Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Natuskaa

Mecenasi
  • Postów

    2 250
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Natuskaa

  1. Kiedy już przeczytasz te wszystkie bajki i głowę wtulisz w poduszkę sądząc, że masz szczęście, bo u ciebie jest bezpiecznie. Kiedy podasz rękę znużeniu, za świadka biorąc księżyc wraz z jego gwiaździstą świtą. Kiedy poczujesz zaopiekowanie, to wiedz, że to wszystko stanowić będzie tylko świat na powierzchni. Co zrobisz, żeby z tobą pozostał, kiedy zanurzysz się we własne płycizny, głębiny, rowy... ? Jak myślisz - czy jesteś jedynym we wszechświecie czerwonym punktem, gotowym do wybuchu, który zagnieździł się w rzeczywistości, czy może właśnie od ciebie, cały świat czerpie impuls do zmian? Wystukuję na klawiaturze przepis na siebie. Mam już wstęp i rozwinięcie. Zanim odejdę od monitora, bo ten nieznośny budzik coś „wykrzykuje”, przypominam sobie raz jeszcze o tym, że niezależnie od tego, co mnie spotka powinnam trzymać czcionkę, klimat i wenę. Potem przeprowadzam rozeznanie, godzina szósta dwadzieścia, jest prawie wiosna, czyli to normalne, że za oknem jest jasno. Czuję swoje ciało „tu” i „tam” – to dobrze, nawet bardzo. Zanim wyciągnę spod kocyka prawą stopę, zdążam jeszcze stwierdzić, że nic się nie zmieniło, nadal jestem szczęśliwa. I tak, ostatecznie rozlokowuję się w dniu, gotowa eksplorować zakątki nieznane, ciemne dzielnice, obdarte z plakatów słupy ogłoszeniowe, nienazwane jeszcze ulice, nieskomponowane melodie... czas wciąż trzeba wyprzedzać – myślę jak co dnia rano wynurzając się na powierzchnię. Życie jest jak jedna wielka księgarnia, wszędzie tylko bajki, które nie zdarzają mi się. Odrzucam ich rozdziały, a kopiuję zaledwie fragmenty, żaden nie oddaje mnie w całości. Być może jestem miksem. No cóż, nie szkodzi, grunt, że moja numeracja stron się zgadza i rok wydania. Resztę dopisuję, ale czy samodzielnie? Co dzień od nowa układam zakończenie, nie wychodzi jednak na tyle zadowalająco, żebym je zaakceptowała. Czegoś brakuje, coś przeoczyłam w księgozbiorze, tylko nie wiem na jaką literę szukać? Zanim znajdę, "wjedzie" mi kursywa i wątki się pogubią, zrobi się późno... wyskoczy niespójna treść, brak przesłania, kolorów, złego i dobrego w równowadze, opisów, odnośników, wykrzykników... siły by unosić powieki. Będę zmęczona. Przeczytałam dziś dwa rozdziały pewnego człowieka, kilka linijek sprzedawczyni, zagięłam kartkę sąsiadowi i podeptałam swoją niedawną inspirację. Najlepiej mi się czytało znów w tych samych oczach... co wczoraj... czekam na jutro. Może dlatego nie kończę swojej książki... ? Serce co wieczór trzyma mnie w swoich wyborach, przy nim pomału staje się prawdziwym koneserem. Lubię zasypiać, jakby było moją poduszką leżącą przy głowie, która daje pewność, że rano obudzę się ze wspaniałym wstępem do następnej próby napisania zakończenia książki.
  2. Jest jeszcze taka choroba jak "krzywica" (niedobór witaminy d), a w liczbie mnogiej w dopełniaczu, to może i "krzywic" się wyłonić :) Dzięki raz jeszcze i miłego wieczoru życzę.
  3. Za wiatrem czasami ciężko jest nadążyć :) Cieszy mnie, że wiersz Ciebie zatrzymał. Dziękuję i pozdrawiam. Jeden wierszyk, kilka pozycji niżej mnie tak poniósł :) Błędy już poprawiam. Dziękuję za wskazanie, szczególnie tego "ć". Oduczyłam się nawet próbować pisać "ć" na komputerze, którego używam do zapisywania (tego, co uznam za istotne). Słownik nie podkreślił mi błędu, bo język polski zna słowo "krzywic". Również pozdrawiam :) Dziękuję za ten "budujący" komentarz :) Pozdrawiam.
  4. A więc nogi stołowe – baczność! Będziemy tworzyć atmosferę. Nie krzywić się tu, nie zginać, każde kolano wyciągnąć, dla dobra i ku sukcesowi. Hebluj się, kto potrzebuje! Bo jak tu stuknę, jak puknę - - to każdy sęk mi popuści i wosk się ze świecy wyleje i kurczak pójdzie jak nic w wędrówce pośmiertnej, rożen swój zareklamować. A tego nie zdzierży sytuacja, tego nie można tolerować. Co ma na stałe pozostać - - to utrzymać trzeba i basta. Taka jest nasza tutaj rola, taką nasza - kiedy siadają. Kwiatek przytrzymać biały, albo czerwony w pionie, w wazoniku, w wodzie... bez sęków, bez marudzenia i że tak powiem bez śpiewu. Nie nam tu czas zaskrzypieć. Niech sam wiatr coś zanuci.
  5. To dobry pomysł. Osoba która nie odpowiada zbyt szybko, najwidoczniej "przetwarza" i często wychodzi na tym zabiegu lepiej, niż ci od szybkich odpowiedzi. Pozdrawiam :)
  6. Trafne skojarzenia, droga do równowagi, którą od czegoś trzeba zacząć. Dziękuję za wejrzenie w tekst. Pozdrawiam :)
  7. Dlatego, że lubię mieć w wierszu ustawienia, nie koniecznie zgodne ze standardami lub modą :) Również pozdrawiam.
  8. W obrębie przestrzeni na którą mam wpływ - koniecznie ;) Im więcej światła, tym lepiej możnemy obejrzeć własne miejscówki. Pierwsza propozycja zmiany jest ok, reszta jakby nie w moim stylu. Dziękuję za poświęcony wierszowi czas. Pozdrawiam :)
  9. Po przemyślenia warto sięgać. Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam :) Dokładnie. Przecież nie jesteśmy stworzeniami, którym pasuje życie w ciemności. Nawet nasz organizm potrzebuje jasności. Dziękuję, że do mnie zajrzałaś. Pozdrawiam :) Trudy, no tak... czasami trzeba coś w ciemno... czasami zaryzykować. Ostatni jednak chcę żeby był. A "ślepą będąc" jest takie dwuznaczne... takie moję... Dziękuję Ci za te kilka słów pod tekstem. Pozdrawiam :)
  10. wycinam obraz światła tnę ciemność bez opamiętania a ona niewzruszona i cała a może pocięta na strzępy tnę ciemność ślepą będąc nie widząc czy ma warstwy a może lepiej nie wiedzieć myślę z kolejnym cięciem może nie wnikać w ciemność jej gry nie podejmować i tak w wysiłkach się sprężam że obraz światła zawieszam od razu robi się jaśniej
  11. Ta część nie pasuje mi do całości, bo brzmi jak zakładanie jakiegoś "najgorszego". Reszta ok. Pozdrawiam :)
  12. Co za porównanie... dzień się przystosował do kosmicznego porządku, ze słońcem na czele. Pozdrawiam :)
  13. Misternie zbudowany obraz muru i wampirek... robi się interesująco. Pozdrawiam :)
  14. Cieszy mnie, że przypadł Ci do gustu. Dziękuję. Również pozdrawiam :) Tak to o bólu. On niestety potrafi być upierdliwy. Dziękuję Ci za wizytę. Pozdrawiam :)
  15. Różnie bywa. Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
  16. A jeśli ten twój ból przyklei się do mojej głowy, do mojego ciała, do i do... myślisz, że zniknie na stałe? Czy może oczyścisz się tylko na kilka głębszych wdechów? Błogich godzin w zapomnieniu. Spokojnym śnie, przytulającym i kołyszącym... luli luli... luli laj... odpoczywaj, odpoczywaj... Co jeśli wróci do ciebie? Nieuleczony, a jedynie na chwilę zapomniany, błędnie nazwany umarłym, nieistniejącym? Co jeśli on był u mnie tylko gościem, na kilka dni, na kilka... zabrałam go jak babcia wnuki przygarnia, żeby własne dzieci trochę odciążyć. Co jeśli dałam ci po prostu trochę więcej czasu, trochę więcej siły, trochę więcej nadziei... trochę ci przypomniałam jak może być dobrze, żebyś uniósł ten ciężar, żebyś go dokądś doniósł. Co jeśli nie mogę więcej? Co jeśli ty sam musisz go w sobie uleczyć? Myślisz, że go ukryjesz, pożyczysz mi i nie dostaniesz z powrotem, że jemu pisane jest u mnie miejsce? Mylisz się. Nie ma u mnie zbyt wiele dla twojego bólu powierzchni, zaledwie kilka metrów kwadratowych, małe krzesełko, jakiś dobry obiad w cieple. Może u mnie posiedzieć przez chwilę, a ty w tym czasie w tajemnicy przed nim, musisz przygotować pułapkę, do której wpadnie stając znów u twego progu... ... nieświadom nagłej u ciebie przemiany.
  17. To muszą być bardzo słodkie słowa, pytanie czy zdrowe i czy wpadły tam przed cukrem/zamiast? pozdrawiam :)
  18. Stosujesz wzajemność sprawdzań i to mi się podoba. Tylko czy to jest możliwe? Przez całe życie uczymy się nowych "urządzeń" jakimi są inni ludzie, a końca jakby nie widać, zaledwie schematy przerzucamy, które trzeba dopasowywać trochę z jednego poznanego człowieka, trochę z drugiego. A co najlepsze wszyscy ludzie z którymi mamy stycznośc mają dokładnie tak samo :) Pozdrawiam
  19. Jak wiersz napisany do połowy... są takie. Choćby się człowiek nie wiem jak starał, nic dołożyć się nie uda. One po prostu takie mają pozostać. Pozdrawiam :)
  20. Religia, to religia. Jak się ktoś wkręci w religię, nazywając ją wiarą to potem takie są skutki, że "oddaje swojego pilota" obcemu człowiekowi, a ten przełącza mu kanały w zależności od sytuacji (najczęsciej politycznej), albo od kalendarza ustalonego w taki sposób, żeby przypomiać w pewnym określonym porządku wszystkie oczekiwane od danego wyznawcy zachowania. Masz rację - pomału zmienia się rola kobiety, jej wpływy, jej umiejętności, zasoby. Kiedyś porzucane przez mężczyznę albo odchodzące od niego skazane były na najgorszy los, dzisiaj potrafią sobie poradzić. To jest masa pracy jednych kobiet na rzecz drugich, a i często samych mężczyzn (bardziej świadomych). Zresztą leży w gestii społeczeństwa, żeby jego "dzieci" były zrównoważone, a nie "cudem ocalałe i straumatyzowane", co coraz częściej rozumiemy. Jednak czy świat, którym rządziłyby same kobiety byłby światem idealnym/bez wojen... ? Do rządzenia są potrzebne zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Dziękuję i pozdrawiam :)
  21. Podoba mi się Twój zabieg ze śliwką... szarość śniegu... Pozdrawiam :)
  22. Czyli wypowiedzi nie poszły na marne. To najważniejsze. Dziękuję Ci za wizytę :)
  23. To jest niewiadomą... Dziękuję. Pozdrawiam :) Nasze monologi nie spotkały się we wspólnym punkcie. Rozmijamy się. Twoja interpretacja wychodzi ze strefy komfortu, uchyla firankę i zagląda do świata mojego wiersza, który jej się jawi Dulszczyzną, na którą widzi receptę w formie dekalogu, wspólnego spędzania czasu i szukania autorytetu, nie przewiduje sytucji w których takie "leki" nie działają. Dziękuję Ci za podzielenie się odczuciami. Pozdrawiam :)
  24. Tak się ułożyło :) Dzięki i pozdrawiam. Modne? Właściwie to też chciałam użyć tego słowa. Konserwatyzm nie był dobry dla kobiet. Właśnie wczoraj ze znajomą rozkminiałyśmy jakie to wszystko kiedyś było popaprane, uciszanie, zatajanie, trzymanie w domu, trzymanie chorych sytuacji niby z dala od dzieci... a jednak na widoku. Potem dzieci dorastały, podejmowały złe decyzje i właściwie nie wiadomo skąd miały te wzorce, bo ktoś umarł zanim dorosły, bo to i tamto... można się było obudzić w dorosłości z ręką w nocniku, ale takim pięknym nocniku rzeźbionym, malowanym... Dekalog miał szczytne cele, ale nie sprawdza się, bo zawsze będzie ten który coś daje i ten, który bierze, a jak bierze to bez opamiętania. Bo dekalog nie przewidział chorób psychicznych jak choćby alkoholizm. A dlaczego stereotypy... bo wróży się złe czasy, jakby się chciało siłą przywrócić dawny porządek... który jednak z jakiegoś powodu dobrym nie był. Dziękuję i również udanego wieczoru życzę :)
  25. Lubię Panią Majewską, koncertowo jest świetna :) Wracając do tematu, ostatnio odnoszę wrażenie, że świat próbuje na siłę odgrzewać stereotypy. Jakieś koło się komuś nie zamyka w obliczeniach, więc je dociska na siłę, ale ono nie chce się dogiąć, więc bardziej naciska i bardziej... a jaki będzie efekt? Hmm Dziękuję i pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...