Moje dzieciństwo zarosło trawą,
pamięć nieliczne ścieżki odświeża,
by nie zapomnieć drogi do domu,
chociaż pierwszego już dawno nie ma.
Zatarły ślady strzechy i pola,
umilkły miejsca sercem związane.
Jednak wspomnienia mgiełką okryte,
budzą mnie czasem nad samym ranem .
I snują myśli w barwne kilimy
i przeplatają w tamtej osnowie,
słowa wdzięczności za piękne lata,
które już tylko wierszem wypowiem.