Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Byłam kiedyś niebem. Miałam swoje humory, swoje lepsze i gorsze dni.
Łapałam cię w sieć z chmur, nie dawałam spokoju w nocy. Zsyłałam na ciebie burze, grad i deszcz. Kąpałaś się w moich łzach. Oczy szerokie aż po horyzont, widziały cię nagą, widziały ubraną w liście. We włosach miałaś wrzos i igły. Nadal cię pragnę, każdą częścią atomowego ciała.
Na równiku szykuję nam dom z piasku, a lodowce spływają ciekłą krą, do nóg. Daję ci czas na zgodę. Daję ci czas na pokochanie moich policzków z gliny.
Góry przesuwają się do nas tworząc kolumnę, która trzyma w mocy moje sumienie. Już mnie nie więzi na atmosferze. Masz mnie na wyłączność, na stałe.
Mgła otula nas do snu, jesteśmy razem. Ty i ja.
Na wieczność. Na przenikliwość.

Opublikowano

Pozwolę zwrócić sobie uwagę, że " praw dotyczących atomów i kamieni brukowych nie stosuje się do ludzi" więc fragment... " atomowego ciała"... dykfe...dykret... dyklemi... kur...! (Co ja się mam z wami inteligentymi kobietami!)... jest nie na miejscu. Ło.
To tak jakby ktoś uważał, że Maksa i Moryca napisał Anatol France.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




a ja myślałam że składami się z materii , a atom to materia ... z fizyki nie byłam asem , więc jeśli aż tak się mylę, przepraszam
Owszem. Mamy tu do czynienia z paradoksem Dżamala - kim jestem? ( a jestem?);)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To kredkami da się temperować inne kredki?
    • Szedł drogą cienia  w rytm cierpienia zasłaniał czernią kolory od promieni słońca był odosobniony Szedł cień drogą w mroku  ubrany w czerni otchłań Nie zna słońca i świata w kolorach Zawsze jest z nami czy może jednak nie cień tylko gdy światło oświetla ciebie jego ją ich tych tamtych i mnie  czy cień rzuca cień czy za cieniem też ciągnie się jakiś cień niewidzialny okiem jak ludz kie czy w cieniu cienia może być jakieś życie i szansa by jak róża wyrosła ubrana w sztuķę ciuchem poezja lub obraz  wiersz albo książka  muzyka piosnka  cień przy tobie wytrwale krok za krokiem zmierza jak się pozbyć cienia gdy umierasz to go już nje ma gdy przysypie trumnę ziemia  gdy popioly zapakują w urnę a cień został sam tam i kogo innego stalkuje wiecznie idąc z nim krok za krokiem dzień po dniu cieniu mój  mój prześladowco  czy ty byt swój zawdzięczasz ciemnym mrokom czy to słońca zasługa że jesteś tutaj dzisiaj jak wczoraj jak obyś dożył jutra i przekonał się że żyjesz gdy twój cień jest tutaj jak będzie aż urna aż trumna aż dusza wywedruje z tego opakowania ze skóry    wers który by poruszył by mógł się zdarzyć  zajęty głupotą własną ośmielam się marzyć  czyż marzenia jednak nie są od tego by się nie spełniać by mogły trwać jak nadzieja w nas żywa  choćby dusza martwa  to zdarza się pływać w myślach wśród rzeki miodu i mleka pełnej  bujanie w obłokach zupełnie  i niebieskie migdały jak oczy które na popiół zszarzały z latami  wypalone paczki  papierosów  blizny jak znaczki  karma znajdzie sposób  wypite flaszki kibel zarzygany o czym to ja aha   
    • @Nata_Kruk Dzięki. Ten wers miał właśnie nie domykać.
    • Prosto w twoje objęcia  Piękna damo ze zdjęcia! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Kornel to nie Twoja liga, dlatego tracisz czas pod tym wierszem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...