Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

A kometa latem oka


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

O cała to może i burza? Rama, Kama. Złoty pęk o trawy wyra. Panada, jaz. Sęk: Ares met o lis o Kazi ma róg. Cała pat i koryta rak o Tamar! Eli buja łza tam oku łazi. Woda łona i sino, wał, dym. A Anna wiara! Parysa jej, u żaby! Role i w soli, e lico ma lima, Kate? Podatna ma prace. I porywa to latem. Iwa butny rok, to kinol i baba. Los no kusi pani Markiza. Ryła czary w ten i lot Amora I gani nowy trap Anioła. Ma za mało i na party. Woni nagi aromat. Oli net! Wyraz cały raz i kram i napis konsola. Babilon i kino, ot Korynt, ubawi metal. O ta wyro pieca. Amant, a dopali peta. Kamila moc ile, i los wieloryba; żuje jasyr. Para i wanna, a mydła woni. Siano, ład. O wiza! Łuk o mata łza jubilera, ma to karaty! Rokita, pałac górami. Zakosi lotem sera, a kęs zajada. Napary, wywary, to kępy, to łza makama. Raz rubież omotała co?

Opublikowano

Zapił As sake rei kuca o gna tor rozkaz! Ile, że to ino kop metalu? Ta kara, jad zajada psa, ta jama. To ta Maja, tas, pada, jazda jara, kat! Ula tempo koni o też, e lizak Zorro tango, cukierek, a ssał i paza.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @FaLcorN   Czy Ty uważasz Kornel, że ja komentuję bezrefleksyjnie ?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • wraz ze wzrostem temperatury kąt postrzegania rozszerza się i w oku, co jest jak kula gorącej tkaniny, zostaje wytworzony obraz. wojny. stawiam czoła trudnym do zdefiniowania wrogom, daję odpór. nagle przyplątuje się przerażony chudoadiutant, krzyczy z przerażeniem, że markietankę zabiło, markietankę zabiło! lecę cały w nerwach. leży. krew na chlebie i w nim, czerwień wżarta głęboko w świetliste bochny. okruchy w odłamkach, paznokcie i włosy na skórce. z zamkniętymi oczami wskakuję w głąb leju. próbuję nie myśleć o tym, co jem. następny obraz: supermarket, dział mięsny. nie wiem, co brała pracownica, jaki drag wywołał u niej niepowstrzymywalne chichotki. śmiech jest perlisty, odchlastane tasakiem palce – niczym (tak mi się, głupio skojarzyły)... niedopałki papierosów, które jakiś maniak palenia wciągnął w głąb płuc. i wykasłał. podbiegam do nie kontaktującej zdragowczyni, próbuję dokleić, wcisnąć jej utracone fragmenty ciała. nie trafiam we właściwe miejsca. palce w nozdrzach, jeden w uchu, dwa pod wargami. straszne wizje. próba opisania bólu, jaki jest moim udziałem, gdy próbuję scalić na siłę, po szczeniacku i bez wyczucia. wybaczaj mi te nieudolne próby. tak bardzo cię kocham, Dostarczycielko.
    • @Migrena dział  Fraszki i miniatury poetyckie
    • @Poet Ka   a gdzie te miniatury znaleźć?
    • @Migrena i Twoje wiersze są inne od naszych, czyli wyróżniają się formą, metaforą, tematem i długością

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Migrena a jak się jeden mój wiersz wyróżnił, przeczytaj na miniaturach "Fajrant z pawiem":)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...