Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

z zarośli patrząc na tę rudą orędowniczkę nieprzemakalnych
ideałów, odnoszę wrażenie jakby wiatr miał porwać wszystkie
niewypowiedziane słowa. to bóg gra

na skrzypcach i wszystkie zarezerwowane dla mnie
przekleństwa migoczą w mojej głowie, dają o sobie znać
krwią tętniczą, płyną mi po wargach, są

tymczasowym makijażem. w lewo, w prawo, w lewo, w
prawo, las targany totalitarną siłą, która zetrze z ciebie nawet
moje odciski palców. ludzie na tej mokrej

polanie, boso stąpając po morzu rosy płyną swoim orszakiem,
kutrem. kutrem z rudym masztem.

Opublikowano

to jest pierwszy wiersz dodany przez Autora na tym forum, tak?
no, tak, ale Autor tego tekstu nie wydaje mi się początkującym Autorem.
tekst jest dla mnie trudny. jednak nie odpycha, a zmusza do zatrzymania się nad nim i głębszej analizy. forma sprawia wrażenie przemyślanej i dopracowanej. takich wierszy raczej nie pisze się w ciągu pięciu minut na kolanie.
po kilku przeczytaniach zaczyna wyłaniać mi się jakiś obraz.
nie wiem czy dobrze kombinuję, ale myślę, że kluczowa do zrozumienia jest tutaj ta rudość = czerwień.

kłaniam się nisko i pozdrawiam

Opublikowano

Pamiętam ten wiersz, był na naszym forum,
niezmiennie - dobry, moim skromnym zdaniem.
Głównie zapamiętałam charakterystyczną atmosferę wiersza
oraz zakończenie:
"boso stąpając po morzu rosy płyną swoim orszakiem,
kutrem. kutrem z rudym masztem."

Serdecznie pozdrawiam
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!  Najgorsze są właśnie te myśli - staram się je zostawiać w przedpokoju. :) Czasami są jednak - tak jak piszesz - bardzo natarczywe. :) Pozdrawiam. :) @bazyl_prost Dziękuję! Kompletnie nie umiem tego zrobić. :))) Pozdrawiam. :)  @tie-break Bardzo dziękuję! Niesamowity komentarz - tak jakbyś czytała moje myśli i jeszcze dodała bardzo trafną ich interpretację. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       To jest świetne! Brzmi jak poezja sama w sobie, bardzo dużo dowiedziałam się o swoim wierszu. Jeszcze raz dziękuję! Pozdrawiam. :))) @andrew   Bardzo dziękuję!  Dokładnie tak! Obyśmy siebie jak najdłużej znajdowali. :) Pozdrawiam. 
    • W styczniu wszystko jest zmrożone, Mamy dwoje dzieci. Oboje są one. Ta zasada w styczniu obowiązuje: Jedna jest w szkole, druga się kuruje.   W lutym szaleją śnieżne zadymki. My mamy dwie małe dziewczynki. Każda niech będzie błogosławiona ---- I ta w szkole i ta położona.   Marzec to miesiąc żenady i zamieci. Siostrę ma każde z naszych dzieci Jak Jaś i Małgosia się razem trzymają, Z benzoesem pod nosami kichają.   Kwiecień z wód burzliwych się składa I wizyt lekarza co córkom gardła bada. Mając też syna i klacz o rączych nóżkach, Mielibyśmy konia, I chłopca, I dwie dziewczynki w łóżkach.   I Ogden: In January everything freezes. We have two children. Both are she'ses. This is our January rule: One girl in bed, and one in school.   In February the blizzard whirls. We own a pair of little girls. Blessings upon of each the head ---- The one in school and the one in bed.   March is the month of cringe and bluster. Each of our children has a sister. They cling together like Hansel and Gretel, With their noses glued to the benzoin kettle.   April is made of impetuous waters And doctors looking down throats of daughters. If we had a son too, and a thoroughbred, We'd have a horse, And a boy, And two girls In bed.
    • @Nata_Kruk Dziękuję.  
    • @hania kluseczka Takie jakby sklejone ere Ci wyszło. My tam w Zabawach umieszczamy te wiersze kobieco-męskie.
    • Na brzegu   ktoś  wspomniał o czasie jak o rzece   stałem nad brzegiem i patrzyłem jak woda niesie liście z wczoraj do jutra   w tle starożytny bóg o oczach kota mrugał leniwie a my w pośpiechu wymienialiśmy sekundy na bilety do nigdzie   kontekst byłby kluczowy ale siedzieliśmy  w ciemnej sali i czekając  na napisy końcowe   czy to już koniec czy dopiero początek  gdzie duchy wymieniają się opowieściami o zapomnianych życiach na ostatniej stronie księgi   puste linie czekają na słowo które nigdy nie padnie  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...