Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Alicja_Wysocka

Użytkownicy
  • Postów

    10 603
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Treść opublikowana przez Alicja_Wysocka

  1. @Antoine W, @lena2_, dziękuję :)
  2. @UtratabezStraty Więc tak< Marek w Twojej opowieści jest dla mnie trochę jak „więzień wyobrażeń” o Agnieszce. On niby żyje na wolności, ale jego sny pokazują, że także jest uwięziony - tyle że w swoich obrazach i tęsknotach. Ciekawi mnie, że bardziej śni mu się, jak ona wygląda w uniformie czy w drewniakach, niż to, co w sobie przeżywa. I to jest piękne, bo pokazuje, że jego miłość do żony jest bardzo cielesna i konkretna, a nie tylko „duchowa”. Dzięki temu on nie znika w cieniu Agnieszki, tylko sam jest równie wyrazisty. Co do narracji - ja osobiście byłabym za naprzemienną, bo takie zestawienie dwóch perspektyw buduje napięcie i daje poczucie, że historia „dzieje się naprawdę”. Ale oczywiście to Ty jesteś autorem i tylko Ty możesz ocenić, czy chcesz podjąć się takiego zadania. Wierzę, że mężczyzna może dobrze oddać kobiecą perspektywę, jeśli złapie jej rytm: uwagę na szczegóły, emocje, drobiazgi codzienności. To właśnie te niuanse czynią kobiecy punkt widzenia wiarygodnym. Dla mnie najciekawsze są myśli Agnieszki właśnie w więzieniu - tam każdy drobiazg ma wagę, każde przestawienie krzesła, każdy dźwięk drewniaka, każda decyzja o rezygnacji z odwołania. Na wolności to się pewnie rozproszy, a tu nabiera intensywności. Powodzenia :)
  3. @UtratabezStraty Nie potrafię Ci powiedzieć ani szczerze, ani nieszczerze. Ale skoro miałeś pomysł, że dopiszesz jak skończysz, to przecież i tak Ty byś pisał, więc co za różnica? Równoległe pisanie, jest może i ciekawsze, ale trudniejsze, bo łatwo zaplątać się w przemyśleniach. W końcu wszystko dzieje się i tak w jednej głowie - znaczy Twojej. Przyszedł mi taki pomysł, więc napisałam, nie chciałam Ci mieszać w głowie, no nie chciałam, przepraszam :(
  4. @Marek.zak1 Dla mnie to świetny mini-portret psychologiczny hejtera - śmieszny i straszny jednocześnie. Z jednej strony rytm i rym bawią, z drugiej - przeraża, jak prosto można oddać mechanizm krzywdzenia dla rozrywki.
  5. @infelia To wiersz jak wybuch codzienności - chaotyczny, zabawny i pełen nagłych przeskoków między domowymi obowiązkami a literackimi fascynacjami.
  6. @StarzecZa skojarzenia nie odpowiadam, dzięki :)
  7. @UtratabezStraty Michał służył w Służbach Specjalnych, nie dopytywałam o szczegóły.
  8. To Ty jesteś autorem - nie zgadnę co zrobisz, ale mam jeszcze jeden pomysł - narracja mogłaby być prowadzona naprzemiennie. Nie wiem czy to byłby ciekawy zabieg, byłby prawie w czasie rzeczywistym, Doradzić nie potrafię, nawet nie śmiem.
  9. @Father Punguenty Z uśmiechem przeczytałam Twój wiersz. Przeczytałam to jako żartobliwą wariację językową – lekką, z przymrużeniem oka.
  10. @Rafael Marius, @Wochen, dziękuję
  11. @Migrena Przy Twojej lokomotywie ja jestem mrówką - małą, która próbuje nadążyć, czasem z zachwytem, czasem z zakłopotaniem. Twoje słowa płyną jak rzeka, a ja uczę się z każdym krokiem, jak z nich czerpać, ale marnie mi idzie. Dziękuję, że doceniasz moje pisanie to dla mnie bardzo ważne. Może kiedyś ta mrówka dojdzie tam, gdzie lokomotywa… albo po prostu znajdzie własną trasę - jeśli przedtem ktoś nie zadepcze jej butem.
  12. @Migrena Twój wiersz jest jak modlitwa ciszy, pełen zmysłowości i głębi, która mnie porusza. Lato w Twoich słowach nie jest tylko porą roku, ale żywym bytem, który pochłania i odradza. Twoja poezja to prawdziwe zanurzenie w świecie zmysłów i pamięci, a każda metafora niesie ze sobą echo emocji. Czuję, że piszesz z serca, z tej nieprzemijającej tęsknoty, która wypełnia pustkę pieśnią wspomnień. Dzięki Tobie poezja staje się modlitwą i melodią jednocześnie. Dziękuję, że dzielisz się tym pięknem, ja tego nie potrafię.
  13. @Berenika97 … ma w sobie coś porażającego swoją prostotą i ciszą, która krzyczy. Wojna - pokazana nie przez patos, lecz przez codzienność: szarzejące miasto, twarze znikające z okien, telewizor szczekający o śmierci. I ptak - śpiewający, jakby nigdy nic.
  14. @Berenika97 Rozumiem Bereniko - i tak dziękuję :)
  15. @Nata_Kruk Ale uwierzył - dziękuję Nato, serdeczności @lena2_, @TylkoJestemOna, również dziękuję :)
  16. @Starzec Jakby życie miało takie momenty, kiedy wszystko jest „średnie”, zwyczajne, może nawet nudne, ale właśnie to jest najtrwalsze i najbardziej wartościowe, bo ani skrajne szczęście, ani wielka strata nie utrzymują się długo. Ale zagadka przyszła Ci do głowy :)
  17. @Arsis :(
  18. @Nata_KrukSubtelny portret pełen ciepła i tajemnicy. Obrazy jesieni, dymu i szeptów tworzą nastrojową, lekko melancholijną atmosferę. :)
  19. Też bardzo lubię deszcz :)
  20. @Jacek_Suchowicz Jacku, doszywam rymowane falbanki, czy tam koronki, jak kto woli - żeby były w moim guście :) @Jacek_Suchowicz No, to ja myślę, że jesteśmy dogadani - wiesz w jakiej sprawie?
  21. @Berenika97 Ojej, aż mi teraz trochę głupio za tę ‘głupawkę’. Ale może faktycznie coś między wersami tam zostało. Dzięki Ci ogromne!
  22. @Berenika97 Berenika masz niesamowitą umiejętność łączenia faktów historycznych z ludzkim doświadczeniem. Twoje pisanie nie jest suchą rekonstrukcją przeszłości, tylko głęboko emocjonalną, osobistą opowieścią, która pokazuje, jak historia rezonuje w ludziach dziś i jak bardzo wciąż potrafi dzielić lub zbliżać. Trzecia część opowiadania pogłębia emocjonalne napięcie między bohaterami, a zarazem podnosi stawkę całej historii. Tu już nie chodzi tylko o przypadkowe spotkanie Niemca i Polki, to zderzenie dwóch pamięci, dwóch rodzinnych ran i dwóch wersji historii. Z dużą empatią oddajesz rozdarcie Moniki - jej reakcja nie jest przesadzona, ale bardzo ludzka. Widać, że pamięć o przeszłości wciąż żyje w niej głęboko, być może nawet głębiej, niż wcześniej zdawała sobie sprawę. Z kolei Wolfgang - wyciszony, uważny, choć może nie do końca świadomy ciężaru, jaki jego historia niesie dla kogoś z Polski. To świetnie prowadzony tekst - z wyczuciem historii, ale i dużą delikatnością wobec emocji. Jeśli będzie kolejna część, z przyjemnością przeczytam.
  23. @Marek.zak1 Na drzazgi trzeba uważać :) @JWF, @FaLcorN, dziękuję :)
  24. Nie wierz we wszystko, co napisane - opamiętanie może przyjść późno. Niejeden przecież przez przekonanie czepił się malin… no i w nich ugrzązł. Ktoś tam namazał kredą na płocie - brzydki, bo brzydki… musiał pogłaskać. Skusił go napis, przeczytał „du…”, i zabolało - została drzazga.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...