnym wypadku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To temat - rzeka. I masz absolutną rację, że problem jest w głowie. Nie chcę powtarzać truizmów o manipulacji w celach komercyjnych, nakręcaniu przez media i firmy farmaceutyczne i kosmetyczne kultu młodości i urody, wszyscy to wiedzą, zdają sobie z tego sprawę. Oczywiście, że tzw. dojrzałe kobiety mogą być bardzo atrakcyjne - a jednak mężczyźni porzucają żony nie dla nich ale dla tych młodszych i ładniejszych - czyż nie?
Opublikowano

Mówisz, że to ma być miniatura, a nie pełnowymiarowe opowiadanie. Musi być skondensowane. Dobra, ale nic nie szkodzi pomedytować na ten temat rozpisując się w brudnopisie. To może pomóc. Otrzymasz w ten sposób materiał do wykorzystania w miniaturze. Ponadto powinnaś poczytać na te tematy w internecie. Zawsze znajdzie się coś co zainspiruje, skojarzy z własnymi doświadczeniami, refleksjami. Ja zawsze tak robię. To jest potężne narzędzie i grzechem zaniechania jest niekorzystanie z niego. Kiedyś pisarze mogli tylko marzyć o czymś takim, a my to zwyczajnie mamy pod ręką.
I jeszcze mam prośbę i fajnie byłoby gdybyś się przychyliła do niej. Chodzi mi o to, abyś redagowała, edytowała swoje teksty w miarę na bieżąco, tak aby można było rzucić okiem na jakość ewentualnych poprawek. Przypominam, że możesz również przesyłać je na mój adres e-mail.
Pozwól, że o wymienianiu przez mężczyzn swoich partnerek na młodsze wypowiem się kiedy indziej. Istnieje duże ryzyko,że odbiegliśmy całkiem od tematu starzenia się.

Pozdrawiam bardzo serdecznie :-)

Opublikowano

Dobrze, zrobię, jak mówisz - pogrzebię w necie, może faktycznie coś mnie zainspiruje, bo od wczoraj nic, tylko myślę i myślę jak poprawić te sentymentalne dyrdymały, które zakwestionowałeś - ale zakleszczyłam się i nic sensowniejszego nie przychodzi mi do głowy, co najwyżej jeszcze większe banały.

Jeśli chodzi o edytowanie tekstów na bieżąco – nie, nie mam przekonania, że powinno się to tu robić, bo w ten sposób potencjalnie nowe osoby komentujące tekst mają nierówne szanse. Nie wiem jak Ty, ale ja dużo uczę się czytając komentarze poprzedników. Jeśli tekst, który czytam jest już zmieniony i nie widzę poprzedniej wersji, wtedy nie mam jak ocenić, czy zgadzam się z poprzednio zgłoszonymi uwagami, czy nie. Sadzę, że autor powinien raczej wprowadzać poprawki „na boku” i ewentualnie dopiero, kiedy sam uzna swoje dzieło za skończenie doskonałe, może je wkleić jeszcze raz, ale obok pierwotnej wersji, a nie zamiast.
Do takiego poprawiania na bieżąco służy chyba raczej Proza – Warsztat, ale tam panuje taka sama głucha cisza, jak na Prozie u Zaawansowanych. Tylko tu, u Początkujących, pojawiają się komentarze, więc komu na nich zależy, wkleja tutaj. W tej sytuacji, jestem skłonna skorzystać z Twojego adresu mailowego.

A o wymienianiu partnerek (i nie tylko) możemy, bo przecież wcale nie musimy, porozmawiać, kiedy zechcesz. Bądź spokojny, kontrola ryzyka to moja (zawodowa) specjalność. Pozdrawiam - Ania

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To super pocieszające, że Ci się podoba, takie, jakie jest - od razu mi lepiej:) Tylko kompletnie nie rozumiem, co znaczy, że zgadzasz się z Panią Wandą? Znasz mnie przecież - nie jestem już taka znowu młoda, a piękna nie byłam nigdy i już raczej mi to nie grozi :) Ania
Żartujesz sobie??? Jesteś piękną Kobietą! Ja Ci zazdroszczę urody! Nie widzisz tego???

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem co źle robię Ale ciągle myślę o sposobie Jak pokochać siebie Jak czuć się jak w niebie   Chciałabym być prosta jak kartka papieru Cienka idealna pełna manieru   Na kartce piszą da się ją przeczytać A ja jestem zamkniętą jak zszywacz   Chciałabym być otwarta i nic nie ukrywać A tak naprawdę muszę zgrywać Że jestem idealna i szczęśliwa jak pies Zawsze gdy ktoś mnie widzi nie wie co mi jest   Nie wie co czuję co się ze mną dzieje Ale co w tym dziwnego jak tylko się śmieje?   Kartka jest prosta czysta jak niebo gdy tylko ktoś na niej długopisem napisze  Brudzi się tylko od niego…
    • @Mitylene tak owszem, zawsze  takie majestatyczne:) dziękuję ci:) pozdrawiam serdecznie:)
    • @brt chce wypić to co ty poproszę namiary kompoty browary dzięki stary
    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...