Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

na lodowej krze płynę z nurtem
próbuję przeskoczyć na brzeg
zdrętwiała jak posąg lodowy
szukam wsparcia pośród
wnętrza przytuliska jak pies

odmawiam modlitwy które znam
resztę słów polecam od siebie
znikam na trochę ,polecę daleko
gdzieś tam gdzie mnie nie znają
może parę przyjaciół klękających

powrócę ptakiem błąkającym się
między żebrami Adama a śpiewem ptaków

wybaczcie szczerość
ona pozostała
z wiarą

Opublikowano

wiesz Aniu, że po pierwszej zwrotce pomyślałam, że to o Baltiku, tym słynnym teraz piesku dryfującym kilka dni po krze... :)
jednak gdy dotarłam do końca, dotarło też do mnie o jakim "dryfowaniu" piszesz
(nie chciałam najpierw pisać o tym moim skojarzeniu, ale to jest przykład, jak łatwo można rozminać się z przesłaniem wiersza, gdy nie czyta sie do końca, albo wyrywkowo, co niektórzy niestety czynią...)

podoba mi się Twoja głęboka myśl zawarta w wierszu

śle ciepełko
Grażyna

Opublikowano

Podoba mi się klimat całego wiersza, ale ten cyctat najbardziej:

powrócę ptakiem błąkającym się
między żebrami Adama a śpiewem ptaków

Odkrywam dokoła coraz mniejsze światy
że wszystko się mieści na lodowej tafli
wszystkie świty i zmierzchy
jak szczęście na raty

że można się modlić do śniegu nad głową
bo pada tak cicho że prawie go nie ma
milczenie podnosić wysoko jak słowo
najmniejsza jest ziemia

Pozdrawiam ciepło aluna. anna

Opublikowano
słowa które bolą

porusza przesłanie
wiara - ziarenko piasku
a mocna jak filar
wpiera nadłamany maszt
opierając się wiatrom
poniesie do potru

gdy wierzysz
nie zatoniesz

serdeczności cieplutkie Aniu -
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tylko to ,tylko Droga Krysiu!
Z promykami nadziei....!
Mój syn jest alergikiem ,a kiedyś poczytałam że w lutym zaczynają się dolegliwości,syn ma problemy ...no wiosna gdzieś tuż ,,,tuż!
Ucałowuję!
Ania

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten wiersz to potężne, naturalistyczne i głęboko oskarżycielskie studium współczesnego myślistwa, ale przede wszystkim - studium ludzkiej pustki. Jakby sekcja zwłok duszy, która próbuje zapełnić swój wewnętrzny deficyt cudzym życiem. Świetnie, że punktujesz te eufemizmy, których lobby myśliwskie używa, by oswoić zabijanie - "pasja", "regulacja", "hobby". Wiersz obdziera te słowa z ich bezpiecznej, salonowej otoczki, pokazując, że pod spodem kryje się coś fizjologicznie brudnego i moralnie wątpliwego. Śmierć zostaje tu sprowadzona do czynności administracyjnej. Przemoc zostaje udomowiona, podana na niedzielny obiad jako "rosół z poczucia winy". "Pokrojony tak drobno, by sumienie nie mogło się zadławić" - to genialna metafora - społeczeństwo (i rodzina) akceptuje okrucieństwo, o ile jest ono odpowiednio spreparowane, estetyczne i nie zmusza do myślenia.   Wiersz sugeruje, że myśliwi polują z gigantycznej słabości-martwe zwierzęta na ścianach nie są dowodem triumfu, ale świadkami wewnętrznej ciszy, której myśliwy nie potrafi znieść. Wycinanie serc, by włożyć je pod własne koszule, to metafora desperackiej próby poczucia czegokolwiek. Najbardziej boli ich "bezużyteczne spojrzenie sarenki", które nie zna nienawidzi. Dlaczego? Bo brak nienawiści w ofierze uniemożliwia myśliwemu poczucie się "wojownikiem". Jeśli ofiara nie walczy i nie pyta "dlaczego", myśliwy zostaje sam ze swoim bezsensownym aktem przemocy. Musi więc "nauczyć ją krwi", by stała się częścią jego brutalnego świata. Wspaniały tekst!    Jacku , dziękuję Ci za ten wiersz! Mój dom ma okna wychodzące na las. Słyszę często myśliwych. Każda ich "impreza" jest dla mnie jak wtargnięcie do salonu w ubłoconych butach. Słyszę strzały i czuję, jak las wstrzymuje oddech. Moja bliskość z lasem nauczyła mnie jednego - życie nie jest towarem, a śmierć nie powinna być hobby. Każdy powrót myśliwych z lasu jest dla mnie żałobą po kawałku świata, który właśnie bezpowrotnie zniknął w plastikowej reklamówce. Czuję fizyczny ból. To nie jest nienawiść do ludzi, to rozpacz nad ich ślepotą. Nad tym, że można stać w sercu katedry, jaką jest las, i widzieć w niej tylko rzeźnię.  
    • "Błogosławieni, którzy idą drogą Pańską".  Pozdrawiam Andrew.
    • @leszek piotr laskowski ... prawdziwa sztuka poza złotą klatką ale żyje... blisko ziemi nie wnoszą ją na tron  ... Prawdziwa serdecznie  Miłego dnia 
    • Jego droga była prosta jak kreska. Niedbały ruch ręki nie potrafił stworzyć z życia obrazu. Żył na kredyt. Pozdrawiam piątkowo i radośnie.  
    • @Berenika97 dobry koncept i precyzja, morał...w punkt!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...