Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Diamenty lekkich kropel
Lecz zbyt ciężkich
By unieść się ponad chmury
Wędrują po falach
Kołyszących wciąż ten sam rytm
Naokoło stoki
Przepasane białą wstęgą
Topniejącego puchu

Tu każdy kamyk ma swą historię
Wysłuchuję z zapałem
Legend o przewagach natury
Opowieści ukazują potęgę
Której nawet człowiek nie sprosta

Szczyty zadziwiają
A jednak budzą lęk
Wiatr łagodnie porusza
Gałęziami kosówki
Wodzę wzrokiem
Po ogromnej tafli wody
Pośrodku błękitnych odmętów
Niby pośród oceanu
Skrawek suchej ziemi

Dziwne uczucie przenika mnie całą
Odczuwam więź z Wszechmocnym
Tak wszechogarniającą
Jakiej dotąd nie zaznałam
Dziękuję Stwórcy za ten cud natury
Nie żałuję utraconych sił
Odkryłam jakby raj na ziemi

Ogrom ośnieżonej potęgi
Do głębi przeraża
Tylko woda unosi się lekko
Muska powietrze jak ptak
Lecący w przestworzach
Jezioro chce dorównać górom
Rozpostarte
Niby płachta pomiędzy szczytami
Odstrasza swą głębokością
Lecz wiara jeszcze głębsza

Ogarnia mnie
Jakby realna myśl
Że mogę przejść po falach
Lekko niczym ważka
Szukająca ochłody
I osiedlić małą wysepkę
Opuszczoną przez wszystkich
Bo wiara to potęga

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Konrad Koper Podsumówując, głupota materializmu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Żadnego zaskoczenia. Piekło jest dokładnie takie, jak mówili. Autor nie próbuje go unowocześniać. 
    • Okiem ciemnym, zamglonym – mierzę granice Namiętnie lecę – zachwycony tajemnicą Lecz pocałunków w słowa nie zmienię, nie przeliczę Moja najdroższa Tęsknico   Śladem Twoim, z grzechem, z jękiem, z rozpaczą Przez westchnienia, w głąb najgłębszych czeluści Tam, gdzie tylko serca zranione zobaczą To co boli, co dusi   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Zawiedziony zawrócę, bo zbyt wiele, za dużo Serc ludzkich złudnie wabi mnie i nęci Choć nic, a nic w rachunku nie służą A dusza ich dotykiem w dal nie odleci   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny   Rachuję więc z pogardą – kochającą Ciebie I liczę myśli w nicość próżno spadające Choć ledwo w nich widzę – zakochanego siebie To słyszę, jak serca w samotności konające   I znów muszę uciekać, rankiem obudzić I tęsknić, żale urojone w sobie studzić I czuwać poroniony w próżnym zadumaniu W blasku księżyca – w zakochaniu   Szmaragdy, brylanty, złoto, Ty To tylko marzenia, niespełnione sny
    • @karenka to taka próba pracy nad warsztatem ;) dziękuję za komentarz @Berenika97pracuję nad Echo ;) @Leszek Piotr Laskowski @Poet Ka @violetta @.KOBIETA. Dziękuję Wam!
    • ...myto...   ..cóż winien jestem tobie ja człowiek szary eminencja pośród słów    powiedz język mój stary niewidzialny próg    kracze dziko skacze okruch chleba dziobie kruk    spłać swe myto nim opróżnisz złoty róg    prawdy złogi gardeł wnyk głuchyś ślepcze jam serwuję ci na tacy niemy duszy krzyk..   chytrylis - 2026r. „Gdy ci na górze milkną w obłudzie, niemym krzykiem przemawiają prości ludzie.”   chytrylis
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...