Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Być może wynika to z mojej niewielkiej wiedzy o śliwowicy, ale z tego co wiem, to po zakończeniu,
śliwki albo (bardzo rzadko) jeszcze raz się zalewa, albo wyrzuca.
Chyba, że... dwie osoby wypiły to, co najlepsze, to na co się czekały, by się upić, rozgrzać, rozweselić, a "owoc", który przyczynił się do "szczęścia" zostawić jako wspomnienie.

...była sobie śliwowica...

Pozdrawiam,
jasna :-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Śliwek się nie wyrzuca - same schodzą po pewnym czasie.

:D
Ponoć szybciej po okładach.

wiejskie wesele
z każdym kieliszkiem
mniej sztachet w płocie


Pozdrawiam,
Magda :-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Śliwek się nie wyrzuca - same schodzą po pewnym czasie.

:D
Ponoć szybciej po okładach.

wiejskie wesele
z każdym kieliszkiem
mniej sztachet w płocie


Pozdrawiam,
Magda :-))
I wszystko Jasne(j) :)) Dziękuję Wam, mili i życzę jak najmniej podobnych wspomnień.
A wiesz Magdo, kiedyś też napisałem coś takiego ze sztachetami :)


dancing w remizie -
pomiędzy sztachetami
coraz więcej gwiazd


Pozdrawiam.
  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Błądzę przez padół egzystencji, Trzymając jedynie słabą latarkę, Co potrafi szwankować.   Oświetla mi jedynie trochę mgły, Którą próbuje badać. Nawet z tym światłem nie wiem gdzie iść.   W oddali słyszę chrupanie patyków – Coś po nich chodziło. Co to było? Nie mogę jednak dosięgnąć światłem za mgłę. Jest zbyt gęsta.   Muszę jednak się stąd ruszyć, Muszę się dowiedzieć, co to było. Co jeśli to coś jest groźne? Ale co jeśli się zgubię? Choć chciałbym pobiec za tym dźwiękiem, Muszę zostać na miejscu, Bo tu czuję się bezpiecznie.   Ostatecznie zasypiam na skale, Z nadzieją, że rano się obudzę, Gdy będzie trochę jaśniej.
    • @.KOBIETA. Wierzę w twoją metodę dialogu ze światem, jest ryzykowna ale piękna - godna człowieka kochającego życie (jak w moim "Dwojga Imion).

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przytulam metodę! nie Ciebie (info dla Kornela). @.KOBIETA. Dołożę starań do braku rozsądku, ale nie jest mi łatwo. U ciebie to nadal dziewicza natura ryzykantki-dziecka szczęścia.
    • Kawałek filmu drogi Warcząca ciężarówka Zostawia tuman kurzu Gdyby tam stał Indianin Mógłby w nią rzucić dzidą Nie, z dzidą to był Masaj Mógłby cię trafić w oko Gdyby zechciał, tumanie
    • Tak mi dobrze znane najlepsze ukojenie. Mimo iż gardło pali zawsze cudownie gniecie. Trudniejszy staje się każdy kolejny oddech  Wjeżdża odmżdżenie odcinasz się na trochę  Świadomość gdy powraca ,znów skupia się na formie.  Stale nowe próby zaczynasz widzieć progres.  Gdy wodospadzik wjeżdża chcę byś popłynął z prądem.  Ty mu się nie opieraj, oddaj się, niech cię porwie. 
    • @LessLove   z rozsądku?  Wtedy nie będziesz szczęśliwy! Musisz być koniecznie nierozsądny. Wiem, o czym mówię!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...