Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

wiersze_z_szuflady

Użytkownicy
  • Postów

    1
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez wiersze_z_szuflady

  1. Budzi się o dziesiątej nad ranem do dwunastej przewraca się na boki o trzynastej otwiera oczy Izba burdel zadymiony w kubeczku przy łóżeczku leżą papieroski wkłady przepalone czarny tytonik Oczy przekrwione samotność wyzwala łzy choć on wcale nie pragnie kobiety ani mężczyzny ani tego ani tego nie chce Całowania stosunków gębowo-gębowych dotyku słów mocy niemocy nie żąda Uwagi mu brakuje i to przyznaje otwarcie w wypowiedziach nosowo-ustno-gardłowych on bez ludzi umiera a to tylko kolejny dzień bezrobocia Godzina piętnasta po rekonesansie wstępnym ocenie otoczenia przestrzeni czasoprzestrzeni artysta wstaje z łoża Filantrop wieku dwudziestego pierwszego ponadwymiarowe wsparcie jednostek śmiertelnych inteligencka siła moc tworzenie Przed lustrem staje pragnie poczuć się wieszczem narodowym zbawicielem Ja mistrz, ja mistrz wyciągam dłonie wyciągam aż w niebiosa i kładę me dłonie… Prysznica klamkę srebrzystą pociąga woda gorąca chłodną wyprzedza poeta się kąpie – sprawa ludzka ręcznikiem oczy wyciera po czym zakręca kurek Kap kap kap Ostatnie krople padają na ziemię fiflak skacze kręci się na lewo prawo w górę w dół całe ciało mokrym długim ręcznikiem ociera Szzzzzzz Suszarkę do włosów z szuflady wyciąga W głowie mu się kręci – upada temperatur zmiana grzebień w dłoń jak szable w rozboju Włosy na daszek układa w lustereczko patrząc zalotnie mrugnął oczkiem do samego siebie ego podnosząc i samoocenę Ubrał się w końcu zaraz siedemnasta Artysta filantrop wieku dwudziestego pierwszego do barłogu powraca zasypia i apiat… jutro kolejny dzień bezrobocia…
×
×
  • Dodaj nową pozycję...