Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nigdy nie była dziurawa
nie można było pozwolić na dezercję
pchełek i innych skarbów

badaliśmy wytrzymałość
wiśni pod ciężarem owoców
naszej siły

kaskady pięter
i gorzki smak pestki
połkniętej w biegu do kieszonki

bez dwóch górnych jedynek
wystawialiśmy język
łapiąc krople deszczu

wierzbowe fujarki dawały satyfakcję
wygwizdania

niełatwo być dzieckiem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hihi, taka kiedyś byla moda, że i dziewczyny i chłopaki nosili fartuszki a i w szkole też fartuszek , w którym sie kieszenie obrywały, do dziś mam to:0 jakiś kasztan, jakaś błyskotka, znaleziony guzik...
dzięki cmoookam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - miło mi że śliczny - dzięki -                                                                   Pzdr. Witaj - cieszy mnie że się podoba - dziękuje -                                                                                 Pzdr.niedzielnie. Witaj - szanuje to co napisałaś w komentarzu - każdy inaczej ową miłość              widzi odczuwa - ale ogólnie jest cudowna -                                                                                            Pzdr.serdecznie.  
    • Igo, no, na tę... psiamać! A Mai spętano nogi
    • On, Iwa, dopaja Kazię. Inga jada jagnię. Iza, Kaja poda wino
    • @violetta „Morze jest potężnym duchem, pogrążonym w wiecznym lamencie, przepełnionym nie dającym się ukoić smutkiem, obecnym w nim na wieczność.”   Dziękuję, pozdrawiam. 
    • Andrzejkową noc (wieś nad Tagiłem) Spędźmy razem na wróżbach z Wasylem Grzeje minut piętnaście Cztery znicze i właśnie Wosk się topi wrzeć będzie za chwilę     Drżącą ręką gar trzyma nad kluczem "Dla kurażu gardziołko przepłuczę!" Wosk przez dziurkę się leje W zimnej wodzie tężeje W kształt nieznany rosyjskiej nauce     Patrzy z lękiem na formę pod światło W głowie pusto choć myśli ma natłok Chwyta w garść go pokusa By to posłać do USA Ale grzech no i będzie za łatwo     Myśl się plącze w nadzieji i bulu Czy to nie jest zastygły Zew Cthulhu Pot wyciera rękawem A najlepiej tę sprawę Sprzedać jest dla studentów na KUL-u     Analizę na nowo zaczyna Coś tam coś tam mu już przypomina Jeszcze jeden łyk wódzi Kto na trzeźwo się trudzi? "Ni to głowa ni dupa Lenina"     Eureka! Pomiędzy łykami Gna do mózgu chyżymi krokami Rozwiązanie. Co z tego? Wie że czeka na niego Mandat karny - na bank z odsetkami     Ze zwieszonym nochalem na kwintę Idzie wolno do ściany po flintę Śrut ładuje do broni Broń przystawia do skroni "Stara będzie mieć po mnie choć rintę!"     Kciuk na spuście zamiera. "Nie nada! Huk na pewno obudzi sąsiada Sąsiad starym jest urką W łeb przyjebie gazrurką Nic w tym życiu mi się nie układa!"     Sprzed lat, ale daje radę. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...