Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a może właśnie pochowałaś w szelestach cienkiej sukni starej
parę obrazów aksamitnych, w fałdach pomiętych gronostaje
przyszyłaś igłą zaśniedziałą, co tylko w twoich dłoniach giętka
parę uśmiechów pogubionych, kiedy strudzona wciąż narzekam

i przytuliłaś znów zmęczenie, misternie je wyszyłaś haftem
tym krzyżykowym , ulubionym, co mi radością pachnie zawsze
wełnianej chusty potarganiem wzruszenie narodziłaś bogiem
znów parę kroków trąci walcem, przebrzmiałym w taktach tak niemodnie

nie wiem na ile mi wystarczy kartek w albumie zapatrzenia
usiądź samotnie tak jak dawniej i proszę tylko...nic nie zmieniaj
tu w kuchni małej na drewnianym, chwiejnym w zamysłach taborecie
uśmiech roześlij w kąty szare zanim z czułości sny wypleciesz

Opublikowano

Bernie, dla mnie najlepsza pierwsza. Trochę jest wypełniaczy w rodzaju "ten", "tak". Dlaczego "chwiejnym zamysłach taborecie"? Rozumiem, ze się chwiał, ale zamysły?
Mam wrażenie, że nie potrafisz się odważyć pójść dalej w swoim pisaniu. A powinnaś i możesz.
Pozdrawiam serdecznie :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

oo Fran:)wypelniacze tez zauwazyłam;)czy mogę?...ciezko jest, jesli jednak wiersz klasyczny,rymowany.W rymy ciezko zaplesc mysli, jesli maja byc głebsze...

Beatko, Twoim myślom niczego nie brakuje; nie muszą być głębsze. Dla mnie to kwestia pracy nad formą, sięgania po nowe słownictwo. Nie słuchaj, kiedy Ci piszą: ładne. Bo to jest ładne - też tak myślę po przeczytaniu. Ale "ładne" to na Ciebie po prostu za mało.
Pozdrawiam wieczorową porą :))
Opublikowano

'a może właśnie pochowałaś w szelestach cienkiej sukni starej
parę obrazów aksamitnych, w fałdach pomiętych gronostaje
przyszyłaś igłą zaśniedziałą, co tylko w twoich dłoniach giętka
parę uśmiechów pogubionych, kiedy strudzona wciąż narzekam'

może nadejdzie taka wiekopomna chwila, że o mnie wnuki będą pisac takie piękne liryki :)))
cmook Beatko
powodzenia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

oo Fran:)wypelniacze tez zauwazyłam;)czy mogę?...ciezko jest, jesli jednak wiersz klasyczny,rymowany.W rymy ciezko zaplesc mysli, jesli maja byc głebsze...

Beatko, Twoim myślom niczego nie brakuje; nie muszą być głębsze. Dla mnie to kwestia pracy nad formą, sięgania po nowe słownictwo. Nie słuchaj, kiedy Ci piszą: ładne. Bo to jest ładne - też tak myślę po przeczytaniu. Ale "ładne" to na Ciebie po prostu za mało.
Pozdrawiam wieczorową porą :))
o kurcze Fran ;)ale mi poprzeczke wysoko postawiłas:):)no coz bede sie starac:)pozdrowki:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...