Luna Mi Opublikowano 27 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2009 Byłeś Chlorofilem moich wspomnień Siódmym punktem absurdu W ostatnim stadium spełnienia I choć to groteska To ból prawdziwy Jak nóż w plecach I but na piersiach Trzeba wstać, Życie brać Bez środków znieczulających W twarz, w serce, w aorty Dawki śmiertelne samotności Wdech Cisza Wydech I nic Ciągle jestem A jednak.
Marcin B Opublikowano 27 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2009 Ciężki mam orzech do zgryzienia. Bo mimo że niektóre fragmenty wybitnie mi nie leżą i noszą znamiona braku pomysłowości - wiersz tętni autentycznym bólem, przynajmniej ja go tak odczuwam. Przypadły mi do gustu dawki śmiertelne samotności. Pozdrawiam ;)
Judyt Opublikowano 28 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2009 brakuje istoty Najwyższej mam wrażenie do.. J. serdecznie
Pan_Biały Opublikowano 28 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2009 "Trzeba wstać, Życie brać" - ten fragment do kosza reszta jest niezła pozdrawiam r
Ruffle_puffle Opublikowano 29 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak bym to widział. Radziłbym nie sugerować się Wordem i nie wklejać z dużymi literami na początku każdego wersu. Dobrze, że autor postarał się o ten chlorofil czy siódmy punkt absurdu, które nie zniechęcają do lektury. Są całkiem pomysłowe. Na końcu nieco banalnie, choć jest autentyzm. To głównie ratuje ten tekst. Pozdrawiam.
Luna Mi Opublikowano 6 Stycznia 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2010 dziękuję za wszystkie cenne "+" i "-"
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się