Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przez ludzi zatapiam się
w otchłań gwiazd
już nie istnieję na ziemi
bezkresy mnie przytuliły

osamotniony lecz uśmiechnięty
nie widzę przemocy świata
gwiezdne wrota nie chcą przepuścić
więc jak mizantrop muszę tu trwać

większość ideałów zniszczonych
w człowieka wiara przestała istnieć
jestem bo tylko jestem jeszcze jestem
i tak miażdżąca podła przegrana

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Z troska umieściłeś myśl Horacego miedzy psem a wilkiem,,ale tak jest ,,,myślę że...
właśnie tu znaleźlismy się!
Do zamyslenia!
Mądrze!
SERDECZNOŚCI!
Ania
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Z troska umieściłeś myśl Horacego miedzy psem a wilkiem,,ale tak jest ,,,myślę że...
właśnie tu znaleźlismy się!
Do zamyslenia!
Mądrze!
SERDECZNOŚCI!
Ania

Witaj Alunko dziękuję za wizytę i komentarz, co do Horacego to masz rację

serdecznie i ciepło

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bardzo dziękuję Magdaleno za sympatyczny komentarz Ty zawsze potrafiłaś pocieszyć Miło Cię gościć w moich skromnych progach i jestem szczęśliwy, że się odezwałaś Życzę Ci w Nowym Roku sukcesów na literackiej niwie i wszystkiego co naj naj

serdecznie

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bardzo dziękuję Magdaleno za sympatyczny komentarz Ty zawsze potrafiłaś pocieszyć Miło Cię gościć w moich skromnych progach i jestem szczęśliwy, że się odezwałaś Życzę Ci w Nowym Roku sukcesów na literackiej niwie i wszystkiego co naj naj

serdecznie

be

i ja Tobie również
:D
:*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



bardzo dziękuję Magdaleno za sympatyczny komentarz Ty zawsze potrafiłaś pocieszyć Miło Cię gościć w moich skromnych progach i jestem szczęśliwy, że się odezwałaś Życzę Ci w Nowym Roku sukcesów na literackiej niwie i wszystkiego co naj naj

serdecznie

be

i ja Tobie również
:D
:*

Jak Magdzie się podoba, to coś w nim musi być :)
Dobrej nocy :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no jest!
albowiem Magda nie umi tak

ptakiem wzlecieć na skrzydłach poezji
umie za to - o rzeczach pisać - tych 15 metrów przed nią :D
o duchowości nie umi - bowiem duch dla Magdy to miłość, a o miłości to ona pisze...wiadomo jak ;D

Magda, ogólnie rzecz ujmując, w cielesność się otula! ;D
i o tym rozprawia!

a bestia o duchu umie!
i to się podoba mi!

pozdrawiam Bestię Ową i Agatę także zrówno!
:)))))))))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no jest!
albowiem Magda nie umi tak

ptakiem wzlecieć na skrzydłach poezji
umie za to - o rzeczach pisać - tych 15 metrów przed nią :D
o duchowości nie umi - bowiem duch dla Magdy to miłość, a o miłości to ona pisze...wiadomo jak ;D

Magda, ogólnie rzecz ujmując, w cielesność się otula! ;D
i o tym rozprawia!

a bestia o duchu umie!
i to się podoba mi!

pozdrawiam Bestię Ową i Agatę także zrówno!
:)))))))))))))))

Nie wiem jak wcześniej mogłam zaczynać dzień bez Ciebie ;)
To jest dla mnie nie lada zAgadka :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no jest!
albowiem Magda nie umi tak

ptakiem wzlecieć na skrzydłach poezji
umie za to - o rzeczach pisać - tych 15 metrów przed nią :D
o duchowości nie umi - bowiem duch dla Magdy to miłość, a o miłości to ona pisze...wiadomo jak ;D

Magda, ogólnie rzecz ujmując, w cielesność się otula! ;D
i o tym rozprawia!

a bestia o duchu umie!
i to się podoba mi!

pozdrawiam Bestię Ową i Agatę także zrówno!

Dziękuję Magdaleno za ponowne wdepnięcie, Twoje komentarze są dla mnie zawsze zagadkowe.. cielesność, miłość za wiele jak nas mój umysł i jeszcze 15 m zawsze piszesz w rytm filozofii

serdecznie i ciepło

be
:)))))))))))))))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...