Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 710
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    153

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @piąteprzezdziesiąte Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  2. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Dziękuję za niezwykle trafne słowa - obraz „erzacu” idealnie oddaje tę toksyczną pustkę. Ten tani falsyfikat, ten fałszywy świt, karmi się ciszą, nie dając nic. Choć zaciska pętlę, kradnąc oddech mój, pamiętam - to wciąż ja toczę ten bój. @wiedźma @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
  3. Berenika97

    W Wersalu

    @Gra-Budzi-ka Zabawny! Zawsze zastanawiałam się, dlaczego Wersal był synonimem kultury i bogactwa. A nie było w nim toalet. :)))
  4. @Starzec Konkret padł ofiarą inflacji słów.
  5. @Waldemar_Talar_Talar Wiersz uderza w czuły punkt! :)) Najbardziej bawi puenta o tym, że kolejna szafa to dowód miłości - muszę podsunąć ten argument mężowi, może w końcu przejdzie projekt nowej garderoby! Pozdrawiam.
  6. @jjzielezinski Dziękujemy wam dzisiaj za ciszę i spokój, Za każdy bezpieczny, saperski wasz krok. Niech Pan was prowadzi przez pola i place, I błogosławi tę niezwykłą pracę.
  7. @viola arvensis Ten wiersz to świetna odtrutka na dzisiejsze czasy, w których tak wielu ludzi goni za byciem "popularnym" za wszelką cenę. Genialnie użyłaś metafory papierosa ( marka papierosów "Popularne" - znanych w PRL-u z niskiej ceny, powszechności i słabej, trującej jakości) pokazuje, że sława bywa tania i pospolita – to tylko chwilowy żar, który z czasem ulatuje z dymem. Najpiękniejsza jest jednak puenta - zachęta do autentyczności. Świecenie "własnym światłem" to sztuka, która nie wymaga publiczności, a i tak rozjaśnia mrok. Lepiej pielęgnować swoje własne, unikalne światło, zamiast gonić za oklaskami. Piękny i madry tekst!
  8. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Ta osoba o której wspominam - tam, gdzie dziękuję Migrenie - też się leczyła na oddziale w szpitalu, potwierdza, że ona należy do wyjątków. Pacjentka, z którą tam nawiązała kontakt bardziej osobisty - po wyjściu miała próbę samobójczą. Serdecznie pozdrawiam. @Poet Ka Oczywiście, toksyczna relacja, której nie można przerwać, jest jak najbardziej uzależnieniem. Miałam jeszcze z innym uzależnieniem do czynienia - zaburzeniem gamingowym. Rodzice nie mogli zmusić nastolatka, aby chodził do szkoły. Ciągle grał, aż zgodzili się na przymusowe leczenie.
  9. @Łukasz Jurczyk Żołnierze Aleksandra weszli do miasta przez tunel pod murami, ale tunel pełni też rolę dehumanizacyjną - przestali być ludźmi, stali się "duchami" lub zwierzętami. Człowiek "wyłącza" sumienie, by przetrwać. Niesamowity jest wers - "Nóż szukał drogi, ja tylko mu ufałem"- to zdejmowanie z siebie odpowiedzialność, narrator stał się tylko przedłużeniem narzędzia mordu. Zderzenie brutalnej walki wręcz z bezbronnością (dziecko z fletem) podkreśla upadek moralny zdobywców. Wzmianka o "dolinie w moich górach" pokazuje tragiczny paradoks - narrator próbuje oswoić makabrę (popiół spalonych domów), nakładając na nią obraz ojczyzny. To próba ucieczki umysłu od rzeczywistości. Natura pozostaje piękna i niewzruszona, podczas gdy ludzie dokonują rzezi. Brak boskiej interwencji potęguje poczucie osamotnienia w zbrodni. Narrator mentalnie utknął w mroku. To sugestywny opis zespołu PTSD – człowiek, który dopuścił się takich czynów, nigdy nie opuszcza "tunelu". Świetny, sugestywny tekst! Kobieta krzyczy w obcym języku. Śmierć wszędzie brzmi tak samo.
  10. @andrew Czuję w tym wierszu coś, co znam - próbę kontrolowania tempa życia, które nie chce się dać kontrolować. „Układać jak klocki" - pięknie naiwne marzenie o porządku. I potem ta bezradność- „nie czeka , gdy przystanę". Bardzo mi się podoba.
  11. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Oby tak było. :)))) Narazie znoszę ubrania, i wszystko zniosę - mam nadzieję, że przy jednym. :) Serdecznie pozdrawiam.
  12. @Marek.zak1 Polecam w takim razie książkę Piotra Gursztyna, Dlaczego Rosjanie są inni? Historia mentalności rosyjskiej." Zaczęłam ją dopiero czytać ale wydaje się być nietuzinkową. Poeta rosyjski z XIX wieku Tiutczew napisał: "Rozumem Rosji nie da się pojąć" :) To z obwoluty tej książki.
  13. @Migrena Bardzo dziękuję! "Powrót z językiem, który się nie zużył" - to chyba najpiękniejszy komplement, jaki może usłyszeć autor. Dziękuję za tak wnikliwą analizę tego, co dzieje się pod powierzchnią słów. Masz rację, to rodzaj wewnętrznego okrucieństwa i czułości naraz. Cieszę się, że czujesz w tym tekście ciężar doświadczenia, a nie tylko wyobraźnię. Twoja obecność pod moimi wierszami jest dla mnie bardzo ważna. Inspiracją do napisania tego tekstu było spotkanie z pewną osobą, z zawodu ... psycholog, która opisała swoją walkę z nałogiem (udało się jej). Ale tak naprawdę - 98 % ludzi leczących się z uzależnień nie daje rady, dlatego w wierszu jest porażka. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Ręce czerwone, a myśli czarne, zmywam po kawałku – siebie, całą. Aż w tej czystości, co tak bardzo boli, nie ma już mnie... z własnej woli. @viola arvensis Bardzo dziękuję! Wieloznaczność to dla mnie bardzo ważny element - lubię zostawiać czytelnikowi przestrzeń na jego własne wnioski. Bardzo mi miło, że uznałaś tę formę za interesującą. Cieszę się, że jesteś pod moim tekstem! Serdecznie pozdrawiam. @Lenore Grey @Łukasz Wiesław Jasiński @Simon Tracy @truesirex Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
  14. @andrew Bardzo dziękuję! „Gdyby reset był możliwy" - piękne życzenie. W moim wierszu chyba nie ma już miejsca na reset, „on" już mówi jej imieniem. Serdecznie pozdrawiam. @aff Bardzo dziękuję! Dziękuję za te słowa i za tak uważne czytanie. Cieszę się, że wiersz wywołał taką refleksję nad źródłami lęku i doborem obrazów. Twoje spojrzenie na "budowanie" jest bardzo interesujące - dziękuję za tę sugestię! Serdecznie pozdrawiam. @Poet Ka Bardzo dziękuję! To fascynujące, że tak to odczytałaś. Choć pisałam ten wiersz z myślą o nieco innym rodzaju "więzi" - o nałogu – to Twoja interpretacja o "negatywie miłości" i ucieczce przed utratą tożsamości idealnie oddaje ten sam mechanizm. W obu przypadkach człowiek znika, a to, co go osacza, zaczyna mówić jego imieniem. Dziękuję za to głębokie spojrzenie. Serdecznie pozdrawiam. @Waldemar_Talar_Talar Bardzo dziękuję! Świadomość, że ktoś regularnie do mnie zagląda i lubi mój styl, jest dla mnie ogromną motywacją. Cieszę się, że ten wiersz również skłonił Cię do refleksji! Serdecznie pozdrawiam. :)
  15. @Poet Ka Bardzo dziękuję! To wiersz o wielu możliwościach interpretacyjnych. Nie pomyślałam o miłości pisząc to, ale teraz widzę, że mechanizm jest ten sam - ta sama desperacja, to samo zamazywanie siebie, żeby nie czuć za dużo. Podoba mi się, że nazwałaś to sakrum - bo jest w tym coś z ofiary. Znikanie z własnego ciała jak akt religijny. Serdecznie pozdrawiam.
  16. @Marek.zak1 Ciekawy temat poruszyłeś. We francuskiej powieści bohater umiera z miłości. W angielskiej - z powodu złamania etykiety. W rosyjskiej - umiera, bo od 200 stron zastanawia się, czy ma prawo zabić staruszkę, a w międzyczasie dopadła go gruźlica i wyrzuty sumienia. Szczęśliwe zakończenie w rosyjskiej literaturze? Owszem, zdarza się - wtedy, gdy bohaterowi w końcu udaje się zamarznąć na śniegu, zamiast dalej cierpieć w salonie. Pozdrawiam. :)))
  17. jest dla niej lękiem wbitym pod czaszkę uporczywym drapieżnym lepko-słodkim rytmem próbuje go zdławić buduje mury z cudzych spraw połyka hałas obcych ulic zszywa rozerwane noce szoruje myśli aż do krwi topi wspomnienia w tłumie i milczy aż znika z własnych myśli głosu ciała a on zostaje wrasta w nią mówi jej imieniem
  18. @Starzec Zdecydowanie pozytywny. :) Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  19. @Jacek_Suchowicz więc nie stawiajmy tam na siłę nie zamykajmy jej w betonie niech zmywa z nas ten szary osad nim w oceanie barw utonie bo każda kropla niesie w sobie tęsknotę za bezkresem wód tam gdzie pękają sztuczne ramy zaczyna się prawdziwy cud @Natuskaa @Myszolak @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
  20. @Achilles_Rasti W wierszu ukazany jest cały ciężar egzystencjalnego marazmu. W stygnącej kawie i braku sił, by wstać, kryje się największy tragizm. Puenta "no to pij" brzmi jak wyrok, od którego nie ma ucieczki - zostaje tylko nieuchronne zacieśnianie się matni. Bardzo poruszający tekst.
  21. @Stukacz Świetne! :)))
  22. @Lapislazuli Piękna myśl o mierzeniu życia intensywnością, nie długością. Szczególnie przemawia do mnie środkowa część - te łyki kawy, wiersze, ludzie... To właśnie z takich drobnych momentów buduje się prawdziwe bogactwo życia.
  23. @Toyer Intensywne i zmysłowe. Ta dwuznaczność - "ciało wiersza" dosłownie i w przenośni - działa naprawdę mocno.
  24. @Leszek Piotr Laskowski Przejmujący obraz miejskiej alienacji. Ten "las bez drzew" to niezwykła metafora tłumu, w którym każdy jest sam. Miasto rzeczywiście jest siłą, która nas przetwarza - dlatego uciekam na wieś. :)))
  25. @Migrena Zaskoczyłeś mnie! :)))) Cudnie zaskoczyłeś ! Wiersz ma w sobie niezwykłą, niemal eteryczną delikatność. To zawieszenie miłości w przestrzeni niedopowiedzenia - między czyimś wycofaniem („nic”) a czyimś wyczekiwaniem („jeszcze”) - oddaje cały ciężar relacji bez używania wielkich słów. To bardzo piękne! Metafora zbierania światła z powiek „jak pyłku z lustra” jest absolutnie magnetyczna. Jest tu czułość. Głos jako „dom”, to piękna puenta. To przejście od zachwytu nad czyimś uśmiechem do poczucia absolutnego bezpieczeństwa, w którym „serce zapomina o lęku”, domyka wiersz w sposób bardzo kojący i intymny. Śliczne! Jestem pod wrażeniem! I mam wielki apetyt na więcej tak wysmakowanej liryki. Serdecznie pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...