Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zrezygnowałabym z szeptu i wymieniła słowo dusza na coś o tym samym lub podobnym znaczeniu, ale brzmiące bardziej orginalnie (mniej zużyte).
U Franki przy oknach widziałam takie słowo np. ;)
Szukajcie a znajdziecie Kolumbie ;)
Ogólnie wiersz bardzo na plus.
Najbardziej ten wers:
zatrzymany po kolana w niepewności
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zrezygnowałabym z szeptu i wymieniła słowo dusza na coś o tym samym lub podobnym znaczeniu, ale brzmiące bardziej orginalnie (mniej zużyte).
U Franki przy oknach widziałam takie słowo np. ;)
Szukajcie a znajdziecie Kolumbie ;)
Ogólnie wiersz bardzo na plus.
Najbardziej ten wers:
zatrzymany po kolana w niepewności

Monady? Tak, ciekawe w połączeniu z oknami.
Szept jako taki zużyty, ale w odmianie "szepce" wydawał mi się trochę jak po renowacji. ;)
Pomyślę, pewnie jak zwykle trochę to potrwa.
Krzysiek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie zmieniaj duszy, bo ona jest taka jak mówią, ciało bez duszy to wampiryzm :)
nie można zastąpić duszy innym słowem, straci na koncepcji "duszy" jako takiej,
czytalam kiedys o nanocząsteczkach- niby to ma być ta dusza naukowo ujęta,
ech plotę,
a chciałm tylko powiedzieć, że wiersz dobry :)
szzcególnie z duszą:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...