Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Byłem wielkim poetą,
tak długo, póki nikt z ludzi nie widział moich wierszy.

Zawsze wierzyły we mnie trawa, rzeki i drzewa.
Śniegi za oknem witały mą samotność;
do szyb podfruwały śnieżynki
aby czytać i czytać.

Wiem, że On również siłował się zbliżyć,
nad ręką zaciskającą pióro
czułem Jego ciepło.

Aż zaglądnęli tu ludzie
( i to z mojej winy - o przeklęty grzechu nieokiełzanej pychy!).
Moje słowa skurczyły się i zatrzęsły,
zwiędły, opadły, prawie znikły.

W bezwartościowy popiół liter zamieniły się moje wiersze-modlitwy.

Tak, to człowiek rzucił cień między Nim a mną
i zerwał się wiatr przerażająco zimny.

O nie! Nie pozwolę wam.
Chcecie to zabierzcie
słowa, rymy, rytmy,
lecz tego z ręki ciepła
nie pozwolę wam zdmuchnąć,
nigdy!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nic tak nie cenię jak szczerość - ślicznie dziękuję za bardzo zwięzly komentarz.

Ps. Chcąc sprawdzić powód twojej ostrej krytyki zaglądnąłem do twoich wierszy -
widzę, że masz duży dorobek - i przyznam, że jakoś nie mogę się wczuć w ich atmosferę.
Może to wynikać z prostego faktu, że jestem grafomanem, albo z tego, że dzieli nas przepaść
stylów. Ty jestś wmieszany w wrzawę życia i sprawy egzystencjonalne, jeżeli je poruszasz, traktujesz jak wieszcz, to znaczy jak ktoś wszystkowiedzący i z autorytetem. Ja, natomiast,
podchodzę do tego tematu bardziej nieśmiało i intymnie. Obawiam się, iż zajmując tak skrajne
podejście do opisywania swoich wersji rzeczywistości, nigdy się nie zgodzimy. Czy przypadkiem
nie irytuje cię w mym wierszu to, że, jakkolwiek może nieułomnie, chcę powiedzieć w nim coś
od siebie i prawdziwego raczej niż coś, co za jednym zamachem ma strząsnąć wszyskie jabłka
z drzewa wiedzy?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiem.
W wierszu tym przedstawiam rozterkę: poeta szukający boga poprzez piękno natury,
a jednocześnie nie potrafiący się oprzeć pokusie aby swoje wiersze pokazać ludziom, a więc czy
takie wiersze faktycznie można nazwać modlitwą? Co to jest modlitwa? - intymny i bezpośredni
stosunek z bogiem, dlaczego więc poeta szuka aprobacji u ludzi, czyż nie staje się to grzechem
pychy? To jeden temat, a drugi -to moja osobista obawa przed krytyką i brakiem zrozumienia, bo kto naprawdę może zrozumieć nasze prywatne modlitwy. Mój kontakt z bogiem jest szczery
(nie wyobrażam sobie innego), ja go faktycznie odczówam jako ciepło. Wiem, że takie stwierdzenia
mogą obrażać ludzi. Może w tym wierszu jest też ochota prowokacji, a to tylko pogłębia grzech
zdrady w stosunku do boga.
Dziękuję za cmoook, to też bardzo ciepłe.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Drogi Kleksie jak nazwiesz ten moment, gdy ksiądz wznosi do góry ręce - nie egzaltacją?
Tamta jest nie kwestiowana, bo zaakceptowana przez tradycję. Czy oznacza to, że nie
wolno mi się po swojemu modlić? Nawiasem mówiąc, powiem ci szczerze, że ten wiersz też
mi się nie zabardzo podoba. Miałem już wcześniej pomysł na niego i szkic, ale pisałem go
tuż przed wyjściem z domu i jest on zlepkiem szybko formujących się uczuć. Być może chciałem
w nim ująć za dużo i w za dużym pośpiechu. Wiem tylko tyle, że na prawdę nie chciałem krzyczeć - krzykliwość nie jest w mojej naturze. Dziękuję za przeczytanie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiem.
W wierszu tym przedstawiam rozterkę: poeta szukający boga poprzez piękno natury,
a jednocześnie nie potrafiący się oprzeć pokusie aby swoje wiersze pokazać ludziom, a więc czy
takie wiersze faktycznie można nazwać modlitwą? Co to jest modlitwa? - intymny i bezpośredni
stosunek z bogiem, dlaczego więc poeta szuka aprobacji u ludzi, czyż nie staje się to grzechem
pychy? To jeden temat, a drugi -to moja osobista obawa przed krytyką i brakiem zrozumienia, bo kto naprawdę może zrozumieć nasze prywatne modlitwy. Mój kontakt z bogiem jest szczery
(nie wyobrażam sobie innego), ja go faktycznie odczówam jako ciepło. Wiem, że takie stwierdzenia
mogą obrażać ludzi. Może w tym wierszu jest też ochota prowokacji, a to tylko pogłębia grzech
zdrady w stosunku do boga.
Dziękuję za cmoook, to też bardzo ciepłe.
śpiewajacawodo, jednak wolę twoje komentarze, ale mniemam, że jeszzce nauczysz się brać uczucia w ryzy i pokazywać to co najważniejsze, bez patosu i zbytnich słów, a póki co pomyśl nad wierszem i spróbuj jeszcze raz,
z szacunkiem do ciebie
Sława :))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiem.
W wierszu tym przedstawiam rozterkę: poeta szukający boga poprzez piękno natury,
a jednocześnie nie potrafiący się oprzeć pokusie aby swoje wiersze pokazać ludziom, a więc czy
takie wiersze faktycznie można nazwać modlitwą? Co to jest modlitwa? - intymny i bezpośredni
stosunek z bogiem, dlaczego więc poeta szuka aprobacji u ludzi, czyż nie staje się to grzechem
pychy? To jeden temat, a drugi -to moja osobista obawa przed krytyką i brakiem zrozumienia, bo kto naprawdę może zrozumieć nasze prywatne modlitwy. Mój kontakt z bogiem jest szczery
(nie wyobrażam sobie innego), ja go faktycznie odczówam jako ciepło. Wiem, że takie stwierdzenia
mogą obrażać ludzi. Może w tym wierszu jest też ochota prowokacji, a to tylko pogłębia grzech
zdrady w stosunku do boga.
Dziękuję za cmoook, to też bardzo ciepłe.
śpiewajacawodo, jednak wolę twoje komentarze, ale mniemam, że jeszzce nauczysz się brać uczucia w ryzy i pokazywać to co najważniejsze, bez patosu i zbytnich słów, a póki co pomyśl nad wierszem i spróbuj jeszcze raz,
z szacunkiem do ciebie
Sława :))))
Sławo, dziękuję ci, że chcesz we mnie, mimo wszystko, uwierzyć...ale przygnębia mnie to jeszcze bardziej, bo wiem, że nie ma dla mnie nadziei...piszę za długo i stylu swego nie potrafię już zmienić...
Wypada mi tylko ostatnią modlitwę wyszeptać...
wybacz Panie
że muszę o tobie zaptrzestać...
bo me modlitwy - zakazane
teraz już tylko cisza
Opublikowano

jednak dla mnie to dobry wiersz i madre przesłanie w nim , co własciwie daje mu miano wiersza, zazwyczaj nie wnikam w niuanse ale np

Zawsze wierzyły we mnie trawa, rzeki i drzewa.
Śniegi za oknem witały mą samotność;
do szyb podfruwały śnieżynki
aby czytać i czytać.

zobacz ,, mą" jak już to moją ale nie o to chodzi gdyż zaimek ,,mój" występuje w dwóch wersach, więc jest zbędny jakiś z nich, gdyż to tylko literacka wata.

Opinii nie zmieniam, gdyż liczy się myśl przewodnia, a Twój wiersz ją zawiera, jak ciekawą puentę

serdecznie

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Szanowna Bestio, jest uznana zasadą, że swoich wierszy nie powinno się tumaczyć, ale przeprowadzę tu szybką analizę jeżeli miałaby ona pomóc moim krykykom dostrzeć w tym wierszu sens, i aby wreszcie ten temat zakończyć.
Ja naprawdę wiedziałem co chcę powiedzieć i próbowałem to ująć jak najmniejszą ilością słów.
Tak więc werset po wersecie (każdy z nich zawiera jedną główną myśl):
1. byłem wielkim poetą...
Świat można rozbić na pół: ten na zewnątrz i ten w nas. Stwierdzam tu, iż świat zewnętrzny
poznaję jako poeta. Czy jestem nim naprawdę? - nie wiem, ale takie mam podejście do
zewnętrznego świata. Czuję się wielki, bo wiem, że jestem tą połową świata, która analizuje
tą - drugą. Ale zapowiadam zaraz swoją tragedię: muszę tu wpuścić człowieka, muszę
pozwolić mu zrujnować mój świat, moją ułudną i dziecinną wielkość - rezultat poetyckiej
samotności.
2. Zawsze wierzyły we mnie...
Tak jak ja wierzę w zewnętrzny świat, chcę również aby on uwierzył w mój, wewnętzny.
My widzimy śnieżynki a czy one widzą nas? - oczywiście, że nie! Ale poeta odczówa tą
mistyczną obecność na zewnątrz, nie wie jak ją nazwać, więc ją materjaluzuje, zamienia w
coś, co można odebrać zmysłami, np. śnieżynki. Ta "świadomość" istniejąca na zewnątrz jest
mu potrzebna, bo chce wierzyć, że jego istnienie ma jakiś cel, że nie jest on tylko zlepkiem
molekół. Jednym słowem poeta czuje intymny i wzajemny związek z naturą.
3. Wiem, że on również...
Pojęcie boga i natury jest tu rozłączone; bóg jest mniej poznawalny niż natura, ale
odczuwam go w formie ciepła, czyż nie takie uczucie ma osoba zakochana? I tu muszę
wyznać coś, co wiele osób całkowicie do mnie zniechęci - mianowicie to, że nie prakykuję
żadnej religi. Bóg mi się nie objawił poprzez Słowo, tak jak większości ludziom. Ale wiem, że
ze mnie nie zrezygnował. I zna moją słabość - poezja, i poprzez nią usiłuje się do mnie
zbliżyć. On mi swojej woli nie narzuca, a tylko podowiada. Jednym słowem nasz kontakt jest
tak nikły jak drobina ciepła na dłoni.
4. Aż zaglądneli tu ludzie...
I tu się chyba zaczyna cały problem - mój negatywny stosunek do kontaktu z człowiekiem.
Ale on nie inicjuje tego kontaktu, wprost przeciwnie, nie on to robi, a ja. I tu się właśnie
wiersz zaczyna rozlatywać, tak jak zapowiedziane zostało w tytule. Moja próba nawiązania
kontaktu z bogiem została zdradzona - i to przeze mnie. Modlitwa traci sens.
5. Tak, to człowiek...
Ten wiatr jest tylko we mnie, zimny wiatr, aby przedstawić nieobecność boga, który
przejawiał mi się jako ciepło.
6. O nie, nie pozwolę wam...
Ty przewiduję, to co się stanie, i tak dokładnie się stało: mój wiersz zosntanie odrzucony,
a więc słowa, rymy i rytmy - zabrane. Teraz będę jak pies kośći bronił tej odrobiny ciepła,
tego mistycznego jedynego kontaktu z stwórcą. Wiem, że nikt nie chce mi go odebrać,
ale się obawiem, że sam go mogę w kontaktach z ludźmi stracić.
Za słowami tego wiersza kryje, się poprostu mały, zagubiony człowieczek, który wybrał swoją
samotność, kto wie, może właśnie dlatego aby znaleźć stwórcę. Wiem, że wielu osobom
te słowa mogą się wydać górnolotne, ale jeżeli prawdziwe, czy ciągle są patosem?
Opublikowano

Nie już pisałem iż jest to mądry wiersz, a patos, to tylko podniosły i poważny styl i nie może dyskryminować wiersza, gdyż wiadomo, że jak piszesz o Bogu to jednak ten patos będzie występował, gdyż inaczej nie idzie tego napisać. Jednak znawcy mają inne zdanie na co nie mam wpływu.

serdecznie

be

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @bazyl_prost zakalce dobre:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Lisowczycy nie są prekurorami Służb Specjalnych. Raczej gangsterki...
    • Wstęp             Żyjemy w dobie cywilizacji obrazkowej zdominowanej przez elektroniczne środki masowej informacji (film, telewizja, internet), co nie zawsze sprzyja obcowaniu z literaturą w jej tradycyjnej formie. Tymczasem dzieło literackie odgrywało przez stulecia i nadal odgrywa w życiu człowieka bardzo ważną rolę. Uczy go poznawania świata w jego najrozmaitszych przejawach, kształtuje charakter i wolę, rozwija umysł i myślenie oraz sferę uczuć etycznych i estetycznych, sprzyja zadumie nad własnym życiem i życiem innych ludzi w powiązaniu z dokonywanymi przez nich wyborami zachowań, postaw czy wartości.           Szczególne miejsce może ponadto mieć literatura w życiu człowieka z uszkodzonym słuchem, zwłaszcza wówczas, kiedy sam próbuje ją tworzyć, co sprzyja rozbudzeniu i pobudzeniu własnych sił i możliwości, a co z kolei przyczynia się do poczucia własnej wartości i motywuje do samorozwoju.           Przykładem takiego "obcowania" z literaturą jest prezentowany tu tomik wierszy "Kowal i podkowa" Łukasza Jasińskiego, młodego niesłyszącego poety.           Wizja świata prezentowana w tych wierszach jest dość ponura. Światu temu daleko do biblijnego Edenu czy greckiej Arkadii. "Wyrwano mu starożytne korzenie", toteż jest bliski zagłady. Podmiot liryczny operuje takimi symbolicznymi akcesoriami upadku, jak: "płonący zielony las", "spróchniałe liście płynące w przestrzeni jak śmierć", a także "wyblakły kamyczek", "oszalały potok", "żółtoczerwone pożary", "stary materac" czy "pustka pokoju". W świecie wierszy Łukasza Jasińskiego "skatowany Bóg umarł", toteż trudno mieć nadzieję na zmiany, co potwierdza expressis verbis apostrofa skierowana do łososia w końcowej strofie wiersza "Nadzieja": "łososiu/nie bądź pazerny/unikaj jak czarnej dżumy/fontanny nadziei!".           Podmiot literacki wierszy Łukasza Jasińskiego nie przynależy do kreowanego świata. Jest kimś z zewnątrz, jest więcej obserwatorem i komentatorem własnych obserwacji, przy czym jego bezpośredni komentarz pojawia się bardzo rzadko. Komentują go symbole przypominające czasami - przy różnicy skali artyzmu - elementy świata zawartego w "Hymnach" Jana Kasprowicza.           Kunszt poetycki Łukasza Jasińskiego "nie powala" czytelnika. Sporo jest tu niedociągnięć, zwykłych pomyłek i czasami pustosłowia, szczególnie w tych partiach tekstów, w których autor próbuje tworzyć swe metafory z górnego "C". Zawarte w tomiku wiersze i opowiadanie "Statek" powstawały w okresie sześciu lat (2003-2009). Ich chronologiczny układ pozwala śledzić postęp autora w dziedzinie "sztuki rymotwórczej" i z tego też powodu zasługuje na uznanie.           Na koniec należałoby postawić pytanie: czy wiersze Łukasza Jasińskiego są na tyle "dojrzałe", że zasługują na edycję książkową? Odpowiedzią niech tu będzie zdarzenie, jakie miało miejsce w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Na Rynku Starego Miasta w Warszawie wybitny malarz kupuje za 100 zł lichy obraz młodego "artysty" amatora. Na uwagę przyjaciela, dlaczego tak drogo zapłacił za to "arcydzieło", odrzekł: trzeba młodego artystę wesprzeć, bo może przecież w przyszłości wyrosnąć z niego wielki malarz.           Kierując się tym przeświadczeniem i biorąc pod uwagę niedociągnięcia i osiągnięcia młodego autora wierszy, życzę mu, by wyrósł na wielkiego poetę.   (z tomiku: Kowal i Podkowa)   dr. Jan Paluszewski (Warszawa: 2010 - rok)                                            Posłowie* **             W październiku 2010 roku Nasza Placówka (Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Głuchych w Warszawie)* ** będzie obchodziła Czterdziestolecie swojego istnienia. Wśród wielu osiągnięć, jakimi możemy się pochwalić, jest dorastanie naszych wychowanków do pełnego uczestnictwa w życiu zawodowym i społecznym oraz realizowanie przez nich własnych pasji i ambicji, stania się kimś więcej niż tylko zwykłymi zjadaczami chleba.           Jednym z takich wychowanków jest Łukasz Jasiński, który około czwartego roku życia stracił słuch (aktualnie utrata jego słuchu na obydwa uszy wynosi około 100 dB). Do przedszkola i pierwszej klasy szkoły podstawowej chodził razem z dziećmi słyszącymi. Dopiero od klasy drugiej uczył się dziećmi słabosłyszącymi (klasa wydzielona w normalnej szkole), a od klasy czwartej do zakończenia szkoły podstawowej był uczniem Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Słabosłyszących w Warszawie (ul. Zakroczymska). W latach 1998-2003 byłam jego wychowawczynią i nauczycielką języka polskiego w 5-letnim Liceum Zawodowym działającym w naszym Ośrodku. Nie należał on wówczas do wyróżniających się uczniów tak pod względem nauki, jak i zachowania. Był jednak ambitny i uparty w dowodzeniu własnych racji, choć bywało i tak, że w rozmowach i dyskusjach stawiał w jednej wypowiedzi tezę, by w drugiej jej zaprzeczyć. W zespole klasowym wyróżniał się dość dobrą umiejętnością posługiwania się językiem polskim w piśmie i wypowiedziach ustnych oraz bogatą wyobraźnią i wrażliwością na piękno sztuki, szczególnie piękno zawarte w literaturze i malarstwie. Pamiętam jego interpretacje utworów omawianych na lekcji, zwłaszcza wierszy: "Żołnierz polski" Władysława Broniewskiego i "Elegia o chłopcu polskim" Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Były to dwa barwne obrazy "namalowane słowem" przez niesłyszącego ucznia przedstawiające polską, wojenną rzeczywistość. Jest to swoistego rodzaju fenomen, gdy człowiek z głębokim ubytkiem słuchu potrafi posługiwać się słowem w taki sposób, aby wyczarować obraz w pełni oddający treść przeczytanego utworu.           Zainteresowania literackie Łukasza Jasińskiego zauważyłam także w jego pracach domowych z języka polskiego, które zazwyczaj zadawałam w dwóch-trzech wersjach, przy czym jedna z nich polegała na napisaniu własnego utworu w omawianym na lekcji gatunku literackim, np: przy analizie fraszek Jana Kochanowskiego albo bajek Ignacego Krasickiego można było napisać własną fraszkę czy bajkę. Dobrze pamiętam, że Łukasz Jasiński zawsze wybierał takie właśnie formy pracy domowej i na lekcje przynosił własne "dzieło".           Prezentowany tomik "Kowal i podkowa" zawiera kilkanaście wierszy i jedno opowiadanie Łukasza Jasińskiego. Do utworów tych celowo nie wnosiłam żadnych poprawek, aby w pełni zachować oryginalność jego własnych prób radzenia sobie ze słowem w tworzeniu wierszy i prozy. Nie są to szczyty kunsztu literackiego, bo są to zaledwie początki.           Jednak literatura jest przykładem, że człowiek niesłyszący może poza pracą realizować swoje pasje i zamiłowania, dowodząc w pełni swojego człowieczeństwa.           Nie wiem, czy Łukasz Jasiński w niedalekiej przyszłości zostanie uznanym pisarzem niesłyszącym, czego mu serdecznie życzę, lecz mam nadzieję, że ambicja i upór nie pozwolą mu spocząć na "dotychczasowych laurach".   (z tomiku: Kowal i Podkowa)   Helena Sieńkowska (Warszawa: 2010 - rok)   *tak naprawdę to miałem iść do szkoły zawodowej na artystycznego stolarza, jeśli chodzi o ten ośrodek, to: to nic innego jak szkoła specjalna, jasne: jak służby specjalne i jak?   **to była tylko i wyłącznie systemowa edukacja, jednakże: istnieje coś takiego jak samoedukacja - poza systemową edukacją (można również tak: pozasystemowa edukacja - tak też jest poprawnie), otóż to: skradziony księgozbiór pogańskiego racjonalisty: Stanisław Orzełowski - "Historia rodu Jasińskich", Adam Zamojski - "Opowieść o dziejach niezwykłego narodu", Henryk Pająk - "Nowotwory Watykanu", "Ponura prawda o Piłsudskim", "Rosja we krwi i nafcie", "Piąty rozbiór Polski", "Dyktatura nietykalnych", Jan Legowicz - "Zarys historii filozofii", Waldemar Łysiak - "Cena", "Talleyrand", "Asfaltowy saloon", "Moja wyobraźnia", "Cesarski poker", "Lider", "Statek", "Kielich", "Czwórka", "Karawana literatury", "Kolebka", "Satynowy magik", "Flet z mandragory", "Najgorszy", Daniel Beauvais - "Trójkąt ukraiński", Jerzy Besala - "Tajemnice historii Polski", Filipe Armesto - "Cywilizacje", Edward Kołodziej - "Zarys dziejów Archiwum Akt Nowych", Alain Decaux - "Sekrety historii", Janusz Tazbir - "Polska przedmurzem Europy", "Protokoły mędrców Syjonu", "Zarys historii Polski", Zbigniew Herbert - "Utwory rozproszone", "Osiemdziesiąt dziewięć wierszy", "Barbarzyńca w ogrodzie", Jakub Czarnowski - "Kraków i Lwów w pocztówkach", Robert Bielecki - "Wielka Armia", Tamara Lewińska - "Złota księga miasta Warszawy", Antoni Czubiński - "Historia Polski dwudziestego wieku", Elżbieta Cherezińska - "Legion", Tadeusz Kisielewski - "Zdrajcy", Aleksander Krawczuk - "Polska za Nerona", Zbigniew Wendland - "Historia filozofii", Colm Tobin - "Mistrz", Władimir Abarinow - "Oprawcy z Katynia", Marek Barański - "Historia Polski średniowiecznej", Bartosz Awianowicz - "Sentencje i chreje greckie", Wiesław Szymański - "Uroki dworku", Władysław Szlengel - "Poeta nieznany", Zygmunt Krasiński - "Nie boska komedia", Andrzej Nowak - "Od Polski do post polityki", Sergiusz Piasecki - "Bogom nocy równi", "Zapiski oficera Armii Czerwonej", Renao Allegri - "Cuda ojca Pio", Cyprian Norwid - "Poezje", Jerzy Michalski - "Sarmacki republikanizm w oczach francuza", Jan Dobraczyński - "Najeźdźcy", Marek Stępień - "Kodeks Hammurabiego", Krzysztof Baczyński - "Utwory wybrane", Jan Twardowski - "Wiersze z szuflady", Jerzy Topolski - "Historia Polski", Franco Coumo - "Wielkie proroctwa", Adam Mickiewicz - "Pan Tadeusz", Jill Gregory - "Księga imion", Henryk Sienkiewicz - "Quo Vadis", Nex Arnor - "Całun turyński jest prawdziwy", Friedrich Nietzsche - "To rzekł Zachariasz", Józef Bałutewicz - "Wybór myśli i aforyzmów", Jose Sermago - "Miasto ślepców", Gall Anonim - "Kronika Polska", Jan Lechoń - "W mym sercu jak w bursztynie", Marian Zacharski - "Wbrew regułom", Michał Tymiński - "Historia Polski", Jane Bulster - "Zwierzęta wypoczywają", Juliusz Gromulski - "Warszawa", Ewa Wielańska - "Zamki i pałace", Paweł Loroch - "Warszawa w obiektywie" i "Poczet królów i książąt polskich", "Rozbiórka", "Skarby najbardziej niezwykłych miejsc na świecie", "Warszawa", "Cuda świata", "Atlas Polski", "Powszechna Encyklopedia Popularna", "Tysiąc lat pięknych dziejów", "Wielki słownik języka polskiego", "Tysiąc cudów architektury", "Poland", "Religie świata", "Atlas historii Polski", "Ballada o okaleczonym mieście", "Sto cudów architektury w Polsce", "Europa", "Historia architektury", "Polska", "Tablice historyczne", "Tablice geograficzne", "Polska w starej fotografii", "Warszawa w starej fotografii", "Antologia poezji polskiej", "Konstytucje Rzeczypospolitej Polskiej", "Słownik filozofii", "Polska poetów i malarzy", "Biblia humanisty" i "Polska to jest wielka rzecz!" Wiem, każda systemowa edukacja uwielbia przywłaszczać sobie ludzkie umysły, jakby inaczej: cudze - osiągnięcia, jeśli mi w życiu wyszło jak wyszło: nie muszę pracować - jestem po trzech legalnych pracach (Zakład Pracy Chronionej, Archiwum Akt Nowych i Narodowy Klub Libertyński) i ona myśli, że to jej wszystko zawdzięczam, a to jest kompletną nieprawdą - sami Państwo mogą sprawdzić rzeczywiste fakty na Polskim Portalu Literackim i wystawić - ocenę: hierarchicznej edukacji i wolnomyślicielskiej samoedukacji, jeśli to za mało, to: serdecznie zapraszam do mojej loży - Akademii Wolnego Seksu (Świątyni Wiedzy), słowem: wszystko posiadam w torbie podróżnej - Czarnej Teczce.   Pułkownik: Tajnego Ruchu Oporu - Hrabia Łukasz Wiesław Jan Jasiński Herbu Topór (Warszawa: 2023 - rok)
    • @Annna2 Dziękuję za komentarz. Po pierwsze: bardzo dobrze pamiętam tamte czasy, ponieważ byłem wówczas na ukończeniu szkoły podstawowej (niestety nie miałem jeszcze prawa głosu w wyborach), więc DOSKONALE wiem jaką tematykę w tym wierszu poruszam. Po drugie: polecam posłuchać słów z archiwum IPN'u (historia mówiona) różnych osób (tak z bardziej lewej, centrum i prawej strony politycznej), a następnie wyciągnąć wnioski. Ja twierdzę -podobnie jak pan mgr inż. Andrzej Gwiazda- że była to zdrada ideałów (delikatnie rzecz ujmując). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński ----------------------- Prośba do komentujących powyższy wiersz użytkowników niniejszego Forum Literackiego: Jeżeli ktoś z Was zna link gdzie jest dział tzw. wierszy politycznych (którego mnie nie udało się znaleźć) to BARDZO PROSZĘ o podzielenie się nim tutaj w komentarzach. Z góry BARDZO MOCNO dziękuję. J. J. Zieleziński  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...