Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

/Najbardziej zasadniczym rodzajem miłości,
który stanowi podstawę wszelkich innych typów miłości,
jest miłość braterska./ Erich Fromm


niewidoczne dłonie przed widokiem świata
kryją twarz strapioną i oczy przeszklone
więź co całe życie z bratem łączy brata
los tragicznie zrywa zmienia w wieczność moment

cisza grzęźnie w gardle z rzęs spływają słowa
niewypowiedziane a jakże prawdziwe
czas żałoby nastał brat brata pochował
choć głos dotyk zapach nadal są jak żywe

na nic salwy armat krzyczące do nieba
i orszaki piękne władnych tego świata
bo gdy najdzie brata tęsknoty potrzeba
nie uściska więcej najdroższego brata

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





dzięki klubo, właśnie taka myśl mi się nasunęła w związku z wydarzeniami, bardziej przyziemna, choć z rdugiej strony wzniosła - rodzinna, a tyczy się tak naprawdę nie tylko głowy państwa, bo przecież wiele rodzin było, jest i będzie w podobnej sytuacji niby życiowej, a w obliczu śmieci bliskich
pozdrawiam
P.S.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




dzięki za wgląd Panie Biały
przesyt być może, dużo się pisze, słyszy, mówi
jak wyżej wspomniałem, mną bardziej wstrząsa wymiar typowo ludzki utraty kogoś bliskiego, członka rodziny i tak to wszystko widzę
pewnie niejeden uzna to za patos, czy zbyt napompowane nic na to nie poradzę
również pozdrawiam
P.S.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • U mend, o, rum urodnemu
    • @Posem - @Konrad Koper - dzięki - 
    • RABATKA   Kilka dni temu, Nie wiedzieć czemu, Wprost mi znajoma wyznała, Że moje wiersze Są coraz gorsze, I że to wszystko jest chała.   Gdzie się nie wczyta, Tylko krytyka, Tylko by komuś dowalić. - Mógłbyś czasami Ruszyć zwojami I delikatnie pochwalić.   Jako krwiożerca, Biorę do serca, Od dzisiaj tworzę w kolorze. Teraz napiszę, Bębniąc w klawisze, Coś o kwiatuszkach (o Boże!).   ***   Przy miedzy stara Stoi kopara. I przy silniku męt dłubie. Czasem zapali, Wówczas dym wali, Zwłaszcza, gdy czuje coś w czubie.   Otóż krok dalej, W kierunku alej, Wielka, kwiecista rabatka. Co znakomicie Umila życie, Fajna dla pieszych to gratka.   Rosną obficie, Ciesząc się życiem Kwiaty, porosty i zioła. Wszystkie pod rękę, Nucą piosenkę, Śpiewają chórem dokoła:   Cynie i bratki, Wilce, bławatki, Malwy, szarłaty, stokrotki, Dalie, rumianki, Astry, kocanki, Ślazy, złocienie, pachnotki.   Maki, lewkonie, Fiołki, piwonie, Dzwonki, petunie, orliki, Chabry, titonie, Bzy, pelargonie, Floksy, nasturcje, goździki,   Ale wśród tego, Tego wszystkiego, Życie po prostu się toczy. Ktoś nie dowierza, Ile tam zwierza, Jakiż ten wiersz jest uroczy.   Pszczoły, komary, I żuczek stary, Żabki, motyli tysiące. Ćmy, nawet ważki, Kreciki, ptaszki, A wszystko to na tej łące.   Natury czary, Piękno bez miary, Niebiański świat kolorytu, Cudności wszędzie, Na pewno będzie Znajoma pełna zachwytu.   Zero krytyki, Ni polityki, Żegnam, oddalam się tyłem. Kwiatki, motyle, Śliczności tyle, Zdrówka! Ja swoje zrobiłem.   ***   Potem, niestety, Krzyknąłem „rety”! Powiem wam, jasna cholera, Że ten męt starą, Wstrętną koparą, Zjeździł rabatkę do zera …   ***   Chłopcy, dziewczęta, Wnuki, wnuczęta, Inne stworzenia nam miłe: By cię głaskali, Maltretowali, Nie rób niczego na silę!  
    • Młody lis, rankiem w kurniku, Robił kurce fiku-miku. Miała mu za złe, Bo zrobił pauzę. A on potrzebował siku …
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...