emil_grabicz Opublikowano 22 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2010 zamiatam ulice mojego królestwa raniąc bose stopy czerwienią dywanów przegarniam sterty myśli z kosza do kosza pokornie chyląc się przed swoim majestatem ............................................................. samotne róże na środku obcego pokoju czerwienią łez malują okna i ściany a ty schodzisz niewzruszona ze sceny gasząc kolejne światła rampy ............................................................. przepiórcze piersi smakują najlepiej w sosie tymiankowym z truflami kogo mam teraz zaprosić do stołu na moje ostatnie tiramisu które okazało się zwykłym piure z dyni podane z niesamotnym patisonem skrzywiłem się niesmakiem jak judasz podczas ostatniej wieczerzy bóg nie może być wszędzie tam gdzie diabeł mówi dobranoc i zamiata ogonem tych wszystkich którzy uwierzyli że diabeł nie istnieje www.youtube.com/watch?v=f8_-LYukTTA
krzysztof marek Opublikowano 22 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2010 rzekłbym frywolnie że odjazdowo! wiersz podoba się okrutnie. taki swoisty rachunek sumienia - ostatnie tiramisu, choć bez ujawnienia co, jak, dlaczego... liczą się fakty i to że diabeł zmiata swoich niedowiarków. pozdrawiam serdecznie.
Anna_Para Opublikowano 22 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 22 Lutego 2010 Trochę to faustowskie, trochę jakby po lekturze "Mistrza i Małgorzaty" Dobre, Emilu. Para:)
Dorota_Jabłońska Opublikowano 23 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 wiersz ma w treści sporo dobrze podanego przekazu... jednakprzegarniam sterty myśli z kosza do koszasamotne róże na środku obcego pokojua ty schodzisz niewzruszona ze sceny gasząc kolejne światła rampypodane z nie samotnym patisonem skrzywiłem się niesmakiem to kreski łamiące ładną strukturę tego obrazu – jak dla mnie oczywiście. Pozdrawiam :)
kuba skawa Opublikowano 23 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Dużo błyskotek i strojenia min, mało treści.
Rafał Gadomski Opublikowano 23 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Założenie samo może fajne (jako metafora) ale wyszedł lekki misz-masz. Ja bym proponował zostawić tytuł, ale z treści wywaliłbym wszystkie najdrobniejsze nawet skojarzenia biblijne. Bo to wychodzi niesmacznie jakoś: niby tytuł jest metaforą ostatniej kolacji z ukochaną (?), a tu nagle się okazuje, że w tym wszystkim ukryty jest Judasz, Szatan i może jeszcze sam JCH? Po prostu nie wytacza się armaty, żeby zabić muchę... ;) . Poza tym określasz się tutaj sam jako "król swojego świata"; w tym kontekście to można by zrozumieć, iż sam jesteś Chrystusem (nie ma takiego "lola", ale gdyby był taki, który wyraża: "kurczę, lekka przesada", to bym go tu wstawił). A tak na marginesie: może brak mi doświadczenia, ale rozstanie z moją poprzednią "eks" nie miało w sobie nic z posmaku odkupienia świata z win (wręcz przeciwnie ;) ). pozdrawiam
teresa943 Opublikowano 23 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 podzielam zdanie Krzyśka Marka, wiersz ma swoisty charakter podsumowania życia w oparciu o fakty biblijne / nagromadzone obrazy podkreślają zanurzenie docześności...w ostateczność / może rzeczywiście zbyt wiele potraw na tym stole, ale to rzecz ...apetytu na życie...a peel chyba jest smakoszem :) serdecznie pozdrawiam - Krysia
Pan_Biały Opublikowano 23 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 podsunąłeś menu wymieszałeś smaki i gusta a bóg z diabłem grają przy tym daniu w karty o dusze moją niech zostawią w spokoju niekoniecznie świętym tak mi się do tego co zaserwowałeś pozdrawiam r
Judyt Opublikowano 23 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 pokornie chyląc się przed -swoim- majestatem - a nie Twoim?( sam przed sobą też, ale nie moje królestwo lecz Twoje, chyba, że chodziło o urządzone 'królestwo' w dobra doczesne) mm... ostatnia strofa w porządku, środkowa- nowoczesna tak zajrzałam, J.serdecznie (:
emil_grabicz Opublikowano 23 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To wszystko nie jest takie proste. Trwa nieustanna walka mężczyzn z kobietami i wtedy kiedy już ona się poddaje, i przegrywa, to zwycięzca płacze, podczas gdy ofiara zbiera łupy miłosnej potyczki. I to jest piękne. Jestem na wojnie. Włócznia przeszywa powietrze złowieszczym świstem. Najgorzej, kiedy ofiara nie chce przegrać ani wygrać. Pozostają... stepy akermańskie i włosy rozwiane w bojowym szyku... hahaha Dziękuję i pozdrawiam mojego imiennika w cywilu. :)
emil_grabicz Opublikowano 23 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Anno, to po prostu skrzyżowanie pary z noją. Cóż wojownik ma zrobić z włócznią, której nie można zanurzyć w ofierze? Wymyśla Dulcyneę, która nigdy się nie dowie, że Don Kichot jest prawdziwym rycerzem w przebraniu błazna... Dziękuję, że za-Paro-wałaś kartkę z mojego brulionu. Pozdrawiam, a na lustrze maluję malutkie serduszko z pary... :)
emil_grabicz Opublikowano 23 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Dorotko, chociaż nie naprowadzę Cię na ślad, bo urywa Ci się już na początku. To sploty Laokoona, myśli i zdarzeń... Pozdrawiam serdecznie :)
emil_grabicz Opublikowano 23 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Hm, Kuba, gdybym mógł puścić Ci trochę pary(Anka, to nie Ty, hihihi), to przeżegnałbyś się nogą, co samiec nasączony testosteronem, jak ciasto ponczem, może zrobić, żeby wychylić puchar zwycięzcy. Dziękuję za wdepkę i pozdrawiam serdecznie :)
emil_grabicz Opublikowano 23 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Całkiem poszedłeś w biblię... hm, tu chodzi o grzech, a Jezus, to niech ma nas w swojej opiece. Każdy jest królem swojego świata. Wcale nie potrzeba do tego Chrystusa. Okazuje się, że najbardziej święci są zwyczajni ludzie, w swoim znoju i przemijaniu, po którym nie zostaje nawet okruch w kosmosie. Dziękuję Ci za wyczerpujący komentarz, chociaż chodzisz brzegiem innej rzeki. Pozdrawiam serdecznie. :)
emil_grabicz Opublikowano 23 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Hm, to stoliczek, który sam się nakrywa. Dla każdego wędrowca. Obfitość budzi czasami podobne obawy i podejrzenia, jak niedostatek. A najpiękniejsze jest to, że nie wiadomo do śmierci na co człowieka stać. Czy peel jest smakoszem? Z najprostszych potraw można zrobić królewskie danie. Ważne dla kogo. Dziękuję Krysiu. Twój komentarz jest, jak trzymasztowy szkuner, który może pływać pod każdą banderą i po wielu oceanach. To furtka, którą wrażliwa dusza zostawia zawsze na rzeczy ulotne i pełne tajemniczego piękna. Pozdrawiam serdecznie... smacznego. :)
emil_grabicz Opublikowano 23 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Biały za sympatyczny "nalot". Lekkie masz pióro, a duszę grzeszną. I niech już tak zostanie. Ktoś, kto nie pozna piekła, nigdy do syta nie będzie mógł się nacieszyć rajem. I dlatego Bóg stworzył kobietę. Piekielny raj miłości pod każdą postacią dla grzesznych mężczyzn. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizytę. :)
emil_grabicz Opublikowano 23 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Twoje subtelne zajrzenie sprawiło mi sporą radość. Jak ważka, która niechcący musnęła skrzydłem taflę wody. Chodzi o mój majestat. Każdy ma swój. Ważne co się za tym kryje i kto wchodzi na salony. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Nowoczesny w środku i porządny, ale tylko wtedy, jak śpi i jeść nie woła... e.g.
Dorota_Jabłońska Opublikowano 24 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. acha, no fajnie...sploty Laokoona..... kurcze...ciężka sprawa...troja, węże....ok, ja pozdrawiam cię bardzo serdecznie :)
Judyt Opublikowano 24 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Twoje subtelne zajrzenie sprawiło mi sporą radość. Jak ważka, która niechcący musnęła skrzydłem taflę wody. Chodzi o mój majestat. Każdy ma swój. Ważne co się za tym kryje i kto wchodzi na salony. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. Nowoczesny w środku i porządny, ale tylko wtedy, jak śpi i jeść nie woła... e.g. mm..Emilu- tak po imieniu... pięknie napisałeś o ważce, poruwnując, ale nie o tym, chciałam dopowiedzieć, może zrozumieć.. Mój majestat' stworzony człowiek dla niego samego"- tak w Piśmie świętym było, nie jest odłączny od Stwórczego, chyba, że tutaj chodziło o jakieś rozgraniczanie..mm..nie wiem jak to odczytać, swój- w sensie- obrazu- każdy ten obraz inaczej spostrzega- to z tym się zgodzę. Salony? salony są zwykle bardzo proste, choć sie tego nie spodziewamy, napewno wiersz kusi do kontemplacji,\ zatrzymania się, zastanowienia,zawsze woła zdaje się(ale lepiej nie słyszeć), J. serdecznie i ciepło również dziękuję
Oxyvia Opublikowano 24 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 24 Lutego 2010 O, jaki fajny wiersz! Peel sam sobie jest... królem i majestatem. Znam to. ;-) Rzeczywiście diabeł zamiata ogonem takich. :-))) Ale się opłaca. A tu coś z irlandzkiej filozofii na pokrewny temat:Są tylko dwie rzeczy, o które można się martwić: Czy jest się zdrowym, czy jest się chorym. Jeśli jest się zdrowym, To nie ma się czym martwić Jeśli jest się chorym, To są dwie rzeczy, o które można się martwić: Albo się polepszy, albo umrzesz. Jeśli się polepszy To nie ma się czym martwić Jeśli umrzesz, To są dwie rzeczy, o które można się martwić: Albo pójdziesz do nieba, albo do piekła. Jeśli pójdziesz do nieba, To nie ma się czym martwić. Ale jeśli pójdziesz do piekła, Będziesz tak cholernie zajęty witaniem się Ze wszystkimi swoimi przyjaciółmi, Że nie będziesz mieć czasu, żeby się MARTWIĆ!! WIĘC PO CO SIĘ MARTWIĆ? Pozdrówka.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się