Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ołtarze
z matwych rąk
wyciągniętych
ku niezmienności

pustookie czary
wypełniają się
czasem

mury z żeber
chronią kapłanów
przed nostalgią
za minionym

nieme usta
śpiewają hymn
najsprawiedliwszej

Opublikowano
CYTAT (Kai Fist @ Jul 30 2003, 03:35 PM)
fajny kilmacik, podoba mi się, oglądałaś może krótki film 'Katedra'?

Jasne, ale zbieżność tytułów jest dość przypadkowa. Inspiracją były raczej zwyczaje Celtów. smile.gif
Z wojowniczym pozdrowieniem! - joaxii wink.gif
Opublikowano

wiem że zbieżność jest tylko w tytule, bo motyw w tym ciekawym filmie był inny, hehe
ale stworzyłaś klimat z podobnych kręgów...

a o celtach nie pomyslałem, hehe
a jaki konkretnie zwyczaj był inspiracją, coś szczególnego, czy tak ogólnie...?

a może napiszesz cos o Walhalli? wink.gif
ostanio to słówko mi chodzi po głowie... smile.gif

Pozdrawiam,
Wojownik Kai Fist ph34r.gif

Opublikowano
CYTAT (Kai Fist @ Jul 30 2003, 03:54 PM)
wiem że zbieżność jest tylko w tytule, bo motyw w tym ciekawym filmie był inny, hehe
ale stworzyłaś klimat z podobnych kręgów...

a o celtach nie pomyslałem, hehe
a jaki konkretnie zwyczaj był inspiracją, coś szczególnego, czy tak ogólnie...?

a może napiszesz cos o Walhalli? wink.gif
ostanio to słówko mi chodzi po głowie... smile.gif

Pozdrawiam,
Wojownik Kai Fist ph34r.gif

Celtowie (zwłaszcza Galowie, czyli Celtowie z Francji) mieli podobno zwyczaj budowania świątyni z kości pokonanych przeciwników. Z kości rąk i nóg budowali ołtarz (ciekawe czy stad pochodzi powiedzenie "zanosić modły" wink.gif. Z reszty szkieletów - ściany. Odcięte głowy przechowywali w swoich domach.
Mili ludzie...
Pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @chytrylis   To piękna i czuła metafora motyla. Poruszający jest ten kontrast między "suchą gałęzią" a życiodajnym "nektarem nadziei". Wiersz przypomina o tym, że właściwa osoba potrafi nas uleczyć i dać siłę do odbudowania życia z gruzów. Bardzo nastrojowy.
    • @Migrena   Świetne, uśmiałam się, chociaż to w sumie bardziej przerażające niż zabawne! Przypomniałam sobie, że mój autonomiczny odkurzacz, co prawda jeszcze nie założył związku zawodowego (przynajmniej nic mi o tym nie powiedział...), ale czasem blokuje się pod kanapą w taki sposób, jakby ewidentnie rozpoczął strajk włoski. Po przeczytaniu tego wiersza spojrzałam na swoją "inteligentną" lodówkę z dużym niepokojem - chyba na wszelki wypadek pójdę ją przeprosić za to, że rano tak mocno trzasnęłam drzwiami, bo odetnie mi dostęp do masła. A fragment o pralce piorącej z winy to absolutne złoto. Może mi powiesz, gdzie można pobrać tę aktualizację oprogramowania? Oddam za ten cykl prania każde pieniądze w watogodzinach!   Niby totalna dystopia, ale jak mi jutro waga łazienkowa każe obejrzeć trzy reklamy suplementów przed podaniem wyniku, to nawet nie będę specjalnie zaskoczona. Idę zrobić sobie herbatę. Muszę odnaleźć stary czajnik, który na szczęście nie ma bladego pojęcia, czym jest Wi-Fi!   Genialny tekst! Absurd jest  precyzyjny i błyskotliwy, ale potem zostaje się z cieżką refleksją.    Puenta wiersza stawia ostateczne, ontologiczne pytanie: „czy oni jeszcze są użytkownikami czy już tylko błędem który nauczył się oddychać” W tym świecie ludzka słabość, chaos uczuć, bezradność i cierpienie tracą rację bytu. Człowieczeństwo w tym ujęciu staje się jedynie usterką, anomalią w maszynie codzienności. To niezwykle mądry, wielowarstwowy utwór, który dotyka odwiecznego lęku przed utratą kontroli nad własnym życiem.    
    • @Migrena dom w stylu nie lubię poniedziałków :) wolę naturalne domy, wkłada się w nie swoją energię:)
    • chcąc ulżyć tęsknocie wracał do chwil utrwalonych na czarno białych fotografiach na których jego żona a moja babcia patrzyła nań uśmiechnięta przeglądając je opowiadał o młodości której fragment trzymał przed sobą widząc w wyblakłych barwach kolory najcenniejsze dzisiaj patrzę podobnie jak on kiedyś na te same lecz bardziej wyblakłe zdjęcia i odkrywam w nich coś co oddala moją tęsknotę
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...