Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    10 599
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. @Stary_Kredens z Twojego wiersza, Kredensiku, dzwonią jak dawniej nam tramwaje, ale nie wożą już beztroski tylko zaklętych jakimś czarem tylko telefon zamiast oczu spojrzenie owszem ale szkane uśmiech do siebie do ekranu i można żyć godzinę dalej i tak się śmieje dzisiaj młodość bez tego przecież żyć się nie da jeszcze słuchawki ma na głowie kiedyś tak było? dzisiaj bieda @Jacek_Suchowicz nie wiem czy winien czy nie winien w jakoweś nicki się przebiera, najlepiej co rusz w jakieś nowe troi i dwoi - w kilku wersjach później zamyka się w słoiku żeby od życia się oddzielić samotny, smutny, nieszczęśliwy z postanowieniem - by nie wierzyć nikomu nawet i niczemu, nową receptę ma i pomysł ty sobie zgaduj, stań na rzęsach chciałbyś zaradzić jak? - się domyśl
  2. @Migrena Nie wiem, ale wiem jak się nazywa rapująca Aśka - JołAśka I jeszcze wiem gdzie idą wszystkie pieniądze niewiernego męża, - doLary Dobrego dnia:)
  3. @Leszczym A propos tytułu, wiesz jak to się nazywa, kiedy kot jedzie pociągiem? - wagon z miałem
  4. @Toyer Dziękuję, że podzieliłeś się tym tekstem. Wiem, że zmagałeś się z myślami, które bywają przytłaczające. Doskonale Cię rozumiem, sama miałam podobne myśli. Choć mój ból był fizyczny, a Twój chyba egzystencjalny, wiem, że oba potrafią wycisnąć człowieka do cna. Chcę Ci powiedzieć, że nie musisz w tym być sam. Twój tekst jest ważny i dobrze, że go wylałeś - może pomagać nie tylko Tobie, ale też innym, którzy go czytają. Jeśli kiedyś poczujesz się przytłoczony, pamiętaj, że zawsze można o tym porozmawiać.
  5. @Toyer Pomysł opowiadania super - te trzy telewizory naprawdę robią wrażenie! Ale przyznam, że rozmowy zapisane w jednym bloku trochę mnie gubią… Czy taki był cel, czy może dałoby się je rozdzielić, żeby było łatwiej śledzić, kto co mówi? Np. tak: - Straciłem cierpienie, które mogło mnie czekać. -Skąd wiesz? – zapytała Śmierć. – Przyszłość jest nieprzewidywalna. - Gdzie jesteśmy? - W poczekalni - odpowiedziała. - A te telewizory? W każdym razie bardzo ciekawy tekst!
  6. @Leszczym Awangarda na trzy fajerki - chaotyczna, zielona i dziwnie kojąca. Mech ponad wszystko :)
  7. @Leszczym, dziękuję :)
  8. @MigrenaA ja mam w Ciechocinku przyjaciółkę taką od serca, od wielu lat, pracuje właśnie w sanatorium i obrazek, który opisałeś, znam z jej opowieści.
  9. @Wakss Najmocniej wybrzmiało dla mnie: Wzniosłymi słowami gnębili ciszę - ten obraz sam w sobie wystarczy. Reszta nadal dla mnie trochę zagadką, ale może tak miało być. Współczesne wiersze często są jak labirynty - autor wrzuca tam swoje symbole, prywatne tropy i półsłówka, a czytelnik błądzi po omacku. Ciekawa jestem, co dla Ciebie znaczył ten smok, to bardziej legenda czy współczesność?
  10. @beta_b Dla mnie nadzieja jest jak tlen - nie trzeba jej budzić, bo żyje dopóki my żyjemy. Umiera tylko razem ze swoim właścicielem.
  11. @Migrena Ty to masz oko i ucho! Wyszła z tego satyra jak się patrzy - śmiech przez łzy, groteska i prawda podana w rytmie sanatoryjnej orkiestry. Czyta się jak stand-up na receptę. Śmiech, kaszel i Ketonal - cała esencja sanatoryjnej miłości. Dajesz po bandzie, ale jak celnie!
  12. A ja tak nie powiem, jak jest za gorąco, to moment i benc! Jestem w poziomie.
  13. Kazałaś?? - Tobie? A to w ogóle możliwe? :)
  14. @huzarc, @Leszczym, dziękuję
  15. @Kwiatuszek No widzisz Kwiatuszku, Ty odbierasz ich głos jak jak śmiech - bo są też mewy śmieszki, a ja, jak hałaśliwy krzyk.
  16. Hmmm... Ale w tej chwili czytelnikom odkrywasz tylko jedną część, czyli tylko przemyślenia z perspektywy Marka. A na końcu pomyślisz o złożeniu narracji naprzemiennej? Będziesz miał dużo pracy, żeby zachować kolejność - to trudne. Myślisz, że czytelnik będzie czytał od początku, jeszcze raz?
  17. @UtratabezStraty Wiosna, robi na mnie wrażenie, owszem, nawet zima, ale jesień - największe. Najmniej poetyckie jest dla mnie lato, szczególnie to gorące i bardzo słoneczne. Plaża - chyba za karę. Wiesz, kiedyś szłam październikowym, ciepłym jeszcze wieczorem, taką spacerową aleją w parku, po obu stronach stare liściaste drzewa, rozświetlone światłem reflektorów padającym z dołu - a liście drzew, sypały się jak złote pieniążki z nieba. Bajka... :)
  18. @andrew Rosną i kwitną nawet na miejskich trawnikach, nieśmiałe i ładne, prawda.
  19. @Migrena Ale naplotłeś, lubię bajki :)
  20. @lena2_ Pożyczyłam gięcie od gałęzi, dzięki :) @Kwiatuszek, Z podziękowaniem :) @Tymczasem, @infelia, dziękuję za ślad :)
  21. @Jacek_Suchowicz Gąsiorek owszem mogę stawiać do niego wsypię wierszy z rymem trochę poczekam i przecedzę i do butelek bo na zimę kiedy napada tyle śniegu że będzie sięgał aż po uszy to procentami się upiję i wierszem będę głowy suszyć :) @StarzecDzięki za odwiedziny i wierszątko :) @Marcin Tarnowski, Dziękuję :)
  22. @Marek.zak1 Coś w tym jest, znaczy - sporo prawdy :)
  23. @Toyer Twój wiersz przypomina mi poezję, którą można poczuć, a nie zobaczyć. Jak myśl czy zapach. Oddycha się nim sercem, a nie oczami, i zostaje w człowieku nawet, gdy nie jest zapisany.
  24. @Annna2 Twój wiersz pięknie pokazuje, że pożegnania przychodzą w różnych formach - od codziennych drobnostek po wielkie, nieodwracalne straty. Widać w nim, że każdy koniec niesie też refleksję nad miłością i sensem życia. Dla mnie to przypomnienie, jak wiele razy w życiu żegnamy coś lub kogoś i jak różne są te doświadczenia.
  25. @Berenika97 Dziękuję Bereniko, Twój komentarz jest przepiękny, dziękuję :) @Bożena De-Tre, Bożenko, nie, nie mam sadu, ale nawet w mieście, kilka metrów od ul. Morskiej, a to chyba najdłuższa ulica Gdyni, rośnie dzika jabłoneczka. Ma tyle owoców, że gałęzie dotykają ziemi. Wszystkie jabłka spadają na ziemię i nikt ich nie zbiera, nikt nie zrywa, bo rosną za blisko ulicy. Dziękuję :) @Migrenaech... przypuśćmy :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...