Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zgubiłem się
i zmęczyłem
nie potrafię znów
znaleźć siebie

gubiąc drogę
depczę swe ślady
niezdolny by tak
swobodnie zejść

ja sam
poddaję się
grawitacji i nieznanemu
złap mnie
ulecz mnie
bym na słońce spojrzał znów

bo upadłem znów
tak jak dziecko
niezdolne by
samo stać

gubiąc drogę
depczę swe ślady
niezdolny by
zgubić je

i ja sam
poddaję się
grawitacji i nieznanemu
złap mnie
ulecz mnie
bym na słońce spojrzał znów

więc pomóż mi przeżyć ten kanał

i uspokój moje dłonie
nim zażyją lekką śmierć
nim same sobie wbiją
kolejny twardy gwóźdź

proszę...
wyzwól mnie...!

Opublikowano

kwitnie wręcz uczuciem...

kilka drobnych słów:
"bym na słońce spojrzał znów
bo upadłem znów"
-może lepiej było by ominąc to powtórzenie...nieco razi,

"więc pomórz mi przeżyć ten kanał"
-zamieniła bym słowo kanał na inne, kanał nie odzwierciedla niemocy, która wyrasta z Twego wiersza pełnią emocji...

pozdrawiam

Opublikowano

w sumie wiem, że "znów" razi
nie wiem , przemyślę co mogłoby zastąpić słowo "kanał"
ale z zasady nic prócz błedów ortograficznych w umieszczonych wierszach nie zmieniam.
wymienić "kanał" na "dół" byłoby banalnie.
ale chodzi o odpowiednik angielskiego "bottom", czyli chyba "depresyjne dno". nie wiem.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - fajnie że trafne i mądre - dziękuje -                                                                                                Pzdr. @Kwiatuszek - @Poet Ka - uśmiechem wam dziękuję - 
    • U mend, o, rum urodnemu
    • @Posem - @Konrad Koper - dzięki - 
    • RABATKA   Kilka dni temu, Nie wiedzieć czemu, Wprost mi znajoma wyznała, Że moje wiersze Są coraz gorsze, I że to wszystko jest chała.   Gdzie się nie wczyta, Tylko krytyka, Tylko by komuś dowalić. - Mógłbyś czasami Ruszyć zwojami I delikatnie pochwalić.   Jako krwiożerca, Biorę do serca, Od dzisiaj tworzę w kolorze. Teraz napiszę, Bębniąc w klawisze, Coś o kwiatuszkach (o Boże!).   ***   Przy miedzy stara Stoi kopara. I przy silniku męt dłubie. Czasem zapali, Wówczas dym wali, Zwłaszcza, gdy czuje coś w czubie.   Otóż krok dalej, W kierunku alej, Wielka, kwiecista rabatka. Co znakomicie Umila życie, Fajna dla pieszych to gratka.   Rosną obficie, Ciesząc się życiem Kwiaty, porosty i zioła. Wszystkie pod rękę, Nucą piosenkę, Śpiewają chórem dokoła:   Cynie i bratki, Wilce, bławatki, Malwy, szarłaty, stokrotki, Dalie, rumianki, Astry, kocanki, Ślazy, złocienie, pachnotki.   Maki, lewkonie, Fiołki, piwonie, Dzwonki, petunie, orliki, Chabry, titonie, Bzy, pelargonie, Floksy, nasturcje, goździki,   Ale wśród tego, Tego wszystkiego, Życie po prostu się toczy. Ktoś nie dowierza, Ile tam zwierza, Jakiż ten wiersz jest uroczy.   Pszczoły, komary, I żuczek stary, Żabki, motyli tysiące. Ćmy, nawet ważki, Kreciki, ptaszki, A wszystko to na tej łące.   Natury czary, Piękno bez miary, Niebiański świat kolorytu, Cudności wszędzie, Na pewno będzie Znajoma pełna zachwytu.   Zero krytyki, Ni polityki, Żegnam, oddalam się tyłem. Kwiatki, motyle, Śliczności tyle, Zdrówka! Ja swoje zrobiłem.   ***   Potem, niestety, Krzyknąłem „rety”! Powiem wam, jasna cholera, Że ten męt starą, Wstrętną koparą, Zjeździł rabatkę do zera …   ***   Chłopcy, dziewczęta, Wnuki, wnuczęta, Inne stworzenia nam miłe: By cię głaskali, Maltretowali, Nie rób niczego na silę!  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...