Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Norwidowi

1.
Gdyby tak upaść. To nic, że ziemia
jest mokra, nie przyjmie więcej potu.
Halka przyklei się do ud, będzie cieplej.
W Imię Ojca, Syna i Ducha. Pomóż żyć
bez przenikliwego spojrzenia, pomóż
zapomnieć o grudach na sosnowej skrzyni.



2.
Cmentarz, wypalone liście. Być może
byłam kiedyś drzewem i zaglądałam
przez mozaiki. Zbyt dobrze kojarzę miejsce
w którym klęczałeś.

3.
Boję się godzin sam na sam z powietrzem,
gdy brudna ślina zachwaszcza usta, a oddech
pozostaje w płucach. Nie wróci już
nic, proszę więc o kilka niespodziewanych
radości. Zanim wyblaknę, zamilknę, amen.
Opublikowano

To nic, że nie mogę znaleźć przewodniego tematu, ale sformułowania:

* "ziemia// jest mokra, nie przyjme więcej potu",

* "brudna ślina zachwaszcza usta",

* "Cmenatarz. Wypalone liście"

są bardzo nieporadne, jak na mój gust.

Liczyłem na coś więcej, sądząc po ilości komantarzy.

Pozdrawiam,
:::)

Opublikowano

Norwid zmarł 23 maja 1883 roku w Paryżu, pochowany najpierw w Ivry, a potem Jego prochy z powodu nieopłacania miejsca spoczynku przez polonijną społeczność przeniesiono do zbiorowego grobu podobnych przypadków na cmentarz w Montmorency...
Jaka zatem rocznica związana jest z tytułową datą?!
A i sam wiersz wydaje mi się odległy od "poety myśli", jest raczej jakimś emocjonalnym pejzażem Allach raczy wiedzieć, dlaczego przypisany Norwidowi. Co prawda Norwid sam o sobie pisał, że jest "poetą grobów" i w "Czarnych kwiatach" jak i w innych wierszach pochyla się głęboko nad grobami ludzi, o których pisał, czy to w wierszach czy w listach - jednakże zbyt nieokreślona jest ta więź, która wiersz przypisuje autorowi "Vade-mecum", i wydaje mi się, że jest to tylko pretekst, by odniesienie zadziałało "magicznie", jak każdy obrosły kulturowo kontekst.

sam wiersz najlepiej funkcjonowałby bez tego niefortunnego tytułu i dedykacji...

pozdrawiam
Jacek Sojan

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Maciej Szwengielski Dziękuję i pozdrawiam, Panie Macieju.
    • @hollow man Szanowny, "hollow manie"!  O tej tzw. "wyższości moralnej" kapłanów nie ma mowy. Każdy kapłan jest tylko człowiekiem. Jądro problemu, moim zdaniem, tkwi w powołaniu kapłana, w jego charyzmacie. Jego "głosie wołającego na pustyni". Często sam kapłan boi się swojego powołania. Pięknie zilustrował problem Graham Greene w swej powieści "Power and Glory" ("Moc i Chwała"). Główny bohater jest uwikłanym w ciężkie grzechy kapłanem; ale ma Łaskę, ma charyzmę. Zatem eo ipso nie powinno się polemizować z nauką etyczną, która płynie z przekazu kaznodziei. Myślę, że współczesny Kościół Katolicki  jest tak zdehierarchizowany i udemokratyczniony, zekumenizowany, iż można go śmiało kojarzyć z solą, która utraciła swój smak. Czymże więc można ją przyprawić? @Zbigniew Polit Myślę, że nie tylko trzeba wiedzieć JAK czynić aby było dobrze, ekonomicznie, sprawnie ale przede wszystkim trzeba wiedzieć CO chce się robić aby było dobrze, ekonomicznie, sprawnie... . Ważna jest idea przyświecająca działaniu.
    • Westchnąłem i pomyślałem jaki jestem biedny. Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby, by obserwować. Obiecała, że przyjdzie. Mamy zawsze wracają do swych dzieci. Przecież musi kiedyś wrócić. Siedzę na stole w samych gatkach, przyklejony do kaloryfera. Mam świetny głos. Potrafię śpiewać i zostanę piosenkarzem. Kiedy zostałem skarcony, pomyślałem: „Zostanę prezydentem. To wy będziecie mnie słuchać”.     Od tygodni regularnie ćwiczę. Gram w piłkę. Teraz to jednak zostanę piłkarzem. Potem jeszcze były ciężary, po czym znowu wróciłem do muzyki. Tym razem akordeon i klawisze. Blues młodości rozbrzmiewa po leśnych zakamarkach i ciasnych prywatkach.     A teraz. Czym się zająć, co robić?     Przeżegnałem się na wznak. Przykleiłem czoło do szyby samochodu. Była jak melodia, którą odwiedziłem niegdyś w snach. Zobaczyłem ją w niebieskiej sukience. Blond włosy i niebieskie oczy. Taką ją zapamiętałem. Podczas spaceru żartowała i uśmiechała się. Obiecywaliśmy sobie: „Ja o tobie nie zapomnę”, „Jesteś mój najmilszy”. Tak rozbrzmiewał mój pierwszy blues. Blue Valentine, bo tak miała na imię.     To tylko jedna z wielu melodii. „Mógłbyś być dobrym bluesmanem” – powiedział ktoś kiedyś. Lecz ja utkwiłem w tym jednym kawałku na całe życie. I nucę sobie co dnia: „Blue Valentine, Blue Valentine...”.
    • @Maciej Szwengielski Szanowny Panie Macieju, Ciekawe rozważania i możnaby rzeczywiście w dyskusję wejść, ale to, co przed nią może powstrzymywać to pozycja, z której Pan jako autor swoje przemyślenia formułuje. Jest to bowiem pozycja kaznodziei, niestety. A jak wiadomo - z amboną się nie polemizuje. Słucha i trwoży się człowiek, by w poczuciu winy spuścić głowę przed moralną wyższością kapłana. Myślę, że Kościół wiele traci, gdy w ten sposób traktuje wiernych - z pozycji grożącego palcem i ogniem piekielnym. Myślę, że w ogóle wszyscy powinniśmy wykazywać się pewną pokorą w prezentowaniu prawd, które w naszym mniemaniu są wręcz aksjomatami. Wtedy łatwiej jest przekonywać do nich innych oraz prowadzić rozmowę tak w ogóle. Łączę wyrazy szacunku. hollow man
    • @Proszalny Słodko-gorzka satyra na świąteczny przymus szczęścia :)   Wesołych Świąt :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...