Rosa Anna Opublikowano 14 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2010 W warsztacie wiszą moje małe metanoje. Na półeczkach czekają myśli w słojach. W skrzynce słów brakuje tylko powietrza. Przeglądam zasoby i pocę się. To stan twórczy, drażniąca neurony kropla na nosie zazwyczaj inspiruje nawet hipopotama bez żalu. Potrząsam, przygniatam, uciskam, aż zmieszczę w niedużej foremce każdą z części pasztetu. Wkładam do pieca i przypalam na czarno.
bestia be Opublikowano 14 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2010 Ciekawy , ze tak powiem filozoficzne rozważanie i sie podoba wierszopis pozdrawiam be
Rosa Anna Opublikowano 14 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2010 Dziękuję:) pozdrawiam
Pan_Biały Opublikowano 14 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2010 pasztet? dlaczego takie słowo? - bardzo nie estetyczne, źle się kojarzy jak się upalę to wrócę - odjechany ten wiersz, a czy filozoficzny? czy aj wiem? nawarstwiony niby zbieżnymi słowami na pewno. sensu w poceniu się nie widzę i mnie nie inspiruje dziwny stwór się napisał pozdrawiam r
Rosa Anna Opublikowano 14 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Stycznia 2010 Dziękuję w imieniu stwora. Pasztet nieestetyczny? No nie mogę się zgodzić;) Pozdrawiam
kajetan czerny Opublikowano 15 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2010 To warsztat, kuchnia czy kuchnia w warsztacie ?
Jolanta_S. Opublikowano 15 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2010 Nie mój gust, kucharka przesadziła serwuje przypalone :( Łomatko... aż czarny i ten zapach spalenizny!!! Otworzyłam okno. Pozdrawiam serdecznie :))
Rosa Anna Opublikowano 15 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2010 To warsztat myśli, ani kuchnia ani warsztat samochodowy, coś pomiędzy:) Dziękuję za komentarze i pozdrawiam:)))
Nata_Kruk Opublikowano 15 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Stycznia 2010 W niektórych wersach momentami mało stylistycznie, ale jest jakaś logika w całości. Pozdrawiam... :)
Rosa Anna Opublikowano 16 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2010 Dziękuję za poczytanie:) pozdrawiam
Baba_Izba Opublikowano 16 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 16 Stycznia 2010 Pasztet rozumiem jako coś co należy zrobić, zwykle jest przy tym jakiś kłopot. Mówi się nawet: "no, to masz pasztet"! Upychanie w foremce, to wg. mnie próba zmieszczenia się w pewnych ramach. Całość kojarzy mi się z pisaniem poezji, co zresztą sugeruje początek wiersza. Bywa, że nie wyjdzie i jest "przypalony"! Wysiłek powoduje, że pot zalewa twarz! Nie rozumiem co pogrubione : "inspiruje nawet hipopotama" bez żalu. Nie wyobrażam sobie świąt, bez jakiegoś wykwintnego pasztetu - mniam! Przeczytałam z przyjemnością, pozdrawiam - baba
Rosa Anna Opublikowano 17 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2010 Dziękuję za świetną i prawdziwą interpretację tego tekstu. Cieszę się, że to się dało tak właśnie zrozumieć:).... to bez żalu to troszkę takim rzutem na taśmę apropos metanoji, gotowości do zmian...tak rozrzucone bo i myśli bywają rozrzucone, a hipopotam czasem się zdarzy i w karafce nalewki, prawda?:))) skóra hipopotama poza tym błyszczy jak skóra pokryta kroplami potu - to efekt wizualny bardziej miał być, skojarzenie,że nawet silne duże zwierzę ma czasem problem, a co dopiero my wróbelki;) pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję Babo Izbo:))))
Baba_Izba Opublikowano 17 Stycznia 2010 Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2010 Drobnostka, cała przyjemność po mojej stronie, dzięki za wyjaśnienia, - baba - heeej!
Rosa Anna Opublikowano 17 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Stycznia 2010 Dzięki za przyjemność obustronną:) pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się