Dama Kameliowa Opublikowano 9 Listopada 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2009 Mamusiu! To ja twoje dziecko Śniło mi się na jawie, że stalowe ręce mi Cię odbierają Moje malutke oczka widziały Te zakrwawione życiem narzędzia Tak bardzo się boję Nie chcę umierać tak szybko Nieznana przez innych Tyle niewypowiedzianych słów Czeka na mój głos Dlaczego mnie nie chcesz? Przecież jestem perełką, Owocem miłości Czy zrobiłam coś źle? Tak bardzo Cię kocham Mamusiu! Pomóż mi szybko Ja zasypiam Zaśpiewaj mi chociaż kołysankę Nim te zimne dłonie Wyjmą mą główkę Mamusiu Tak bardzo się boję...
Duks Opublikowano 9 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2009 Witaj Damo Kameliowa. Poruszyłaś bardzo trudny i intymny temat. Twój wiersz to makabryczny obraz, ale niestety często prawdziwy. Podziwiam odwagę, bo dotknąć takiego tematu nie jest łatwo. Po pierwszym przeczytaniu miałem mieszane odczucia. Uważam jednak, że mimo brutalnego realizmu wiersz jest dobry. Poza tym porusza bardzo ważną kwestię - życia poczętego. Zmuszając równocześnie do głębokiej refleksji. Reasumując, gratuluję wiersza i odwagi. Pozdrawiam serdecznie. Ps. W 1 strofie wers 5 wkradła się literówka. Powinno być - malutkie.
Gryf Opublikowano 10 Listopada 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Listopada 2009 Witaj Damo, tak Duks ma rację temat arcytrudny. Wiesz, ja jestem szczególnie wyczulony na dzieci, mam ich dwójkę. Jak czytałem te słowa, to aż mi się łzy zakręciły. Czym, że są winne te maleńkie istotki... Największym nieszczęściem i grozą tego świata jest jak dzieje się krzywda dzieciom. Serdecznie Cię pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się