Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Każdy wiersz tutaj może być traktowany już w zamyśle przez autora, jako banalny lub niebanalny.
Tak zwykle tutaj jest, potem mieszają się tylko komentarze dla poparcia lub skrytykowania
wiersza w celu sprowadzenia najczęściej go do jeszcze większego zbanalizowania.
Ma to miejsce prawie dla każdego wiersza, jak nie bezpośrednio pod wierszem to poza. Np. w innych tworzących dla ogólnej zabawy przez ośmieszenie użytych i zbanalizowanych myśli i zwrotów. Jednak nie dla pobudzenia tylko humoru ma to znaczenie u komentujących. Ţo wspólnie udzielająca się cecha forum - która niestety potraktowana poważnie, nie przyczynia się do powstawania tutaj wierszy dłuższych - kto chciałby, aby jego wiersz poważniejszy i dłuższy był oceniony w powyższy sposób, bez przystania wcześniej na takie reakcje? Bajkopisarze i komentujący zawzięcie, ale nie siebie. I tutaj brak wyczucia komentatorskiego w zachowaniu wyrażenia się odpowiednio ogólnie, które zbanalizuje każdy wiersz bez konfrontacji w dialogu, co przychodzi piszącemu zazwyczaj arcytrudnie w odniesieniu do komentującego, nastawionego na zbanalizowanie krytyką na wiele sposobów - inaczej chwytów :). Zatem, najlepiej czytają się bajki - bo można je z góry ośmieszyć zakładając określoną bajkowość i żadna zniewaga nie wzbudzi poważniejszych niesmaków piszącym
po wydaniu tutaj i opublikowaniu ;).
Mottem forum winno być tak sądzę - śmiejmy się, śmiejmy - ucząc śmiać się najpierw z nas samych.
Najlepiej nam to wychodzi, tylko to drugie nadal słabo. Na zdrowie!

Do autora...
Wyraziłam się pod twoim wierszem Duksie, na temat nie związany stricte z wierszem, ale również
go dotyczący w pewnej mierze. Mam nadzieję, że wybaczysz.
Ńo chyba, że dostanę za to bana, czego również się spodziewam. Chciałam tylko wypowiedzieć się dla powagi między innymi takich wierszy, jak ten wzruszający.
Z szacunkiem Fly.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Krysiu.
Miło mi, że zajrzałaś do mojego wiersza i poświęciłaś mu tyle uwagi.
Cieszę się, że wiersz się spodobał.

„jeśli się chce, w banale można odnaleźć więcej niż pozornie widać”

Zgadzam się. Poza tym, trochę za bardzo szafuje się słowem banał.

Pozdrawiam serdecznie,
Andrzej


Ps.
Wiem, że nie wszystkim to się podoba, ale ja wyznaję zasadę:
„Pisząc dla ludzi, należy pisać ludzkim językiem”
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Witaj Fly.
Na wstępie zapewniam, że nie obraziłem się, że tu wstawiłaś swoje przemyślenia.
Tym bardziej, że wiele w nich racji. Poza tym jak napisałaś:

„Chciałam tylko wypowiedzieć dla powagi między innymi takich wierszy, jak ten wzruszający.”

Skoro mój wiersz wydał Ci się wzruszający, to jest mi bardzo miło.

Już kiedyś pisałem na tym forum, co sądzę o formie oceniania i niestety niskim poziomie niektórych dyskusji. Umieściłem nawet pewną fraszkę, traktującą o tym.
Krytyka powinna być konstruktywna a nie złośliwa czy wręcz chamska.
Takie jest moje zdanie.

Pozdrawiam serdecznie,
Andrzej
Opublikowano

Teraz to poczułem się już rozbawiony. Co jest na niskim poziomie? Komentarz na temat serialu "M jak miłość"? Ja tam nie umiem czytać między wierszami, może i jest w nim jakaś złośliwość, ale nie uważam, żeby to była przesada, zwłaszcza, że uważam ten komentarz również za trafny. Jeśli zaś autor poczuł się urażony tym porównaniem, to może powinien pisać utwory, które takich skojarzeń nie wywołują? Przepraszam za szczerość, ale ja jako piszący zawsze ją sobie cenię, nawet jeśli jest czasem dosadna i nieprzyjemna. To chyba fajniejsze od pisania sobie za wszelką cenę miłych rzeczy i wygładzania wypowiedzi? Przynajmniej ja tak do sprawy podchodzę, ale to pewnie indywidualne. Przepraszam, jeśli uraziłem. Pozdrawiam :)

Opublikowano

Cieszę się Duks, że mogłam wyrazić swoje spostrzeżenia
pod twoim wierszem i zostało to przez ciebie tak odczytane.
Pozdrawiam

P.S.
Nie zdążyłam nanieść w komentarzu błędów w zapisie,
popełnionych z powodów m.inn. technicznych i wysłałam przed rozładowaniem się komputerka, żeby nie pisać od nowa komentarza :/:).
Poprawiłam je niestety już po twojej odpowiedzi.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witam.
Myślę, że w tych słowach jest zawarta pewna głębsza myśl.
Ja rozumiem to tak:
Autorka komentarza nie krytykuje dobrych dzieł (świadczy o tym ;) ), ale podsuwa myśl, że zbyt wiele powstaje wierszy naszpikowanych „techniką” a nie posiadających tzw. Duszy.
I tu się zgadzam.
Ja również uważam, że wiersz powinien być zrozumiały i skłaniać do refleksji, a nie tylko do przemyśleń – co autor mógł mieć na myśli i czy w ogóle miał jakąś myśl.

Dziękuję za przeczytanie i komentarz.
Pozdrawiam serdecznie.

"wiersz powinien być zrozumiały i skłaniać do refleksji, a nie tylko do przemyśleń"
Długo to trwało ale wreszcie znalazłem u autora, myśl niebanalną ;)
Opublikowano

a ja sobie przeczytałam od góry do dołu i z powrotem!
czyli są dwa "banalne wiersze" !
i to mi się podoba!
jeden też
:D
taki anioł jak usłyszy
to się wzruszy, ja tam bym się wzruszyła, jak nie wiem co!
uwierz mi Andrzeju, nie padają takie kwestie we wzmiankowanym serialu
:)))))))))

- Kochanie, zrób mi kawę, proszę.
- Ależ, oczywiście, kochanie. Proszę.
- Ach! Jaka wspaniała kawa, kochanie, dziękuję.
- Ach! To jedynie z kranówy, gdybyś przywiózł oligocenkę, byłaby lepsza, kochanie. Ale nie szkodzi, jutro przywieziemy razem, wracając ze spaceru z naszą kochaną córeczką, kochanie.
- Jak mi przykro z tą wodą, ale byłem wprost nieprawdopodobnie zmęczony. Pracowałem do północy, kochanie. Tak, jutro przywieziemy wodę razem. I zrobisz mi tę kawę, kochanie.


jak widzisz, nic o aniołach!
buziak!
:))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie martw się Fly. Takie rzeczy się zdarzają.
Zmieniłem cytowanie zgodnie z Twoimi poprawkami.
Pozdrawiam serdecznie.


Ps.
Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




A ja wręcz przeciwnie, jestem zniesmaczony tym komentarzem.
Autor jak widzę ma problem z czytaniem ze zrozumieniem.
Nigdzie nie napisałem, że chodzi mi o komentarz, który napisał a. mroziński.
Proszę uważnie przeczytać, co napisałem.

„To chyba fajniejsze od pisania sobie za wszelką cenę miłych rzeczy i wygładzania wypowiedzi?”

Zawsze piszę to, co myślę.
Nie raz w komentarzach pisałem, że coś mi nie pasuje.
Nawet wtedy, gdy większość pisała, że wiersz jest dobry.
A że robię to w sposób stonowany, to już kwestia kultury.
Kto jak kto, ale ja nie jestem w żadnym TWA.
Po prostu wolę radzić niż ranić.
I jeszcze jedno:
Jak widać po komentarzach zdania są podzielone.
Tak więc nikt, a zwłaszcza Marcin B. nie ma monopolu na rację.
Dla mnie wątek jest zakończony.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:)
Odwet chybiony.
Wycięcie części zdania to tani chwyt.
Widocznie, jaki autor taki poziom.
Napisałem:
„Ja również uważam, że wiersz powinien być zrozumiały i skłaniać do refleksji, a nie tylko do przemyśleń – co autor mógł mieć na myśli i czy w ogóle miał jakąś myśl.

To nie to samo.
Dla mnie temat zakończony.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Witaj Magdo.
Dziękuję za poświęcony czas.
Skoro i Tobie wiersz się spodobał to jest mi bardzo miło.
A „cytatami” z filmu to mnie rozbawiłaś, co nie miara.
Pozdrawiam serdecznie,
Andrzej
Opublikowano

Mnie tylko naszła taka refleksja: kto w tym wypadku tak naprawdę tworzy konflikt? Szczerze komentujący użytkownicy, czy autor, który bierze te komentarze do siebie i nazywa chamskimi, czuję się zniesmaczony itp? Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek z nas przekroczył granice dobrego smaku.

Problemy z czytaniem ze zrozumieniem również sobie wypraszam. Następnym razem po prostu wstrzymam się od komentarza, bo widzę, że niepochlebne, ale szczere opinie nie są tu mile widziane. Życzę miłego przyjmowania pochwał za kolejne wiersze. Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Andrzeju tu Cię znalazłem.
Bardzo krótki, ale jak wymowny Twój wiersz.
Najłatwiej jest ranić tych najbliższych, ale oni jako nasze anioły
w wielkiej swej miłości zawsze wybaczą, takie już mają serca.
Bardzo gorąco i przyjacielsko pozdrawiam, Janek.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cześć Janku.
Dziękuję za „odwiedziny”, przeczytanie i dobre słowo.
Pozdrawiam i zapraszam ponownie.:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew   bardzo plastyczna poezja.   myśli pobiegły mi za Manetem.   za jego wizjami;)  
    • @karenka Dziękuję. Cieszę się, że tak odebrałaś mój wiersz. Właśnie tak pięknie jest, gdzie jestem teraz. Pozdrawiam. @Berenika97 Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że złapałaś tę chwilę.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Migrena uderza realizmem, generuje głębokie zrozumienie- i to jest genialne!
    • @Berenika97   to jest zapis powolnego odklejania się tożsamosći od własnej obecności   luiza nie znika nagle tylko rozprasza się w rutynie gestów i grzeczności aż zostaje z siebie tylko funkcja w świecie który nie pyta o imię   kapitalnie   uchwycilaś  napięcie między byciem a jego pozorem .   z  cichą erozją   podmiotowosci która dzieje się bez dramatów ale  bez powrotu.   poezja z wyższej półki   tak jest.    
    • bezimię najpierw zniknęło echo. powiedziałem swoje imię. wróciła tylko cisza. cisza, która wyglądała, jakby już wcześniej wiedziała, co miałem powiedzieć. od tego dnia świat zaczął oszczędzać na mojej obecności. drzwi zamykały się odrobinę za wcześnie. fotokomórki nie zawsze mnie widziały. pies sąsiadów przestał odwracać głowę, kiedy przechodziłem. w sklepie kasjerka podała resztę człowiekowi stojącemu za mną. uśmiechnęła się. mnie nie zauważyła. myślałem, że to przypadki. przedmioty przestały stawiać mi opór. usiadłem na krześle, a drewno pod moim ciężarem nawet nie skrzypnęło. materac przestał pamiętać kształt mojego ciała, jakbym ważył mniej niż cień. stałem się tak lekki, że bałem się, iż przestanę odciskać stopy na podłodze. potem zaczęły znikać zdjęcia. ramię żony obejmowało powietrze. córka śmiała się do kogoś, kogo aparat już nie pamiętał. spytałem ją, kto zrobił to zdjęcie. popatrzyła na mnie długo. w jej oczach nie było już mojego odbicia. wzrok prześlizgnął się po mnie tak gładko, jakby patrzyła na dobrze umyty kafel. byliśmy sami w pokoju, ale ona zaczęła już powoli wietrzyć po mnie powietrze. w ustach miałem smak świeżo rozkopanej ziemi. dotknąłem kuchennego blatu. miałem wrażenie, że to nie ja go dotykam. jakby nawet dotyk musiał najpierw przypomnieć sobie moje imię. tej nocy usłyszałem, że ktoś chodzi po mieszkaniu. nie szukał mnie. szukał miejsc, w których kiedyś byłem. jakby upewniał się, że naprawdę zniknąłem. rano wszystkie lustra były zaparowane. na każdym ktoś zostawił ślad dłoni. nie od zewnątrz. od środka. ścierałem parę rękawem. szkło było ciepłe. jakby ten ślad zostawiono po tamtej stronie. zacząłem mówić głośniej. stawiać cięższe kroki. trzaskać drzwiami. hałas wracał. tylko nie do mnie. z każdym dniem pamiętałem mniej. nie dzieciństwo. nie twarze. pamiętałem coraz mniej samego siebie. któregoś ranka nie potrafiłem przypomnieć sobie własnego głosu. otworzyłem usta. wyszedł z nich oddech. cudzy. jakby ktoś od dawna ćwiczył go we mnie. ostatni raz spojrzałem w lustro. stał tam mężczyzna. wyglądał dokładnie jak ja. tyle że był spokojniejszy. bardziej prawdziwy. pozbawiony mojego błędu. uśmiechnął się z ulgą. jak ktoś, kto przez wiele lat czekał, aż właściciel wreszcie opuści dom. podniósł rękę. nie zrobiłem tego samego. to nie było odbicie. to był gest pożegnania. odwróciłem się. za plecami nikogo nie było. kiedy spojrzałem ponownie, lustro było puste. po raz pierwszy w życiu odbicie zniknęło przed człowiekiem. stałem na środku ulicy. czułem, jak czas przepływa przeze mnie, nie zostawiając we mnie żadnego śladu. od tamtej chwili ludzie coraz częściej przechodzili obok mnie. czasem na ułamek sekundy marszczyli brwi. jakby prawie mnie pamiętali. jakby zaraz mieli wypowiedzieć moje imię. ale świat był szybszy. to wystarczało. świat nie odbiera życia. po prostu pewnego dnia przestaje pamiętać, że kiedykolwiek byłeś.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...